Sport

Ligowe odkrycie

Ledwie 17-letni Dominik Sarapata był jednym z największych odkryć rundy wiosennej na boiskach ekstraklasy.

Dominik Sarapata - odkrycie Górnika i ekstraklasy. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

GÓRNIK ZABRZE

Do kadry pierwszej drużyny wychowanek Józefki Chorzów dołączył już we wrześniu 2024 roku. W Górniku gra od 2020 roku, a dwa lata temu z zespołem wywalczył mistrzostwo Polski juniorów młodszych.

Lepszy od obcokrajowców

Jego kariera nabrała rozpędu pod okiem Jana Urbana, który ma smykałkę do szlifowania zdolnych, młodych graczy. Ze świetnej strony pokazał się w zimowych sparingach na obozie w Belek, gdzie w meczu z IMT Belgrad (5:2) zdobył efektownego gola, który otworzył rezultat spotkania. Po odejściu Damiana Rasaka do węgierskiego Ujpestu to Dominik Sarapata, a nie pozyskani zimą zagraniczni pomocnicy Norweg Sondre Liseth czy reprezentant czeskiej młodzieżówki Filip Prebsl, był pierwszym wyborem trenera Urbana.

- Była niepewność czy będę grał od początku, bo na obozie trener Urban rotował. Próbował „Liska” (Sondre Lisetha – red.), ja też dostałem szansę. Nie było pewności, kto zajmie miejsce po Damianie Rasaku. Zrobiło się trochę przestrzeni i trener próbował różnych rozwiązań. Postawił na mnie i za to jestem bardzo wdzięczny – podkreśla nastoletni zawodnik.   

Bramka i asysta

W lidze zadebiutował w zremisowanym meczu z Puszczą Niepołomice na początku lutego. Grał w sumie we wszystkich 16 meczach drugiej części rozgrywek, aż piętnaście razy wybiegając na boisko w wyjściowym zestawieniu. - Będę dobrze wspominał ten sezon. Zadebiutowałem w ekstraklasie pod okiem trenera Jana Urbana. Potem grałem też u trenera Piotra Gierczaka. Dla mnie to na pewno bardzo udany sezon. Jasne, były spadki formy, ale rundę oceniam na plus – mówi Sarapata.

Młodego zawodnika pytamy, co było najważniejszym momentem tych rozgrywek? Debiut w starciu z Puszczą 2 lutego, asysta i świetna gra z Zagłębiem w Lubinie czy może bramka ze Śląskiem pod koniec rozgrywek? – Właśnie te trzy rzeczy, które pan wymienił. Debiut będę pamiętał do końca życia, asysta w meczu z Zagłębiem, który zapamiętam szczególnie po pierwszej połowie. To był jeden z moich lepszych meczów. Bramka w meczu cieszyła podobnie – podkreśla.  

Ciężka praca i cierpliwość

Co doradzić innym młodym zawodnikom, którzy - jak Dominik Sarapata - chcieliby szybko zaistnieć w najwyższej klasie rozgrywkowej? - Na treningach trzeba ciężko pracować, to oczywista sprawa. Do tego trzeba być cierpliwym, czekać na swoją szansę, jak to było w moim wypadku. Był przecież Damian Rasak i musiałem czekać, bo trudno było wskoczyć do składu. Ale czekałem, czekałem i w końcu doczekałem się na swoją szansę - tłumaczy.

Wiosną korzystał jeszcze z przepisu o młodzieżowcu, który od nowego sezonu już nie będzie obowiązywał. Młodemu środkowemu pomocnikowi nie spędza to jednak snu z powiek.

- Jak będę grał i będę w takiej formie jak teraz, a mam nadzieje, że w jeszcze lepszej, to myślę że będzie dobrze i będę grał - uważa. W jego wypadku utrzymanie pozycji w składzie będzie o tyle trudno, że w ostatnim czasie na pozycję, na której gra Sarapata, dyrektor sportowy Górnika Łukasz Milik sprowadził… dwóch innych zawodników. Chodzi o Wiktora Nowaka z pierwszoligowego Znicza Pruszków i ligowego wyjadacza, mającego 302 mecze w ekstraklasie, Jarosława Kubickiego. Rywalizacja będzie się rozstrzygać latem, bo wcale nie jest powiedziane, że Sarapata zostanie w górniczym klubie. O zdolnego zawodnika pytają inni, także zagraniczni przedstawiciele. Sam piłkarz mówi, że chce w Górniku zostać. Na razie odpoczywa. – Po sezonie miało być jeszcze spotkanie kadry U-18, ale zostało odwołane. Teraz wakacje, odpoczynek i powrót. Gdzie wyjeżdżam? Do Chorwacji – mówi z uśmiechem.

Michał Zichlarz

DOMINIK SARAPATA

◾  Data urodzenia  25 października 2007 r.  
◾  Wzrost/waga  180 cm/73 kg
◾  Pozycja na boisku  środkowy pomocnik
◾  Kluby : Józefka Chorzów, Górnik Zabrze
◾  Sukces  mistrzostwo Polski juniorów młodszych z Górnikiem w 2023 roku
◾  Ekstraklasa  16 meczów, 1 bramka, 1 asysta.