Sport

Król Kylian

Najlepszy strzelec ostatnich mistrzostw świata robi wszystko, żeby w najbliższym czasie otrzymać pierwszą w karierze Złotą Piłkę.

Hat trick strzelony Manchesterowi City potwierdził, jak świetnym zawodnikiem jest Kylian Mbappe. Fot. PAP / EPA

HISZPANIA

Kylian Mbappe jest wyjątkowy. Wie o tym cały świat, a on to nieustannie potwierdza. Co więcej, jest jeszcze lepszym człowiekiem niż piłkarzem – tak opisywał swojego partnera z zespołu Jude Bellingham. W słowach Anglika nie ma ani grama przesady. Francuz zabłysnął w środowy wieczór, gdy „Królewscy” mierzyli się z Manchesterem City. Zdobył trzy gole i praktycznie samodzielne wyeliminował drużynę Pepa Guardioli. Mbappe udowodnił, że przejście do stolicy Hiszpanii mu służy i nadal potrafi się wyróżnić na boisku. A nie było to takie oczywiste, gdy Francuz latem dołączył do galaktycznej ekipy Realu. Przecież w tym zespole każdy z piłkarzy jest jednym z najlepszych na świecie na swojej pozycji. Mbappe gra przecież w otoczeniu Bellinghama, Viniciusa, Rodrygo, Fede Valverde, Antonio Ruedigera czy Thibauta Courtoisa. A i tak wyróżnia się na ich tle – jest gwiazdą.

Na jego rozbłysk kibice „Królewskich” musieli chwilę poczekać. W rundzie jesiennej nie był szczególnie skuteczny. Musiał przystosować się do zasad panujących w klubie i zrozumieć się z całą linią ofensywną. W tle natomiast działały hiszpańskie media, które sugerowały, że wdał się w konflikt z Bellinghamem, Viniciusem i Rodrygo. Sugerowano, że nie będzie sobie radził na pozycji napastnika, bo przecież najlepiej czuje się na lewym skrzydle, czyli tam, gdzie grał, będąc w PSG. Słuchając i czytając takie słowa, można było dojść do wniosku, że Mbappe się do Realu nie nadaje. Tym bardziej że na początku nie grał fenomenalnie. Jednak to ci, którzy byli powściągliwi w wyrażaniu niepochlebnych opinii na temat Francuza, teraz mogą triumfować. W ciągu kilku tygodni Mbappe z zawodnika poszukującego dla siebie miejsca w nowym otoczeniu stał się na nowo geniuszem.

W debiutanckim sezonie w Primera Division zdobył już 17 bramek. W Lidze Mistrzów siedmiokrotnie wpisywał się na listę strzelców. Błyskawicznie stał się twarzą „Los Blancos” i choć w stolicy Hiszpanii jest dopiero od nieco ponad pół roku, trudno jest sobie wyobrazić Real bez niego. A przecież to zespół, który w zeszłym roku, jeszcze bez Mbappe w składzie, wygrywał w Champions League. Francuz jest jednak jednostką wybitną, która w każdych warunkach, w każdej lidze, w każdym klubie, w każdym zakątku świata, byłaby najlepsza. Środowy hat trick tylko potwierdza siłę, jaka drzemie w tym 26-latku.

Kacper Janoszka

PROGRAM 25. KOLEJKI

Piątek: Celta – Osasuna (21.00); sobota: Alaves – Espanyol (14.00), Rayo – Villarreal (16.15), Valencia – Atletico (18.30), Las Palmas – Barcelona (21.00); niedziela: Athletic – Valladolid (14.00), Real Madryt – Girona (16.15), Getafe – Betis (18.30), Sociedad – Leganes (21.00); poniedziałek: Sevilla – Mallorca (21.00).

1. Barcelona

24

51

65:25

2. Real M.

24

51

52:23

3. Atletico

24

50

39:16

4. Athletic

24

45

37:21

5. Villarreal

24

41

47:35

6. Rayo

24

35

27:25

7. Mallorca

24

34

23:30

8. Betis

24

32

30:31

9. Osasuna

24

32

29:33

10. Girona

24

31

32:35

11. Sociedad

24

31

20:23

12. Sevilla

24

31

29:34

13. Getafe

24

30

20:18

14. Celta

24

29

35:38

15. Espanyol

24

24

23:36

16. Leganes

24

24

22:35

17. Las Palmas

24

23

29:41

18. Valencia

24

23

25:38

19. Alaves

24

22

28:38

20. Valladolid

24

15

15:52

1-4 – LM, 5 – LE, 6 – elim. LK, 18-20 - spadek