Latający Cyrk Monty Pythona
Rozmowa z dr Arturem Grabowskim, autorem książek dotyczących ekonomicznych i finansowych aspektów sportu, a piłki nożnej w szczególności, pracownikiem Katedry Ekonomii Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach
Piłkarze Korony Kielce czekają na sprzedaż klubu. Na razie wiosną dobrze radzą sobie w lidze. Fot. Krzysztof Porębski / Press Focus
– Najpierw podzieliłbym wskazane kluby na dwie grupy: mające właściciela publicznego, czyli Górnik Zabrze, Korona Kielce, Piast Gliwice, Śląsk Wrocław oraz będące własnością prywatnego podmiotu – Pogoń Szczecin. Te pierwsze swoją działalnością i sposobem finansowania są obciążeniem dla budżetów miejskich – publicznych, które stoją ciągle przed nowymi wyzwaniami ekonomicznymi, demograficznymi czy społecznymi. Większość klubów należących do samorządów boryka się z problemami finansowymi. Utrzymywanie ich wymaga corocznych dotacji z budżetu miasta, które często są niestabilne i uzależnione od decyzji politycznych. 21 listopada 2024 roku Rada Miejska w Gliwicach przyjęła uchwałę w sprawie udzielenia pożyczki długoterminowej dla GKS Piast S.A. w wysokości do 4 mln zł na okres 10 lat. Środki miały zostać przeznaczone na pokrycie wymagalnych zobowiązań oraz bieżącą działalność tej spółki. Środki na pożyczkę pochodzić będą z dochodów własnych miasta Gliwice. Natomiast bardzo syntetycznie opisano uzasadnienie do powyższej uchwały. Otóż Zarząd GKS Piast S.A. zwrócił się z prośbą do Prezydent Miasta Gliwice o udzielenie pożyczki, która będzie potrzebna do spłaty zobowiązań oraz kontynuowania bieżącej działalności. I tutaj jeszcze fragment kończący uzasadnienie uchwały RM Gliwice: „Z uwagi na powyższe zasadne jest udzielenie pożyczki w wysokości do 4 mln zł”. Krótko sformułowana petycja, bo jest potrzeba i nas ratujcie, gdyż Miasto Gliwice jest większościowym udziałowcem klubu. Tymczasem GKS Piast Gliwice S.A., co warto podkreślić, nie jest klubem wszystkich mieszkańców Gliwic. W mieście są inne potrzeby i problemy wymagające pilnego rozwiązywania. Skoro GKS Piast wpadł w tarapaty, to miał możliwości poszukiwania kapitału zewnętrznego w instytucjach rynku finansowego. Rodzi się też pytanie o działania, jakie podejmował w przeszłości Wydział Nadzoru Właścicielskiego UM Gliwice w stosunku do funkcjonowania GKS Piast. Kolejna sprawa to Uchwała nr 229.XXV.2024 Kolegium Regionalnej Izby Obrachunkowej w Katowicach z dnia 19 grudnia 2024 roku, która stwierdziła nieważność uchwały Rady Miasta Gliwice z dnia 21 listopada 2024 roku o udzieleniu pożyczki dla GKS Piast Gliwice S.A. Powodem był brak podstaw prawnych do podjęcia stosownej uchwały „czym istotnie naruszono art. 7. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997” oraz art. 18. ust. 2. pkt 9 lit. i dotyczący podejmowania uchwał w sprawach majątkowych przekraczających zakres zwykłego zarządu oraz art. 30 ust. 2. pkt 4. dotyczący wykonywania budżetu Ustawy z dnia 8 marca 1990 roku o samorządzie gminnym. Reasumując, Prezydent Miasta Gliwice posiada kompetencje do udzielania pożyczek do 5 mln złotych, a Rada Miasta przekroczyła swoje kompetencje poprzez wskazanie podmiotu, celu i wysokości pożyczki. Na uchwałę Regionalnej Izby Obrachunkowej w Katowicach można złożyć skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach.
Coraz więcej głosów jest za prywatyzacją klubów piłkarskich. Tak powinno być w każdym wypadku?
