Sport

Lider na kolanach!

GKS Jastrzębie jako pierwszy w tym sezonie pokonał drużynę z Grodziska Mazowieckiego.

Farid Ali (z lewej) strzelił pierwszego gola dla GKS-u Jastrzębie w Grodzisku Mazowieckim. Fot. Arkadiusz Kogut/gksjastrzebie.com

Takiego „numeru” w Grodzisku Mazowieckim chyba nikt się nie spodziewał, począwszy od piłkarzy gospodarzy i ich trenera Marcina Sasala, na graczach zakładów bukmacherskich kończąc. W końcu lider Betclic 2. Ligi mierzył się z jednym z outsiderów rozgrywek, GKS-em Jastrzębie, który we wcześniejszych spotkaniach zgromadził zaledwie 16 punktów i zajmował miejsce w strefie spadkowej. Jeszcze raz jednak okazało się, że w futbolu nie ma rzeczy niemożliwych. Drużyna z Harcerskiej wypunktowała przeciwnika niczym rasowy bokser, trzykrotnie posyłając go na deski. Porażka dla piłkarzy Pogoni była tym bardziej bolesna, że we wcześniejszych 19 spotkaniach ani razu nie zaznali goryczy porażki, odnosząc 15 zwycięstw i czterokrotnie remisując.

Sobotnią kanonadę drużyny z Jastrzębia Zdroju rozpoczął w 15 minucie Farid Ali. Był to pierwszy gol 33-letniego pomocnika w bieżącym sezonie. Po raz ostatni Ukrainiec na listę zdobywców bramek wpisał się 28 marca ubiegłego roku w spotkaniu z Kotwicą Kołobrzeg (3:1). Mimo kilku sytuacji z obu stron (w 27 min Kamil Odolak trafił w poprzeczkę, a w 35 minucie Szymon Matysek w sytuacji sam na sam strzelił obok bramki) wynik do przerwy nie uległ zmianie.

W drugiej połowie goście dwukrotnie „skaleczyli” rywali. Cichym bohaterem tej odsłony był wypożyczony niemal w ostatniej chwili z Miedzi Legnica Jarosław Czerwik, który 16 czerwca skończy 17 lat! Po faulu na nim Karol Noiszewski został ukarany czerwoną kartką, a Konrad Kargul-Grobla uderzeniem z rzutu wolnego zaskoczył bramkarza gospodarzy, Dmytro Sydorenkę. Wynik w doliczonym czasie gry ustalił wspomniany Czerwik i sensacja stała się faktem.


GŁOS TRENERÓW

Peter STRUHAR: - Podzieliłbym ten mecz na dwie części. W pierwszej połowie mieliśmy bardzo dużo dobrych sytuacji do strzelenia gola. Gdybyśmy lepiej wykończyli kontrataki, wynik byłby dla nas korzystniejszy. Za drugą połowę muszę pochwalić trenera Pogoni, bo mieliśmy dużo szczęścia i bardzo dobrze interweniował Grzesiek Drazik, który utrzymał nas w meczu. Myślę, że plan taktyczny, który nakreśliliśmy na to spotkanie, wyszedł nam. Chłopcy zademonstrowali dobrą energię w kontratakach. Jestem zadowolony, że kibice, którzy przyszli na stadion, widzieli inny GKS niż jesienią.

Marcin SASAL: - Nie pamiętam, kiedy przegrałem 0:3. Na dodatek nie strzeliliśmy bramki i to kolejna rzecz, która mnie martwi. Ostatni mecz przegraliśmy półtora roku temu z Lechią Tomaszów Mazowiecki i też u siebie. Mieliśmy sytuacje do zdobycia gola, ale o wyniku zadecydowały kontrataki, przeciwnik nas niczym nie zaskoczył, bo mieliśmy to przeanalizowane. Mogę trochę narzekać na ustawienie obrońców do kontrataków przeciwnika, bo byliśmy za daleko od rywali i napędzaliśmy te kontry. Kluczowa sytuacja w meczu to strzał Lisa w słupek, bo przy remisie 1:1 inaczej mogłoby się to ułożyć. Nie można mieć pretensji do zespołu i zastanawiać się, co zawiodło. Liczy się wynik, bo przegraliśmy mecz. Może to i lepiej, że ten pierwszy, bo przynajmniej wiemy, jak drużyny będą do nas podchodzić.

Bogdan Nather

OCENA MECZU⭐

◼  Pogoń Grodzisk Mazowiecki - GKS Jastrzębie 0:3 (0:1)

0:1 - Ali, 15 min, 0:2 - Kargul-Grobla, 75 min (wolny), 0:3 - Czerwik, 90+4 min

POGOŃ: Sydorenko - Apolinarski, Łoś, Gajgier, Noiszewski, Niski (80. Urbański) - Jaroń (63. Korczakowski), Dias (75. Farbiszewski), Sommerfeld (63. Pacławski), Lis (80. Piwowarczyk) - Odolak. Trener Marcin SASAL.

JASTRZĘBIE: Drazik - Iskra, Rogala, Szwiec, Kargul-Grobla - Siga (38. Czerwik), J. Piątek, Śliwa (85. Jakuć), Ali (59. Fietz), Kiebzak (85. K. Piątek) - Matysek (59. Bednarski). Trener Peter STRUHAR.

Sędziował Piotr Pazdecki (Koszalin). Widzów 750. Żółte kartki: Dias, Korczakowski, Farbiszewski - Szwiec, Bednarski, Iskra, czerwona Noiszewski (73, faul taktyczny).
Piłkarz meczu - Grzegorz DRAZIK