Jak oni szkolą?
LECH POZNAŃ VS LEGIA WARSZAWA
Jakub Moder zupełnie inaczej wyobrażał sobie swoją karierę po opuszczeniu Bułgarskiej. Zresztą... nie on jeden. Fot. Marcin Karczewski/Press Focus
LECH POZNAŃ
Jakub Moder, 11 mln euro, lato 2020, do Brighton
Anglii nie zawojował, w czym zdecydowanie nie pomogła mu poważna kontuzja. Po powrocie do zdrowia nie umiał przebić się do składu przeciętniaka Premier League. Zdecydował się opuścić najmocniejszą ligę świata i trafił do rozgrywek drugiego sortu, holenderskiej Eredivisie, gdzie notuje mocne wejście w Feyenoordzie.
Jakub Kamiński, 10 mln, lato 2022, do Wolfsburga
Miewał wzloty i upadki w Bundeslidze, ale zdecydowanie więcej upadków. Na początku tego sezonu trener Ralph Hasenhuettl wierzył w niego i stawiał mimo popełnianych błędów, ale w końcu stracił cierpliwość i posadził go na ławkę. Spekulowało się o Kamińskim i „odbudowującym wypożyczeniu” do Grecji, lecz na razie jest ciągle w Bundeslidze.
Michał Skóraś, 6 mln, lato 2023, do Brugii
Trafił do belgijskiej kuźni talentów, ale jego wartość nie poszła w górę, lecz w dół. Nie potrafi przebić się do składu w zespole ze średniej europejskiej ligi, jest głębokim rezerwowym. O ligach top 5 może obecnie tylko pomarzyć.
Kamil Jóźwiak, 4,3 mln, lato 2020, do Derby
Wybrał dość nietypową drogę i szybko zniknął z radarów. W drugoligowym angielskim Derby mu nie poszło, lepiej spisywał się za Oceanem w Charlotte, a teraz bez rewelacji próbuje swoich sił w drugiej lidze hiszpańskiej w Granadzie (gdzie wiosną zeszłego sezonu „liznął” La Liga). W ostatnich 8 meczach zagrał tylko 2 razy.
Filip Marchwiński, 3 mln, lato 2024, do Lecce
Przed wyjazdem zagrał w ekstraklasie 125 razy, co nie jest u nas oczywistością, skoro niedawno skończył dopiero 23 lata. Niby wielki talent, niby lider Lecha... ale we Włoszech wpadł jak śliwka w kompot. Został negatywnie zweryfikowany przez zespół walczący o utrzymanie, a potem jeszcze zerwał więzadła krzyżowe.
Tymoteusz Puchacz, 2,5 mln, lato 2021, do Unionu Berlin
Odkąd opuścił Bułgarską, zalicza swój szósty klub – ostatnią drużynę angielskiej Championship, Plymouth. W reprezentacji Polski ma wartość głównie jako człowiek od pozytywnej atmosfery. Boleśnie odbił się od Bundesligi, radząc sobie co najwyżej na jej zapleczu albo w Turcji czy Grecji. Brakuje jakości na lepsze granie.
Robert Gumny, 2 mln, lato 2020, do Augsburga
Coś tam pokopał w tym Augsburgu, dla którego zagrał już 103 razy. Sęk w tym, że ostatnio jego karierę wstrzymała kontuzja, a nawet przed nią nie był pewniakiem w ekipie FCA, bywał krytykowany (choć miał też niezłe epizody), a w polskiej kadrze się nie sprawdzał. „Śmierdzi” rychłym odejściem, a przecież Augsburg to typowy klub drugiej połowy tabeli.
LEGIA WARSZAWA
Radosław Majecki, 7 mln, zima 2020, do Monaco
Różnie z nim bywało, po drodze zaliczył udane wypożyczenie do Cercle Brugge, ale najważniejsze, że obecnie jest niekwestionowanym numerem jeden w mocnym francuskim klubie, który występuje w europejskich pucharach. Szkoda, że ostatnio odpadł z Ligi Mistrzów.
Sebastian Szymański, 5,5 mln, lato 2019, do Dynama Moskwa
Prowadzi niezłą karierę zagranicą, bo gdy opuścił Rosję, zdobył mistrzostwo Holandii z Feyenoordem, a teraz razem z Fenerbahce i słynnym trenerem Jose Mourinho stara się zdetronizować Galatasaray w Turcji. W klubach notuje niezłe liczby, ale... to nie jest granie w top 5. Szymański nigdy nie wystąpił nawet w Lidze Mistrzów, więc trudno oczekiwać, aby jeden do jednego zastąpił Piotra Zielińskiego. Tym bardziej że w reprezentacji jego gra... rąk nie urywa.
Maik Nawrocki, 5 mln, lato 2023, do Celtiku
W Szkocji przepadł, nie istnieje. Zimą miał opuścić Glasgow, ale na razie ciągle tam jest, choć nie gra. Może jeszcze rzutem na taśmę uda mu się odejść?
Michał Karbownik, 3,9 mln, lato 2020, do Brighton
Trafił do Anglii razem z Moderem, więc kibice Lecha i Legii zacierali ręce na myśl o przekomarzaniach, który zawodnik poradzi sobie lepiej. Cóż, Karbownik nawet nie powąchał murawy Premier League, ruszył na wypożyczenia, aż w końcu zakotwiczył w 2. Bundeslidze, najpierw w Fortunie Duesseldorf, a teraz w mocno przeciętnej na zapleczu Hercie Berlin. Tyle dobrze, że w stolicy Niemiec gra regularnie (jeśli jest zdrowy).
Bartosz Slisz, 3,2 mln, zima 2024, do Atlanty United
Wybrał egzotykę, bo na naprawdę mocny klub europejski raczej się nie zapowiadało. W MLS gra regularnie, ale w reprezentacji bywa głównie wypełnieniem składu.
Krystian Bielik, 2,25 mln, zima 2015, do Arsenalu
Mija już dekada, odkąd talent wypatrzony przez Lecha, a podebrany przez Legię opuścił Polskę. Od tej pory gra tylko w Anglii, lecz wyłącznie w niższych ligach, bo na Arsenal był za słaby. Obecnie na trzecim szczeblu reprezentuje Birmingham City, gdzie jest kapitanem – ale na reprezentację to za mało. Miał być nadzieją polskiej kadry, ale negatywnie zweryfikował go mundial 2022.
Cezary Miszta, 1 mln, lato 2024, Rio Ave
Jego postać to bardziej ciekawostka niż realna kandydatura do reprezentacji, bo z Majeckim, Grabarą czy Bułką nie ma na ten moment szans. W październiku wywalczył miejsce w portugalskim średniaku. Brzmi nieźle, ale należy pamiętać, że w klubach takich jak Rio Ave... na ogół zarabia się co najwyżej podobnie jak w Legii.
(PTub)