– Nie zawsze prywatyzacja jest konieczna, ale jeśli dane miasto nie jest w stanie zapewnić stabilnego finansowania i profesjonalnego zarządzania, sprzedaż klubu prywatnemu inwestorowi może być najlepszym rozwiązaniem. Istotne jest oczywiście znalezienie odpowiedniego właściciela, który będzie traktował klub nie tylko jako kolejny podmiot w swoim portfolio, ale nade wszystko jako projekt sportowy wymagający indywidualnej strategii biznesowej uwzględniający charakterystyką rynku piłkarskiego. Pogoń Szczecin należała w zdecydowanej większości do jednego podmiotu (EPS Sp. z o.o. posiadła 85,29 proc. udziałów w kapitale zakładowym) i pokrywała straty ze środków prywatnych. Chociaż trzeba też pamiętać, iż w np. w sezonie 2023/2024 otrzymała dotację miejską w wysokości 8,75 mln złotych, co stanowiło 11 proc. udziałów w przychodach ogółem. Odnośnie szczecińskiej Pogoni obraz jest dramatyczny. Sezon 2022/2023 zakończony ujemnym wynikiem finansowym netto minus 27,5 mln złotych, a kolejny był również na minusie 8,8 mln złotych. Zobowiązania długoterminowe wynosiły 15,7 mln zł, a zobowiązania krótkoterminowe 46,5 mln złotych. Dalsza działalność Pogoni Szczecin S.A. jest zagrożona, gdyż zobowiązania krótkoterminowe i długoterminowe przewyższają wartość aktywów ogółem o 50,77 mln złotych. Spółka Pogoń boryka się z problemem niedoboru kapitału pracującego – 33,7 mln złotych. Skumulowane straty – 79,7 mln złotych – przewyższyły sumę kapitałów zapasowego i rezerwowego oraz jedną trzecią kapitału zakładowego. Zarząd Spółki Pogoń, znajdując się w tak trudnym położeniu finansowym, zaproponował następujące działania: zwiększenie przychodów poprzez transfery zawodników, renegocjowaniu umów pożyczek oraz odsetek od pożyczek, pozyskiwanie dotacji na rozwój kultury fizycznej, a nade wszystko znalezienie partnera strategicznego. Podsumowując, analiza ryzyka sporządzona przez Pogoń okazała się mało dokładna. Zbytni optymizm „teraz mamy stratę, ale odegramy się w kolejnym sezonie, zdobędziemy Puchar Polski i zagramy w fazie grupowej europejskich pucharów” okazał się złudny. Stąd też konieczność poszukiwania inwestora.
Pogoń znalazła się w rękach spółki Sport Strategy & Investments Limited z siedzibą w Londynie, a szefem klubu został Nilo Effori. Przyznam, że niewiele wiadomości znalazłem na temat tej spółki w internecie…
– Dokładnie tak. Informacje, jakie są do dyspozycji, wskazują na miejsce rejestracji funduszu inwestycyjnego – Londyn i Włocha Nilo Aguillar Effori jako głównego udziałowca. Brak informacji jest informacją bardzo wiele mówiącą… Natomiast Sport Strategy & Investment jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością do wysokości udziałów (ang. Ltd.), czyli udziałowcy (ang. shareholders) nie ponoszą odpowiedzialności za zobowiązania spółki wobec osób trzecich.
Groteska w Kielcach, gdzie o tajemniczej „Korona Management” niewiele wiadomo oprócz tego, że stoi za wszystkim Mariusz Siewierski, były menedżer Roberta Lewandowskiego, a prezydent Kielc Agata Wojda nie informuje o szczegółach radnych. Jak to skomentować?
– W Kielcach odgrywa się kolejny odcinek serialu „Latający Cyrk Monty Pythona”, tylko aktorzy są o wiele słabsi od tych z brytyjskiej produkcji. Przykład Korony Kielce pokazuje główny problem, jakim jest nieumiejętna ingerencja samorządowej władzy w sporcie profesjonalnym. Brak planowania długofalowego, polityczny cykl koniunkturalny i ciągłe zmiany, z których nic nie wynika pozytywnego dla klubu.
