Sport

Iga debiutuje

Trzy Polki wystąpią w Wuhan, gdzie w poniedziałek rozpoczyna się ostatni w tym sezonie turniej rangi WTA 1000.

Iga Świątek w Wuhan jeszcze nie grała, od kilku dni intensywnie tam trenuje. Fot. IMAGO/PressFocus

Dla debiutującej w tej imprezie Igi Świątek stawka jest większa niż kolejne nowe trofeum w jej bogatej kolekcji. Może znacząco zmniejszyć stratę do liderki światowego rankingu Aryny Sabalenki. Polka po raz pierwszy wystąpi w chińskim Wuhan, natomiast Białorusinki jest aktualną mistrzynią i w sumie trzykrotną zwyciężczynią (także w latach 2018 i 2019).

Zawody w Wuhan są mniejsze od tych zakończonych w niedzielę w stolicy Chin - drabinka liczy „tylko” 56 zawodniczek; prawie trzykrotnie mniejsza jest też pula nagród, „ledwie” 3,65 mln wobec prawie 9 milionów „pekińskich”. Ale tu i tu triumfatorka zapisze 1000 punktów.

Raszynianka w stolicy Chin dotarła do 1/8 finału, wcześniej triumfowała w Seulu. - Nigdy nie byłam w Wuhan, nie mam pojęcia, jak wygląda obiekt ani korty. Fajnie będzie zobaczyć nowe miejsca. Dobrze, że turniej jest krótszy i trwa tydzień. Przygotuję się optymalnie do pierwszego meczu - mówiła wiceliderka rankingu WTA jeszcze w Pekinie.

Tenisistka z Mińska ominęła pierwszą część azjatyckiej części cyklu WTA z powodu drobnej kontuzji po triumfie w wielkoszlemowym US Open. Sabalenka, która od ponad roku jest liderką światowego rankingu, w Wuhan będzie bronić 1000 punktów za ubiegłoroczne zwycięstwo. Polka nie występowała rok temu z powodu zawieszenia za złamanie przepisów antydopingowych, może więc w chińskim turnieju tylko zyskać.

Świątek, która była pierwsza na liście WTA przez 125 tygodni, obecnie w rankingu „na żywo” traci do Sabalenki 2457 punktów. Jeśli tej drugiej w Wuhan powinie się noga, a 24-letnia raszynianka dotrze daleko, może znacząco zmniejszyć różnicę w zestawieniu i zachować szansę na pierwsze miejsce na koniec roku.

Rozstawiona z numerem 2 w Wuhan Świątek rozpocznie rywalizację od 2. rundy, podobnie jak najwyżej rozstawiona Białorusinka. Pierwszą rywalką Polki - dopiero w środę - będzie zwyciężczyni meczu Kolumbijki Camili Osorio (83. WTA) z Czeszką Marie Bouzkovą (52.). Sabalenka na otwarcie zagra ze Słowaczką Rebeccą Sramkovą (55.) lub Rosjanką Anną Kalinską (29.).

Z trójki Polek w poniedziałek na korcie zaprezentuje się tylko Magda Linette (38.), która około 8-9. rano czasu w Polsce zagra z kwalifikantką, Chorwatką Antonią Ruzić (80.). Magdalena Fręch (46.) we wtorek zmierzy się z Rosjanką Weroniką Kudiermietową (30. WTA).

W Chinach zabraknie kilku czołowych tenisistek, jak Amerykanka Madison Keys (6.), Chinka Qinwen Zheng (9.), Ukrainka Elina Switolina (13.), Hiszpanka Paula Badosa (18.), reprezentująca Australię Daria Kasatkina (20.) czy Czeszki Barbora Krejcikova (34.) i Marketa Vondrousova (35.).

(t)