Sport

„Lijek” odchodzi, Senstad zostaje

Marcin Lijewski przestał pełnić funkcję selekcjonera męskiej drużyny narodowej.

Trener Lijewski właśnie pożegnał się z kadrowiczami. Fot. Paweł Bejnarowicz / Press Focus

Wczoraj Związek Piłki Ręcznej w Polsce poinformował o zakończeniu współpracy z Marcinem Lijewskim. Decyzja prezesa Sławomira Szmala zapadła po analizie pracy selekcjonera, po konsultacjach z Radą Trenerów ZPRP i została zatwierdzona przez zarząd federacji. Pod wodzą „Lijka" reprezentacja Polski wystąpiła na dwóch wielkich turniejach - mistrzostwach Europy 2024 i mistrzostwach świata 2025, kończąc rywalizację odpowiednio na 16. i 25. miejscu.

W tle konflikt z „Sypą”

Sprawa współpracy z trenerami kadr - męskiej Marcinem Lijewskim i kobiecej Arne Senstadem została przesądzona podczas obrad zarządu związku. Obaj szkoleniowcy ostatnie swoje imprezy zakończyli w odmiennym stylu. Męska reprezentacja zajęła dopiero 25. miejsce w styczniowym mundialu, najgorsze w historii startów Biało-czerwonych. Zadaniem wyznaczonym przez związek były natomiast miejsca 9-14. - To realny cel - mówił przed imprezą prezes Sławomir Szmal.

Notowań selekcjonera nie podwyższył także konflikt z Kamilem Syprzakiem. Jeden z najlepszych obrotowych świata w trakcie turnieju odniósł kontuzję i chciał wcześniej wrócić do macierzystego Paris Saint-Germain, aby tam przejść rehabilitację. „Sypa” nie dostał jednak na to zgody, więc samowolnie opuścił kadrę. Został za to ukarany przez selekcjonera. Wiele niedomówień wywołała także wypowiedź Lijewskiego, który w jednym z wywiadów uzasadniał, że rozgrywający Michał Olejniczak nie miał siły grać i w defensywie, i w ataku, stąd rzadko korzystano z niego pod bramką rywali. Sam zawodnik w mediach społecznościowych mocno temu zaprzeczył. - Sprawa Syprzaka będzie teraz w gestii nowego szkoleniowca. Kamil musi też wyjaśnić sprawę z kolegami z reprezentacji. To nie był jednostkowy przypadek, że coś niedobrego działo się w zespole. O tym też świadczą wypowiedzi Michała Olejniczaka i Dawida Dawydzika - powiedział jeden z członków zarządu, który poprosił o anonimowość. - Głosowanie nad przyszłością dotychczasowego selekcjonera nie było jednogłośne, ale z dużą przewagą dla jego odwołania. Była konstruktywna rozmowa na ten temat. Naciskaliśmy prezesa Szmala, aby podał nazwiska potencjalnych następców, lecz nie padła konkretna deklaracja. Trwają rozmowy - wyjaśnił wspomniany członek zarządu.

W najbliższym meczu eliminacyjnym do mistrzostw Starego Kontynentu, 13 marca z Portugalią w Gdańsku, drużynę poprowadzi dotychczasowy asystent, Michał Skórski.

Norweg przedłużony

Z kolei kobiecy zespół narodowy pod wodzą Arne Senstada został sklasyfikowany na 9. pozycji w listopadowo-grudniowych ME, najwyższej od 18 lat. Norweski szkoleniowiec z kadrą Polski związany jest od lata 2019 roku. Jego ostatni kontrakt wygasł z końcem stycznia. - Dziewczyny, niezależnie od przeciwnika, walczyły. Dawały z siebie wszystko. To zespół, który ma olbrzymi potencjał. Wiele z tych zawodniczek wystąpi w mistrzostwach Europy, których w roku 2026 będziemy współgospodarzem - mówił Szmal po ubiegłorocznych ME.

W rozmowach z ZPRP atutem Senstada miało być namówienie do współpracy w roli asystentki Heidi Loeke. Była norweska obrotowa to jedna z najbardziej utytułowanych piłkarek ręcznych w historii. W dorobku ma trzy, w tym dwa złote (2008, 2012), medale olimpijskie. Wielokrotnie sięgała też po trofea mistrzostw świata i Europy. W roku 2011 otrzymała od IHF tytuł najlepszej piłkarki ręcznej globu. Dlatego w trakcie poniedziałkowych obrad jednogłośnie przegłosowano przedłużenie kontraktu z trenerem Senstadem. ZPRP w najbliższym czasie podpisze z nim umowę do mistrzostw Europy 2026 włącznie. - Trener Arne zrealizował założone cele. Widać rozwój drużyny. Nie było pod jego adresem większych uwag i zdecydowaliśmy o kontynuowaniu współpracy - stwierdzili działacze ZPRP.

W dniach 6-9 marca Biało-czerwone wystąpią w holenderskim Den Bosch, a ich rywalkami w towarzyskim turnieju będą drużyny Holandii, Danii i Norwegii.

Zbigniew Cieńciała, PAP


28 MECZÓW pod wodzą Marcina Lijewskiego rozegrali Biało-czerwoni, notując 15 zwycięstw, 3 remisy i 10 porażek.


CZY WIESZ, ŻE...

Kontrakt Marcina Lijewskiego, jednego z najwybitniejszych szczypiornistów w historii (251 występów i 711 bramek w reprezentacji, dwukrotny medalista MŚ, dwukrotnie wybrany najlepszym prawym rozgrywającym globu), miał obowiązywać do wiosny 2028 roku i automatycznie zostać przedłużony w przypadku awansu na igrzyska w Los Angeles.