Przejdźmy do bliskiego pana sercu Górnika, bo jest pan na każdym meczu w Zabrzu. Jak patrzy pan na proces prywatyzacji 14-krotnego mistrzostwa Polski? Zgłosiły się dwa podmioty: Lukas Podolski ze swoim konsorcjum LP Holding GmbH i przedsiębiorstwo Zarys-Tabapol
– Górnik Zabrze to jeden z najbardziej utytułowanych klubów w historii polskiej piłki nożnej, jednak od wielu lat boryka się z problemami finansowymi i organizacyjnymi. Wobec coraz większych wymagań finansowych profesjonalnego futbolu oraz rosnącej konkurencji na rynku sportowym prywatyzacja Górnika może być kluczowym krokiem do poprawy jego sytuacji finansowej. Prywatyzacja nie jest wyborem, ale koniecznością, jeśli klub chce konkurować na poziomie Ekstraklasy i rozwijać się w przyszłości. Swoje marzenia i pragnienia o kolejnym tytule mistrza Polski dla Górnika artykułowało już wiele osób – dawna prezydent Zabrza, niektórzy prezesi Górnika czy też niemiecki Allianz, jednakże nic z tego nie wyszło. Współcześnie trzeba zacząć systematyczną pracę u podstaw, każdego dnia, regularnie, aby poprawiać sytuację finansową i sportową. Stawiać realne, mierzalne cele i dążyć do nich w perspektywie krótko-, średnio- i długoterminowej. Wybór odpowiedniego inwestora, tj. mającego jednocześnie „Trójkolorową duszę i czorne serce”, a nade wszystko pomysł na piłkarski biznes w Zabrzu, jest dla mnie kluczowy.
Jako dziennikarze nie potrafimy wyciągnąć grama informacji z Urzędu Miasta czy prezydent Agnieszki Rupniewskiej, poza ogólnikami. Czy tak to powinno wyglądać?
– Najgorszą sprawą w prywatyzacji jest brak transparentności. Rozumiem, że pieniądze lubią ciszę, ale zabrzański magistrat powinien być bardziej otwarty i pokazać na osi czasu poszczególne etapy prywatyzacji oraz regularnie informować o postępach prac. Nie rozumiem np. utajniania informacji o wycenie akcji Górnika. Podczas procesu sprzedaży udziałów w Cracovii przez Miasto Kraków takie dane – raport z wyceny wartości spółki – były upowszechnione publicznie. Również ogólnodostępna była procedura wyłonienia nabywcy akcji Cracovia S.A.
W czerwcu na Stadionie Śląskim ma się odbyć „Ronaldinho Show” ze sławnym piłkarzem. Na konferencji poprzedzającej wydarzenie agencja reklamująca i firmująca wszystko niewiele miała do powiedzenia. Pan w jednym z wywiadów dla „Sportu” wspominał o trzecio- czy czwartorzędowym garniturze inwestorów garnących się do Polski…
– Przykre to doświadczenie z konferencji, które jednocześnie pokazuje brak szacunku dla Polski i Polaków.
Jak temu zaradzić? Jak przyciągnąć poważnych, znanych i wiarygodnych biznesmenów czy firmy?
– Należy zacząć od stworzenia kompetentnej oferty inwestycyjnej o danym klubie, ukazującej opłacalność biznesu z perspektywami wzrostu ekonomicznego, poprzedzonej audytem i analizą strategiczną. Potem zidentyfikować potencjalnych inwestorów, np. polskie duże przedsiębiorstwa, sponsorzy strategiczni, zagraniczne przedsiębiorstwa funkcjonujące w Polsce, międzynarodowe fundusze inwestycyjne, globalni inwestorzy ze Stanów Zjednoczonych. Następnie trzeba zatrudnić podmiot zewnętrzny, firmę doradczą w celu znalezienia inwestora, bacznie unikając przy tym spekulantów dążących tylko do szybkiego zarobku lub podmiotów, które nie mają długoletniego doświadczenia w biznesie piłkarskim. Po wyborze kandydatów trzeba zasiąść do rozmów, znając swoją wartość i umiejętności prowadzenia poważnych partnerskich rozmów, potem zacząć powolny proces negocjacji, uwzględniając przedmiot sprzedaży, rozumienie celów inwestora, warunki finansowe, zabezpieczenia interesów klubu, strukturę zarządzania klubu po przejęciu i doprowadzić do porozumienia, które zostanie ogłoszone społeczności za pośrednictwem mediów.
Rozmawiał Michał Zichlarz
Dr Artur Grabowski. Fot. własne