Jest dyrektor, będzie trener?
Po kilku tygodniach poszukiwań drugoligowiec ze stolicy Zagłębia Dąbrowskiego znalazł dyrektora sportowego. Teraz czas na decyzje dotyczące sztabu szkoleniowego
Bartosz Boruń to największy wygrany końcówki sezonu. Tu cieszy się z ostatniego gola w Bytomiu... Fot. Facebook/Zagłębie Sosnowiec
ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC
Aż 9 kolejek przyszło czekać Zagłębiu na zwycięstwo. Przełamało się w ostatnim meczu sezonu, pokonując fetującą awans do 1. ligi Polonię Bytom i to na jej stadionie 1:0. Była to jego pierwsza wygrana od 5 kwietnia, gdy - jeszcze pod wodzą Marka Saganowskiego - wygrało u siebie z Olimpią Elbląg 2:1. Później w ośmiu spotkaniach zanotowało 4 remisy i tyle samo porażek. W sobotę sosnowiczanie zakończyli niechlubną serię i był to pierwszy triumf trenera Bartłomieja Bobli, który prowadził ich w pięciu ostatnich meczach, zapisując wygraną, 3 remisy i porażkę. Czy zwycięstwo w Bytomiu będzie jedynym pod jego kierunkiem? O wszystkim zadecydują najbliższe dni. Po zwolnieniu Saganowskiego Bobla miał być wyborem tymczasowym. Ówczesny dyrektor sportowy Grzegorz Kurdziel przyprowadził już nawet potencjalnego następcę, ale temat angażu Dawida Pędziałka stał się nieaktualny, gdy zwolniono wspomnianego Kurdziela.
Dziedzic zostawi Boblę?
Od kilku dni Zagłębie ma nowego dyrektora. Został nim Janusz Dziedzic. Były piłkarz takich klubów jak ŁKS Łódź, Pogoń Szczecin, GKS Bełchatów, Arka Gdynia, GKS Katowice czy Wisła Płock przez dwa sezony „dyrektorował” w ŁKS-ie. Wiosną 2023 świętował awans do ekstraklasy, z której łodzianie spadli w kolejnym sezonie. Wówczas dobiegła też końca misja Dziedzica, który rozpoczął pracę w Sosnowcu. Jego pierwsza decyzja bezsprzecznie dotyczyć będzie obsady stanowiska trenera. Tymczasowy Bobla, który w Sosnowcu pojawił się przed rozpoczęciem minionego już sezonu jako asystent „Sagana”, jest gotowy pracować dalej. - Czy zostanę w klubie? To pytanie należy kierować do kierownictwa. Wraz z pozostałymi członkami okrojonego sztabu oraz zawodnikami walczyliśmy w meczu z Polonią o nazwiska i dalsze kontrakty. O tym co będzie dalej, zadecydują władze klubu - mówi Bartłomiej Bobla, który nie ukrywa, że przez ostatni miesiąc praca w Sosnowcu do najłatwiejszych nie należała.
Bardzo ciężki miesiąc
- Na pewno ciężko się pracowało. Chwała mojemu sztabowi, Marcinowi Nawratowi, Matko Perdijiciowi i fizjoterapeutom, bo wykonaliśmy ogromną robotę. Nie było łatwo, ale daliśmy radę. Muszę też wspomnieć o dobrej pomocy Artura Gołasia, który nas wspomógł mentalnie i to nam bardzo pomogło. To był bardzo ciężki okres. Chyba nikt w ostatnich latach nie miał czegoś takiego jak my w Zagłębiu. Po tylu roszadach i rzeczach, o których publicznie nie będę mówił, udało nam się scalić drużynę i zabezpieczyć ligowy byt przed ostatnią kolejką. To był nasz główny cel, bo doprowadzono do takiej sytuacji, że nie myśleliśmy o niczym innym, jak tylko o spokojnym utrzymaniu - dodaje szkoleniowiec, który ma swoje przemyślenia dotyczące kiepskiej postawy zespołu, ale na razie nie chce się nimi dzielić. - Było wiele rzeczy dobrych i wiele rzeczy złych, ale to nie pora, by teraz o tym mówić. Trzeba dokonać dogłębnej analizy i wyciągnąć z niej wnioski. Zarys okresu przygotowawczego na kolejny sezon został zrobiony, bo to należało do moich obowiązków. Na pewno niczego nie zaniedbaliśmy i wszystko jest dopięte praktycznie na ostatni guzik. Ale co będzie dalej, zadecydują władze klubu - podkreśla trener Zagłębia.
Dziółka, Moskal, Hosić...
Jeśli nie Bobla, to kto zostanie trenerem? Zanim ogłoszono nazwisko nowego dyrektora, wysoko stały akcje Jakuba Dziółki, którego ostatnim klubem był... ŁKS. Dziedzic i Dziółka w Łodzi się minęli. Czy tym razem będą pracować razem? Może dyrektor Dziedzic namówi do powrotu Kazimierza Moskala, a z Dziedzicem jako dyrektorem wywalczył z ŁKS-em awans do ekstraklasy... Jest jeszcze jedna opcja i ta chyba najbardziej spodobałaby się kibicom. Jednym z wariantów byłoby zatrudnienie Dżenana Hosicia. 49-letni Bośniak grał w Zagłębiu od wiosny 2005 do lata 2010. Był pierwszym obcokrajowcem zakładającym opaskę kapitana i do tej pory pozostaje zagranicznym rekordzistą pod względem liczby występów; uzbierał 128, z czego 24 w ekstraklasie. Hosić, który aktualnie pracuje z juniorami FK Sarajewo, już kilka razy był przymierzany do pracy w sosnowieckim klubie. Czy tym razem uda się go zatrudnić? Z naszych informacji wynika, że jest to bardzo realne.
Krzysztof Polaczkiewicz
Dwa lata Matrasa
Sezon ledwo się zakończył, a Zagłębie ma nowego zawodnika. Wczoraj umowę do czerwca 2027 podpisał 31-letni pomocnik Mateusz Matras, który w minionych rozgrywkach zaliczył 31 występów i 3 bramki w barwach Stali Mielec.
