Sport

KRÓTKA PIŁKA

◼ A jednak zagrają! ◼ Kameruńczyk wypożyczony ◼ Góra zbyt stroma ◼ Transferowe zamieszanie

◼  A jednak zagrają!

Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN-u odwiesiła licencję Lechii Gdańsk, dzięki czemu ta może przystąpić do wiosennych zmagań w ekstraklasie. Klub spłacił zobowiązania, które były wskazane w dniu zawieszenia licencji (27 grudnia 2024 r.), a jedno z nich dotyczące transferu rozwiązał poprzez ugodę, obligując się do zapłaty rat 10 lutego i 15 kwietnia. Gdańszczan nadal obowiązuje natomiast zakaz transferowy (rejestrowania nowych piłkarzy). „Niedotrzymanie któregokolwiek z powyższych terminów płatności, przez co rozumie się nieprzedstawienie organom licencyjnym potwierdzeń zapłaty w dniu następującym po terminie wskazanym w porozumieniu, skutkować będzie automatycznym zawieszeniem klubowi licencji na rozgrywki PKO Bank Polski Ekstraklasy w sezonie 2024/2025” – zastrzegła Komisja.

◼  Kameruńczyk wypożyczony

Jean-Pierre Nsame rundę wiosenną spędzi na wypożyczeniu w St Gallen. To siódmy klub najwyższej ligi szwajcarskiej, którą kameruński napastnik zna doskonale, bo trzykrotnie był jej królem strzelców. W Legii 31-latek jednak zawiódł, zagrał jesienią tylko 10 razy i strzelił 2 gole, przez co pod koniec został odsunięty od zespołu. Sztab stołecznej drużyny będzie obserwował jego formę i po sezonie podejmie decyzję, co z nim począć.

◼  Góra zbyt stroma

Ruch Chorzów poinformował, że za porozumieniem stron rozwiązał kontrakt ze środkowym obrońcą Łukaszem Górą. 31-latek przybył na Cichą przed sezonem ze Stali Rzeszów, za czym optował ówczesny trener „Niebieskich” Janusz Niedźwiedź, który w przeszłości współpracował z tym zawodnikiem. Pochodzący z Lublińca defensor miał być graczem wyjściowej jedenastki, ale okazało się, że prezentuje zbyt słaby poziom. Góra nie załapał się do kadry, która poleciała na obóz do Turcji, bo taką decyzję podjął sztab. Kiedy zespół wróci do Chorzowa, 31-latka już w nim nie będzie.

◼  Transferowe zamieszanie

Arka Gdynia potwierdziła, że Karol Czubak został zawodnikiem KV Kortrijk. Choć Belgowie ogłosili to już dzień wcześniej, polski pierwszoligowiec zwlekał, bo – jak poinformował jego dyrektor sportowy Veljko Nikitović – na koncie nie było żadnych pieniędzy, a poza tym strony umówiły się, że mają ogłosić transfer wspólnie. Kortrijk wyszło więc trochę przed szereg, ale pieniądze faktycznie przelało – a konkretnie 750 tys. euro klauzuli, jaką Czubak miał zapisaną w umowie. Belgijska drużyna walczy o utrzymanie i jeśli spadnie, napastnik będzie mógł bez problemu odejść, bo jego nowy kontrakt także zawiera klauzulę na taką właśnie okoliczność, która w przypadku relegacji będzie bardzo niska.

(PTub)