Sport

Każdy mecz jest ważny

Robert Lewandowski nie lekceważy najbliższego przeciwnika w eliminacjach do mistrzostw świata.

Robert Lewandowski pod hotelem „Monopol". Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

W poniedziałek o 16.00 pod hotelem „Monopol" pojawił się Robert Lewandowski, który w niedzielne popołudnie był jeszcze na stadionie Ramona Sancheza Pizjuana, gdzie mierzył się z Sewillą. Polski napastnik był rozchwytywany przez łowców autografów, podpisywał się na piłkach, koszulkach reprezentacji i Barcelony. Niecałe dwie godziny później razem z selekcjonerem Janem Urbanem zameldował się na Arenie Katowice, gdzie odpowiadał na pytania dziennikarzy.

Nowej Zelandii, czwartkowym przeciwniku w meczu towarzyskim:

- Nowa Zelandia już zakwalifikowała się na mistrzostwa świata. Nie jest to więc kraj, który tylko gra w rugby. Dla nas jest to test, mecz ten będzie przygotowaniem do kolejnego starcia. Oczywiście każdy mecz w reprezentacji jest ważny, tym bardziej że gramy u siebie. To sprawia, że dostajemy dodatkowego kopa motywacyjnego. Przygotowujemy się do tego, żeby pokazać fajny futbol dla naszych kibiców, nie zapominając o przygotowaniu do meczu kwalifikacyjnego z Litwą.

O niedzielnym meczu z Litwą w Kownie w ramach kwalifikacji do mistrzostw świata:

- Mecze wyjazdowe nie są łatwe. Tylko od nas zależy to, jak będzie wyglądał mecz z Litwą. Litwini przegrywali u siebie 0:2 z Holandią, ale byli w stanie doprowadzić do remisu (ostatecznie przegrali 2:3 – przyp. red.). Nic nie jest więc pewne. W meczach eliminacyjnych każda bramka, każdy mecz, w którym dominujemy na boisku, może nas przybliżyć do awansu. Spotkanie na Litwie nie będzie łatwe, podobnie jak łatwy nie był mecz w roli gospodarza. Powtórzę – wiele zależy od nas, od tego, na ile pozwolimy przeciwnikowi rozwinąć skrzydła. Mam nadzieję, że nie będzie miał szans do pokazania swoich możliwości.

O wprowadzaniu młodych piłkarzy do pierwszej reprezentacji:

- Wszystko zależy od umiejętności, a nie od wieku zawodnika. Jeśli ktoś będzie gotowy piłkarsko, prędzej czy później znajdzie się w pierwszej reprezentacji. Wiek może ma jakieś znaczenie, ale o powołaniu powinno decydować to, co dzieje się na boisku. W dzisiejszych czasach jest ciśnienie, żeby grać młodymi zawodnikami. Z drugiej strony niekiedy warto poczekać, żeby z czasem mieć z piłkarza większą korzyść. Jeśli są więc młodzi zawodnicy, którzy już prezentują wysoki poziom, w końcu doczekają się na powołanie.

O przegranym, niedzielnym meczu Barcelony z Sevillą (1:4), w którym nie wykorzystał karnego:

- Takie mecze się zdarzają. Taka jest piłka nożna i nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli. Są też rzuty karne, których się nie wykorzystuje. To jest wliczone w tę dyscyplinę. Takie sytuacje mogą nas tylko wzmocnić. I choć teraz ten mecz nas boli, to mam nadzieję, że zareagujemy pozytywnie, że z większą motywacją podejdziemy do kolejnej części trwającej rundy. Chęć rewanżu jest duża i najważniejsze jest to, żeby udowodnić to na boisku.