Sport

Jeszcze będzie przepięknie

#VolleyWrocław pierwszym liderem, ITA Tools Stal Mielec sprawcą pierwszej niespodzianki, a DevelopRes Rzeszów drogę po obronę mistrzostwa Polski rozpoczął od wygranej w Bielsku-Białej.

Taylor Bannister (z prawej) mocno dała się we znaki bielszczankom. Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz

TAURON LIGA

Za nami pierwsza kolejka. Trwała bardzo długo, bo aż sześć dni! Najciekawiej miało być w Bielsku-Białej. Mający spore aspiracje BKS Bostik ZGO podejmował mistrza kraju i głównego kandydata do kolejnego złota, DevelopRes Rzeszów. Emocji było niewiele. Rzeszowianki na niewiele pozwoliły miejscowym i z Bielska-Białej wyjechały z kompletem punktów, potykając się zaledwie w jednym secie.

- Kontrolowałyśmy spotkanie. Porażka w trzeciej partii była efektem naszego rozluźnienia i serii błędów. Od początku musiałyśmy gonić rywalki. Nie udało się. Ale jestem zadowolona z tego jak zareagowaliśmy na tę przegraną. W czwartym secie wróciłyśmy do dobrej gry – mówiła Julita Piasecka, przyjmująca DevelopResu, która w poprzednim sezonie broniła barw BKS-u. Nie miała litości dla byłych koleżanek. Zdobyła 13 punktów i jedynie Taylor Bannister była skuteczniejsza. Ale w przyjęciu zagrywki nie błyszczała. Jedynie 16 procent przyjęcia pozytywnego chluby nie przynosi.

Smutek w Bielsku-Białej

Zdaniem bielskiej środkowej Aleksandry Gryki jej drużynie zabrakło doświadczenia, aby na inaugurację sezonu ograć tak mocne rywalki. - Gdybyśmy dziś zagrały jak na treningach, czy w sparingach, to mogłyśmy wygrać bez problemu. Jednak widać było, że w drużynie jest sporo młodych siatkarek, które dopiero wchodzą na ekstraklasowe parkiety. Po kilku spotkaniach okrzepną i będziemy wygrywać – oceniła.

Bartłomiej Piekarczyk, trener BKS-u Bostik ZGO, też jest przekonany, że jego podopieczne umieją grać dużo lepiej. – Jesteśmy smutni, bo potrafimy grać lepszą siatkówkę, co widać na treningach. Oczywiście, bardzo trudno jest przełożyć to, co się prezentuje na zajęciach, na mecz, szczególnie gdy gra się z tak dobrze dysponowanym zespołem jak DevelopRes. Nie spuszczamy jednak głów. Walczymy dalej – podkreślił szkoleniowiec. – Jesteśmy smutni, bo najważniejsze są punkty, których nie mamy. Nie patrzymy na to, z kim gramy, kto jest pretendentem do medalu. Medale zdobywa się w maju, a teraz jest październik i początek ligi. Do każdego meczu podchodzimy tak samo, chcemy go wygrać. Tak też było z DevelopResem i tak będzie przeciwko kolejnym zespołom – dodał.

Powiew młodości

W drugiej kolejce bialski zespół zmierzy się na wyjeździe z ITA Tools Stal Mielec. Mielczanki są sprawczyniami największej niespodzianki inauguracyjnej kolejki, bo wygrały na wyjeździe (3:2) z PGE Budowlanymi Łódź, zdaniem wielu - murowanym kandydatem do medalu. Wielką formą w tamtym meczu błysnęła Rozalia Moszyńska. Zaledwie 20-letnia środkowa zagrała jak rutyniara. Zdobyła aż 20 punktów, co jak na środkową jest wynikiem rewelacyjnym. Z 22 ataków skończyła 12, do tego dołożyła 7 punktów blokiem. W nagrodę otrzymała statuetkę MVP. – Nagroda indywidualna cieszy, ale większa radość jest ze zwycięstwa w meczu – powiedziała 20-latka. – Przyjechałyśmy do Łodzi, by wygrać. W czwartym secie cały czas starałyśmy się nadgonić wynik, by jak najbardziej zmotywowanym wejść w tie-break i pokazać, że jesteśmy lepsze. I to się udało. Czuję się super – dodała.

Plan atakującej

Drugą bohaterką pierwszej kolejki była Katarzyna Zaroślińska-Król. Doświadczona atakująca Unii Opole, jako pierwsza i na razie jedyna osiągnęła granicę 30 punktów. Z ŁKS Commercecon Łódź zdobyła ich 31, lecz radości po meczu nie było, bo Uni przegrał (1:3). Zawodniczka na nowy sezon ma jednak ambitny plan. - Powiedziałam mojemu mężowi, że chciałabym być w tym roku najlepiej atakującą zawodniczką ligi. Od dawna przed sezonem zakładam, co chcę zrealizować, co dodać, bo to mnie też nakręca, gdy mam cel sportowy. Chciałabym z UNI Opole pokazać, że mamy fajny zespół, zdobyć jakieś historyczne miejsce dla tego klubu. I to, żeby też te dziewczyny, które są teraz w tym roku z nami, szczególnie te młode, mogły coś czerpać fajnego ode mnie i jak chociaż w jednej, dwóch rzeczach im pomogę, to będę bardzo szczęśliwa – zadeklarowała w rozmowie z ligowymi mediami.

(mic)