Inwestycja w przyszłość
Po debiutanckim sezonie w ekstraklasie Mateusz Kowalczyk podpisał kontrakt z GKS-em na trzy kolejne lata.
Mateusz Kowalczyk szybko odnalazł się w GieKSie. Fot. Dawid Figura/PressFocus
GKS KATOWICE
Mateusz Kowalczyk do GKS-u Katowice dołączał latem 2024 roku jako zawodnik potrzebny do wypełnienia limitu młodzieżowych minut. Po powrocie z wypożyczenia do Lecha Poznań Antoniego Kozubala GieKSa pozostała bez zawodnika U-21, który byłby w stanie rywalizować na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Klub rozglądał się na rynku i w końcu znalazł Kowalczyka, który przez rok siedział na ławce w Broendby. Za szybko, bo właściwie po jednym niezłym sezonie w pierwszej drużynie ŁKS-u Łódź, wyjechał na zachód, gdzie nie był w stanie przedostać się do pierwszego składu. GKS wypożyczył go z kopenhaskiego klubu. W tym samym czasie wypożyczono też Jakuba Antczaka z Lecha Poznań, żeby trener Rafał Górak miał alternatywę do wypełnienia limitu, aby na klub nie została nałożona kara finansowa. Kowalczyk od pierwszego meczu w katowickim zespole spisywał się tak dobrze, że od razu stał się jedną z ważniejszych postaci zespołu. Co więcej, już we wrześniu 2024 roku jego talent dostrzegł selekcjoner Michał Probierz, który powołał go na zgrupowanie reprezentacji.
Rekord transferowy
Z biegiem sezonu zasadne stawały się pytania o to, czy GKS wykupi Kowalczyka z Broendby. W końcu katowiczanie zyskali nie tylko zwykłego młodzieżowca, który był potrzebny do spełnienia wymogów regulaminowych. Zyskał przede wszystkim świetnego środkowego pomocnika, który doskonale współpracował z Oskarem Repką (on z kolei aktualnie przebywa na zgrupowaniu reprezentacji). Od kilku tygodni pojawiały się pogłoski, że GieKSa zapłaci za Kowalczyka, żeby zatrzymać go na dłużej i ten scenariusz na początku bieżącego tygodnia się spełnił. Kwota, która została przelana na konto Broendby, wyniosła około milion euro, co jest klubowym rekordem transferowym. Za kogo GieKSa zapłaciła?
Skuteczny w obronie i ataku
Przede wszystkim za jednego z lepszych środkowych pomocników młodego pokolenia w Polsce. Kowalczyk ma umiejętności i zmysł, które pozwalają mu być piłkarzem wielowymiarowym. Potrafi odnaleźć się w ofensywie, napędzać akcje, stwarzać partnerom okazje na gole. W minionym sezonie trzykrotnie trafił do siatki i zaliczył 6 asyst, grając w 31 meczach. Potrafi odnaleźć się pod bramką rywala, co zademonstrował w wygranym przez GKS meczu z Rakowem Częstochowa w lutym 2025 roku. Wówczas całkowicie zmylił defensywę balansem ciała i pewnym strzałem zapewnił katowiczanom zwycięstwo 2:1.
Kowalczyk doskonale radzi też sobie w obronie. Po stracie piłki potrafi bardzo szybko doskoczyć do rywala, żeby postarać się mu ją odebrać. Ma do tego nie tylko umiejętności, ale także wolę walki. Dla niego nie ma przegranych piłek. Świadczy o tym statystyka udanych odbiorów. 51 razy zabierał futbolówkę przeciwnikowi i pod tym względem jest 3. najlepszym piłkarzem ekstraklasy; wyprzedzają go jedynie Dominik Piła z Lechii Gdańsk (59) oraz Patrik Hellebrand z Górnika Zabrze (55). Jest zawodnikiem, który haruje na boisku. Potrafi też wygrywać pojedynki - pod tym względem także jest 3. napastnikiem w lidze. Wygrał 183 pojedynki, a przed nim w tej klasyfikacji są... jego klubowy partner Borja Galan (189) oraz Jean Carlos z Rakowa (185).
Nie tylko młodzieżowiec
W GKS-ie przeanalizowano grę Kowalczyka w tym sezonie i zdecydowano, że trzeba wykupić go z Broendby, a także podpisać z nim kontrakt do 2028 roku. Nie jest to zaskoczenie. - Mateusz nie tylko pomógł klubowi wypełnić limit minut młodzieżowca, ale przede wszystkim stał się istotną postacią zespołu i miał realny wkład w osiągnięcie zakładanego celu sportowego. W trakcie sezonu prezentował stabilną i wysoką formę, zbierając pozytywne opinie - powiedział dyrektor sportowy GieKSy Dawid Dubas, ogłaszając podpisanie kontraktu z 21-latkiem. - Transfer Mateusza Kowalczyka, należy traktować w kategoriach inwestycji, co jest kolejnym krokiem w rozwoju klubu - dodał, poruszając kolejny aspekt wykupienia zawodnika. Jest on podyktowany nie tylko chęcią utrzymania, a może nawet zwiększenia sportowego poziomu GKS-u, ale także możliwością solidnego zarobku na piłkarzu w przyszłości. Pomocnik zagra w mistrzostwach Europy U-21, które rozpoczną się 11 czerwca. Tam może zwrócić uwagę skautów z Europy. Ponadto dalej będzie występował na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce i jeśli nadal będzie prezentował się tak jak w poprzednim sezonie, będzie łakomym kąskiem na rynku. Bez wątpienia ma ogromny potencjał sprzedażowy i wydane na jego przenosiny z Broendby pieniądze stosunkowo szybko mogą się zwrócić GieKSiez nawiązką.
Kacper Janoszka
