Sport

Inny rozdział...

Kanadyjczyk Jean Dupuy najpierw wyrównał, a potem zdobył zwycięskiego gola.

Jean Dupuy zbierał zasłużone gratulacje od kolegów, bo był twórcą końcowego sukcesu. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

TAURON HOKEJ LIGA

Nadkomplet publiczności pojawił się na Stadionie Zimowym w Sosnowcu i nie szczędził gardeł, wspierając swoich pupili. Ci walczyli jak lwy, ale przegrali po dogrywce, bo był to zupełnie inny mecz niż dwa pierwsze.GieKSa jest bliżej półfinału, lecz rywalizacja jeszcze się nie zakończyła – tak mówili gospodarze.

W Zagłębiu nastąpiła tylko jedna zmiana. Koreańczyk Sang Hoon Shin w drugim spotkaniu otrzymał karę meczu i teraz musiał pauzować. Były ponadto drobne przetasowania w 3. i 4. formacji. W tej ostatniej znalazło miejsce dla utalentowanego Piotra Ciepielewskiego. W poprzednich dwóch potyczkach pełnił on rolę 13. napastnika, wchodząc na zmiany w razie potrzeb. „Ciepiel”, jak mówią na niego koledzy, w 12 min mógł otworzyć wynik, ale w znakomitej sytuacji nie zdołał pokonać Johna Murraya. Dał o sobie znać brak doświadczenia; uderzył zbyt nerwowo i trafił w bramkarza.

Pierwsza tercja, choć bezbramkowa, była ciekawa, bo z jednej i drugiej strony było wiele składnych akcji i sytuacji do strzelenia gola. Damian Tyczyński miał dwie okazje (4 i 17 min), lecz nie był precyzyjny. Mirko Djumić nie chciał być gorszy (15) i poszedł w ślady swoich kolegów. Patrik Spešny też nie mógł narzekać na brak pracy, a jego czujność sprawdzili Patryk Wronka (6), Santeri Koponen (8) orz Stephen Anderson i Mateusz Bepierszcz (obaj w 14). Spodziewaliśmy się prowokacyjnej gry i było kilka gorących spięć, ale bez kar.

Jeszcze dobrze druga odsłona się nie rozpoczęła, a już Djumić musiał odpoczywać na ławie. W 24 min zanotowaliśmy obustronne wykluczenie Szturca i Salituro. Obie drużyny atakowały, ale ani Pasiut, ani Wronka nie potrafili zaskoczyć golkipera gospodarzy. Zagłębie znalazło się w trudnej sytuacji, kiedy Djumić ponownie zameldował się w boksie kar. Jednak jego koledzy nie dość, że ambitnie się bronili, to jeszcze - ku radości kibiców - zdobyli gola. Pontus Englund wyprowadzał krążek z własnej strefy i podał wprost na kij... Vaino Sirki. Fin samotnie popędził na bramkę gości i nie dał szans Murrayowi. Djumić niemal wyskoczył z ławy kar... 75 sek. później pękająca w szwach hala znów eksplodowała. Marek Charvat odważnie wjechał w tercję rywala i uderzył w stronę bramki. „Guma” trafiła do najskuteczniejszego strzelca sezonu zasadniczego i Patryk Krężołek takich sytuacji nie zwykł marnować. Potem Tyczyński (31) i Anderson (35) mieli okazję zmienić wynik, ale nic z tego. Pod koniec tercji gospodarze mieli chwilę słabości i Spešny został wystawiony na poważną próbę. W 38 min Englund za drugim uderzeniem zdobył kontaktowego i zrobiło się ciekawiej.

Rozgorzała twarda walka o każdy skrawek lodu. Jedni i drudzy szukali szans, by zaskoczyć rywala. W 43 min, gdy sędziowie sygnalizowali karę dla Brandona Magee, Michał Bernacki trafił krążkiem w poprzeczkę. To mógł być kluczowy moment. Gospodarze prowadzili, ale sił ubywało jednym i drugim, jednak to gospodarze z większym trudem zjeżdżali z lodu. W końcu Jean Dupuy doprowadził do remisu i potrzebna była dogrywka. W play offie obowiązuje przerwa i czyszczenie lodu oraz 20 minut gry lub do pierwszego gola.

W dodatkowym czasie goście mieli przewagę; Englund, Wronka, Pasiut oraz Dupuy próbowali zaskoczyć Spešnego. W końcu ten ostatni wykorzystał zagranie zza bramki Bena Sokaya i z bliskiej odległości zdobył zwycięskiego gola.

Włodzimierz Sowiński


◼  EC Będzin Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 2:3 (0:0, 2:1, 0:1, 0:1) po dogrywce
Stan rywalizacji 0-3
1:0 – Sirkia (29:12, w osłabieniu), 2:0 – Krężołek – Charvat (30:27), 2:1 - Englund – Pasiut (37:18), 2:2 – Dupuy - Wronka (51:15), 2:3 – Dupuy – Sokay -Englund (65:48).
Sędziowali : Mateusz Krzywda i Paweł Kosidło – Maciej Byczkowski i Grzegorz Cytawa. Widzów 2550.
ZAGŁĘBIE: Spešny; Charvat – Kotlorz, Sozanski – Naróg, Saur – Krawczyk, Andrejkiw; Szturc (2) – Tyczyński - Krężołek, Djumić (4) - Viikila – Sirkia, Bernacki - Sawicki – Korenczuk, Ciepielewski – Bucenko – Sołtys. Trener Matias LEHTONEN.
GKS: Murray; Runesson – Englund, Verveda – Norberg, Koponen - Varttinen, Jalonen – Maciaś; Wronka – Pasiut – Magee (2), Mroczkowski – Sokay – Dupuy, Kallinonkeli – Anderson – Bepierszcz, Jonasz Hofman – Salituro (2) – Michalski. Trener Jacek PŁACHTA.
Kary: Zagłębie – 6 min, GKS –4 min


18 SEKUND brakowało do końca kary Djumicia, gdy Sirkia zdobył inauguracyjnego gola.

39 SYTUACJI wybronił Spešny, a Murray 24


DZIŚ GRAJĄ

◾  SOSNOWIEC, 18.00: EC Będzin Zagłębie – GKS Katowice 0:8, 2:7, 2:3*
◾  SANOK, 18.00: Texom STS - GKS Tychy0:6, 1:13, 2:5
◾  KRAKÓW, 18.00: Comarch Cracovia – Re-Plast Unia Oświęcim 2:3 D, 2:5

◾  TORUŃ, 18.30: Energa – JKH GKS Jastrzębie 1:5, 3:5

* - wyniki w play offie

Mecze są transmitowane na platformie polskihokej.tv.