Klęska mistrzyń
LIGA EUROPEJSKA
Daria Przywara miała ogromne problemy, by przebić się przez francuskie zasieki. Fot. Maciej Kulczyński/PAP
Pierwsze do siatki trafiły przyjezdne, ale lubinianki szybko doprowadziły do remisu, a po tym, jak rzut karny wykorzystała Kinga Grzyb było 3:2. Od tego momentu zaczęły się jednak ich problemy. Dijon zdobył 4 gole z rzędu i trenerka Bożena Karkut poprosiła o czas. Po wznowieniu gry do siatki trafiła Daria Przywara, a kilka chwil później polski zespół przegrywał już tylko 6:7. Lubinianki w dalszym ciągu miały duże problemy z twardą obroną rywalek, były zmuszane do rzutów z nieprzygotowanych pozycji i ciężko przychodziło im zdobywanie goli. Francuzki natomiast konsekwentnie robiły swoje, nie popełniały błędów i kolejny fragment meczu wygrały 5:1. Zagłębie w tym momencie przegrywało 7:12 i sytuacja z minuty robiła się coraz trudniejsza. Kluczowe okazały się ostatnie minuty pierwszej połowy. Przy stanie 8:14 do siatki trafiła Malena Cavo, ale był to ostatni gol zdobyty przez miejscowe w tej odsłonie. Rywalki natomiast rzuciły jeszcze 4 gole i już do przerwy były w komfortowym położeniu. Zaraz na początku drugiej połowy przyjezdne zdobyły dwa szybkie gole i losy meczu oraz awansu były praktycznie rozstrzygnięte. Zespół z Dijon prowadził 20:9 i tylko kataklizm mógł odebrać mu zwycięstwo. W kolejnych minutach spotkanie było już bardziej wyrównane, ale zespół z Francji utrzymywał wysokie prowadzenie i nie dał już sobie odebrać wygranej. Zagłębie sprawiło spory zawód sobie, kibicom, bo nie zdołało wywalczyć historycznego awansu.
(m, PAP)
◼ KGHM MKS Zagłębie Lubin - Bourgogne Dijon 24:32 (9:18)
◼ HSG Blomberg-Lippe - Motherson Mosonmagyarovar 33:28 (15:13)
1. Blomberg |
6 |
10 |
184:172 |
2. Dijon |
6 |
6 |
190:175 |
3. Zagłębie |
6 |
6 |
164:175 |
4. Mosonmagyarovar |
6 |
2 |
181:197 |