Sport

Legii znaki zapytania

Stołeczny zespół powalczy na trzech frontach, ale wiadomo, że ciągle wiele... nie wiadomo.

Czy Goncalo Feio zostanie w Legii na przyszły sezon?. Fot. Kacper Pacocha/PressFocus

LEGIA WARSZAWA

Przed Legią wyjątkowo gorący okres - walka na trzech frontach. Na dwóch chce wygrać (mistrzostwo, i krajowy puchar), w trzecim - zajść jak najdalej (Liga Konferencji). Oczywiście nikt nie ma zamiaru jej tego ułatwiać. Trudno przewidywać jak jej pójdzie - pesymiści wskazują, że na razie dokonała przecież jednego znaczącego transferu (Wahan Biczachczjan) - więc z czym do ludzi? Gdzie jest nowy napastnik (na razie podstawowym ciągle jest Marc Gual). Optymiści przekonują jednak, że obecny skład jest wystarczający, trzeba tylko zdrowia i doszlifowania.

Zostanie czy nie?

Tak czy inaczej - trener Goncalo Feio ma o czym myśleć. Po pierwsze o zespole - przy okazji rozwiał plotki dotyczące kilku transferów. Po drugie - o sobie. Wiadomo, że kontrakt z klubem kończy mu się z upływem sezonu, a na razie nie słyszy się o podpisywaniu nowego. Szkoleniowiec mówił o tym podczas konferencji prasowej. - W trakcie obozu miałem bardzo wstępne rozmowy, może nie o kontrakcie, ale o niedalekiej przyszłości z zarządem, głównie z prezesem Marcinem Herrą. Pod koniec lutego mamy wrócić do tego tematu. Wiem jedno - dobrze pracując i wyciągając maksimum z ludzi, którzy są dookoła, o pozostałe rzeczy nie trzeba się specjalnie martwić. Musimy się na tym skupić, mamy teraz istotny mecz. Legia jest najważniejsza - ważniejsza niż my wszyscy - przyznał Feio, cytowany przez portal Legia.net.

Bilans jest niezły - z 39 meczów - 24 wygrał, osiem - zremisował, siedem - przegrał. Zdaniem tych fanów, którzy uważają, że co roku Legia powinna grać w Lidze Mistrzów, to za mało.

Kto usiądzie na dyrektorskim stołku?

Tymczasem Legia ciągle poszukuje nowego dyrektora sportowego, bo wiadomo, że Jacek Zieliński odejdzie jak tylko go znajdzie. W karuzeli nazwisk przewijali się zagraniczni kandydaci - Marcel Klosm Jiri Bilek, Mindaugas Nikoliciusm, teraz wymienia się Walijczyka Stuarta Webbera, mającego cenne doświadczenie z pracy na Wyspach. Podczas długiej, sześcioletniej przygody z Norwich City pomógł wywalczyć awans do Premier League, podobnie było z  Huddersfield Town. Był też szefem działu rekrutacji do akademii Liverpoolu, to on sprowadził Raheema Sterlinga do drużyny U-18 Liverpoolu z Queens Park Rangers - czyli oko ma. Naszym zdaniem nie ma się jednak na razie co podniecać, karuzela nazwisk może się przecież zmienić w dwie karuzele. Que sera, sera...

Korona na start

Przed startem ligi, Legia zajmuje w tabeli czwarte miejsce, z sześcioma puntami straty do liderującego Lecha. W pierwszym meczu podejmie u siebie w niedzielę Koronę Kielce (godz. 17. 30) i jest oczywiście faworytem. Do dyspozycji Goncalo Feio są prawie wszyscy zawodnicy. Jedynie występ Luquinhasa w meczu z Koroną Kielce stoi pod znakiem zapytania, ze względu na rehabilitację po bolesnym urazie mięśnia łydki.

Zapowiada się ciekawy mecz, bo goście walczą o utrzymanie i mają nóż na gardle. W Kielcach też mają problem  łydką, z powodu urazu nie zagra Konrad Matuszewski. Z dłuższymi kontuzjami borykają się w Koronie Marcus Godinho oraz Nono. Reszta zawodników Korony jest jednak gotowa do gry. Czas - start!

(pacz)