Igrzyska coraz bliżej...
Reprezentacja Polski mężczyzn wystartuje w turnieju prekwalifikacyjnym do zimowej olimpiady w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo.
Curling nie stoi u nas na zbyt wysokim poziomie, ale o awans na imprezę czterolecia nikt nie zabroni nam powalczyć. Fot. PressFocus
CURLING
Zawody odbędą się od wtorku do soboty w szkockim Aberdeen, a stawką będzie awans do grudniowych kwalifikacji w Kanadzie. Polacy zmierzą się kolejno z Tajwanem, Nową Zelandią, Australią, Danią, Austrią i Filipinami. Awans do kolejnego etapu uzyskają trzy najlepsze drużyny, które dołączą do pięciu już pewnych startu w kwalifikacjach w Kanadzie. Z turnieju w Kelownie miejsce w przyszłorocznych igrzyskach we Włoszech zapewnią się dwie najlepsze ekipy.
W skład biało-czerwonych na zawody w Aberdeen wchodzą zawodnicy Wałbrzyskiego Klubu Curlingowego: Konrad Stych (skip), Krzysztof Domin, Marcin Ciemiński, Bartosz Łobaza oraz Maksym Grzelka pod wodzą czeskiego trenera Jakuba Baresa.
Reprezentanci Polski w ostatnich latach zdobyli brązowe medale mistrzostw Europy dywizji C w 2022 roku oraz srebrne medale ME dywizji B w 2024 roku, zapewniając sobie tym samym awans do dywizji A, składającej się z 10 najlepszych drużyn na Starym Kontynencie oraz miejsce w prekwalifikacjach olimpijskich.
- Gdyby ktoś powiedział mi kilka lat temu, że będę walczył w 2025 roku o udział w igrzyskach olimpijskich, miałbym problem, żeby w to uwierzyć. Teraz jednak to, co kiedyś było niewyobrażalne, staje się faktem, a ja z niecierpliwością czekam na start turnieju prekwalifikacyjnego. Jako drużyna zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy, aby przygotować się dobrze do tego turnieju – zdecydowanie jesteśmy obecnie w swojej szczytowej formie. Poziom drużyn grających w tych zawodach jest wyrównany, więc trudno stawiać kogokolwiek w roli faworyta. Cel – awansować do fazy play off, a potem już tylko cieszyć się grą – powiedział kapitan reprezentacji Polski Konrad Stych, cytowany w komunikacie prasowym Polskiej Federacji Klubów Curlingowych.
Biało-czerwoni do prekwalifikacji przygotowywali się od końca lipca na zgrupowaniach w Tallinie i Łodzi. Zespół w curlingu jest jedyną drużyną z Polski, która ma szansę na występ w przyszłorocznych zimowych igrzyskach olimpijskich.
