Jak na huśtawce
W derbach województwa śląskiego nigdy nie było łatwo.
Olli Kaskinen zapewnił wygraną tyszan w dodatkowym czasie. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
Gospodarze zapewnili sobie zwycięstwo w sezonie zasadniczym i mogą sobie pozwolić na roszady w składze. Mark Viitanen oraz Joona Monto narzekają na drobne urazy i trzeba była przetasować formacje. Tylko ta pierwsza -kapitana Filipa Komorskiego z Rasmusem Heljanką i Alanem Łyszczarczykiem w ataku oraz Olli Kaskinenem i Olafem Bizackim w obronie - pozostała bez zmian. Tyszanie nie zamierzali stosować taryfy ulgowej dla zespołu z Sosnowca, ale hokeiści Zagłębia też mają swoje cele, więc nie było żadnych kalkulacji. I tak w 1. tercji zobaczyliśmy wiele ciekawych akcji z jednej i drugiej strony. W 4 min Bizacki został odesłany do boksu kar i goście zaczęli rozgrywać krążek w strefie rywala. Gospodarze nieźle się bronili i wydawało się, że wyjdą z tego bez uszczerbku, a tymczasem na zakończenie kary Damian Tyczyński zdecydował się na uderzenie z dalszej odległości, a po drodze krążek przekierował do siatki niezawodny w takich sytuacjach Patryk Krężołek. Tyszanie wzięli się za odrabianie strat i kilka razy sprawdzili czujność Patrika Spešnego, aż Łyszczarczyk podał do pędzącego lewą stroną Komorskiego, który zdecydował się na uderzenie. Czeski golkiper gości odbił krążek, a nadjeżdżający Heljanko dopełnił formalności. Na początku 16 min Valtteri Kakkonen został odesłany na ławkę i znów były chwile trwogi, ale skończyło tylko na strachu.
W drugiej odsłonie obyło się bez bramek, ale to wcale nie znaczy, że nie było ciekawie. Goście już na początku mogli objąć prowadzenie, ale Vaino Sirkia nie trafił dobrze w krążek (24 min), zaś „guma” po uderzeniu Krężołka wylądowała na poprzeczce (25). Gospodarze nie forsowali zbytnio tempa, ale starali się rozgrywać krążek starannie i szukać szans na zdobycie gola. W 32 min Paś próbował zaskoczyć Spešnego, ale trafił prosto w niego, zaś w 33 min po akcji „Łyżki” Fin Heljanko posłał krążek obok bramki. W rewanżu Koreańczyk Song Hoo Shin miał szansę na drugie trafienie w naszej ekstralidze, ale nic z tego nie wyszło. Gdy w boksie kar przebywał Eric Kaczyński za zagranie wysokim kijem, na 40 sek. przed końcową syreną Piotr Ciepielewski przejął krążek na linii niebieskiej i popędził na bramkę gospodarzy, ale posłał go ponad poprzeczką. Emocji nie zabrakło i Fin Sirkia przy współudziale Shina wyprowadził gości na 2:1. W 50 min uderzał Paś i Mateusz Ubowski przekierował krążek do bramki. Wiele kontrowersji wywołał gol dla gospodarzy w 57 min. Paś strzelał i zaszarżował na bramkę gości. Odbity krążek trafił do Wiktora Turkina, który posłał do do bramki, ale nieco wcześniej odpadł parkan Spešnemu. Sędziowie długo analizowali tę sytuację i w końcu uznali gola. Jednak, naszym zdaniem, była to nieoczywista decyzja. Trenerzy Zagłębia nie mieli nic do stracenia i w 57:40 min wycofali bramkarza, a 55 sek. później Sirkia doprowadził do remisu. Na 35 sek. przed końcem Marek Charvat za zagranie wysokim kijem znalazł się w boksie kar i szanse gości w dodatkowym czasie zostały zminimalizowane. Podczas gry 4 na 3 Kaskinen popisał się precyzyjnym uderzeniem i gospodarze zdobyli dwa punkty. Goście zaimponowali nie tylko ambicją, ale również rozważną grą, która została nagrodzona punktem.
Włodzimierz Sowiński
◼ GKS Tychy – EC Będzin Zagłębie Sosnowiec 4:3 (1:1, 0:0, 2:2, 1:0) po dogrywce
0:1 – Krężołek – Bernacki – Tyczyński (5:05, w przewadze), 1:1 – Heljanko – Komorski – Łyszczaczyk (9:20), 1:2 - Sirkia – Shin (45:07), 2:2 – Ubowski – Ciura - Paś (49:58), 3:2 – Trukin – Paś (56:29), 3:3 – Sirkia (58:35), 4:3 – Kaskinen – Jeziorski – Alanen (60:30).
Sędziowali: Wojciech Czech i Paweł Kosidło – Kacper Król i Eryk Sztwiertnia. Widzów 1879.
GKS: Fučik; Kaskinen (2) – Bizacki (2), Kakkonen (2) – Viinikainen, Pociecha – Ciura, Bryk – Sobecki; Heljanko – Komorski – Łyszczarczyk, Jeziorski – Alanen – Kucharski, Paś - Turkin – Gościński, Drabik – Ubowski (2) – Łarionows. Trener Pekka TURKKINEN.
ZAGŁĘBIE: Spešny; Charvat (2) – Kotlorz, Sozanski – Naróg, Saur – Krawczyk, Andrejkiw – Włodara; Djumić – Tyczyński – Krężołek, Shin – Sawicki – Sirkia, Korenczuk – Bucenko (2) – Bernacki, Kaczyński (2) – Ciepielewski – Sołtys. Trener Eero Matias LEHTONEN.
Kary: GKS – 8 min, Zagłębie – 6 min.
2 SEKUNDY brakowały do końca kary, gdy Sirkia do prowadziłdo remisu.
5 SEKUND było do końca kary Bizackiego, gdy goście objęli prowadzenie.
26 SKUTECZNYCH interwencji zaliczył Fučik, ajego vis-a-vis Spešny – 25.