Lider rundy rewanżowej
Młodzieżowiec GKS-u Tychy, Natan Dzięgielewski, pomógł zespołowi w utrzymaniu świetnej passy zwycięstw.
20-latek z Tychów w ostatnich dwóch meczach zdobył trzy gole. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
Po przekroczeniu półmetka rozgrywek tyszanie zagrali 4 mecze i zdobyli komplet punktów. Mogą się pochwalić bilansem bramkowym 13:3. Wygrywali zarówno u siebie, jak i na wyjeździe i nie mają sobie równych w tabeli rundy rewanżowej. Żaden zespół nie może się też pochwalić większą liczbą goli strzelonych w tym czasie, a tylko Arka Gdynia ma lepszą defensywę. Nic więc dziwnego, że tyszanie - choć w klasyfikacji po 21 kolejkach plasują się dopiero na 12. miejscu - śmiało spoglądają w górę i nic sobie nie robią z tego, że od strefy barażowej dzieli ich 7 punktów. Przed inauguracją rundy tracili przecież 12 „oczek”. Ponadto styl, w którym odnieśli czwarte z rzędu zwycięstwo, pokonując w niedzielę Chrobrego Głogów 3:1, też może cieszyć.
- Dobrze weszliśmy w mecz – stwierdził na pomeczowej konferencji prasowej Artur Skowronek, trener GKS-u Tychy. - Drużyna pokazała kolejny raz świetne nastawienie i dobrą energię. Już w 2 minucie mieliśmy bardzo dobrą sytuację, żeby otworzyć wynik, a po chwili następną. To utwierdziło nas w przekonaniu, że obraliśmy dobrą drogę. Z dążenia do strzelenia gola jestem bardzo zadowolony, bo to był nasz styl, który chcieliśmy narzucić. Cieszę się oczywiście z przepięknej bramki Bartka Śpiączki, bo on jej bardzo potrzebował. To jest kandydat do gola sezonu.
Praca w defensywie
Zatrzymajmy się w tym momencie na chwilę przy doświadczonym napastniku tyszan. 33-latek, który 183 razy wystąpił w ekstraklasie i zdobył w niej 43 bramki, w GKS-ie Tychy nie imponuje. W poprzednim sezonie w 31 spotkaniach trafił 6 razy, a w tym ma już za sobą 21 gier i 3 gole. Warto jednak podkreślić jego pracę w grze defensywnej. Przy stałych fragmentach jest w swoim polu karnym pierwszym skaczącym do dośrodkowanych piłek, a w meczu z Chrobrym imponował też walką w środku boiska. Gdy tyszanie grali w dziesiątkę, ustawiał się w drugiej linii i cofał nawet w szesnastkę.
W osłabieniu
- Drugą bramką podkreśliliśmy to, że naprawdę nieźle wyglądaliśmy – dodał szkoleniowiec tyszan. - Jednak kluczowy moment tego spotkania to rzut karny dla Chrobrego i gra w osłabieniu od 37 minuty. Bardzo dobrze zarządzaliśmy tą sytuacją i drużyna zrozumiała zmianę naszego pressingu. Bardzo dobrze realizowała założenia. Dzięki temu nie graliśmy głęboko, nie graliśmy też nisko, bo tego nie chcieliśmy, tylko wypychaliśmy przeciwnika do osi boiska. Mam wrażenie, że nie było widać różnicy w przewadze liczebnej głogowian.
Dodajmy jeszcze to, czego trener Skowronek w swojej ocenie meczu nie powiedział, a bez tego nie byłoby niedzielnego sukcesu. Gole na 2:0 i 3:1 były dziełem Natana Dzięgielewskiego. 20-letni tyszanin, wychowanek MOSM-u, a od prawie 10 lat piłkarz GKS-u Tychy, na pewno zasłużył na miano bohatera spotkania. Piłkarz drugiego wyboru udowodnił, że warto na niego stawiać.
Jerzy Dusik