I klub, i reprezentacja
Rozmowa z Benjaminem Kallmanem, fińskim napastnikiem Cracovii
Banjamin Kallman to mocny punkt reprezentacji Finlandii. Fot. PressFocus.pl
- Trzeba powiedzieć, że wygrana nie przyszła łatwo. Liczy się jednak ostateczny efekt i trzy punkty na naszym koncie.
Co zdecydowało o wygranej 1:0?
- Ciężka praca całego zespołu. Wszyscy włożyli wiele wysiłku w to spotkanie, było to widać po chłopakach. Po serii remisów w naszym wykonaniu mocno potrzebowaliśmy wygranej i cel udało się zrealizować. Nieważne jak. Może nie był to najlepszy mecz, ale chodziło o punkty, co było dla nas w naszej obecnej sytuacji bardzo potrzebne.
Po sześciu kolejnych remisach…
- Wszyscy byli już tym zmęczeni. Dlatego tak cieszy ta wygrana w Zabrzu. W końcu ta passa z jednym punktem się skończyła.
Jest pan w bardzo dobrej formie, więc czy my, polscy kibice, mamy się obawiać Benjamina Kallmana? Już za kilkanaście dni ruszają eliminacje do mistrzostw świata, a jesteśmy przecież w tej samej grupie.
- (śmiech) Zobaczymy, zostało jeszcze trochę czasu, ale na pewno będzie to ciekawe doświadczenie - zagrać przeciwko reprezentacji Polski. Dla mnie to będzie specjalna okazja, taki mecz z podtekstem.
Z Polską zagracie na Stadionie Śląskim we wrześniu, to niedaleko od stadionu Górnika.
- Tym bardziej będzie to specjalna gra!
Zaczynacie 21 marca z Maltą, a trzy dni później gracie z Litwą. Oba spotkania na wyjeździe. Wydaje się, że będzie łatwo?
- Nie powiedziałbym tak. Nie ma słabych rywali, respekt trzeba mieć przed konfrontacją z każdym. Międzynarodowe gry zawsze należą do ciężkich i tak też zapewne będzie i tym razem. Żeby zdobyć punkty i w jednym, i drugim spotkaniu, trzeba będzie włożyć dużo wysiłku.
Jakie zadanie postawiono przed reprezentacją Finlandii w eliminacjach?
- Celem jest wyjście z grupy, tak żeby móc rywalizować dalej o wyjazd na mistrzostwa świata (pierwsza drużyna awansuje bezpośrednio, druga gra w barażach – przyp. red.). Będzie ciężko, bo przecież jest Polska, ktoś z pary Holandia – Hiszpania, ale będziemy się starali, żeby zrealizować nasze marzenia.
Od kilku miesięcy nowym selekcjonerem Finlandii jest Duńczyk Jacob Friis, który zastąpił Marrku Kanervę. Była okazja do rozmowy z nowym trenerem waszej kadry?
- Jeszcze nie. Ale pewno wkrótce będzie.
Czy uzasadnione jest stwierdzenie, że Finlandia jest w kryzysie, również z względu na sześć porażek w Dywizji B Ligi Narodów?
- Nie powiedziałbym. Teraz zaczynamy od zera, przed nami nowy projekt. W niektórych z tych przegranych spotkań graliśmy nieźle. Teraz trzeba się koncentrować na nowych rozgrywkach, na eliminacjach do MŚ.
Pana cele na wiosnę?
- Chcę grać jak najwięcej i dobrze; tak żeby i w klubie, i z reprezentacją zajść jak najwyżej. Na razie jednak liczy się liga, Cracovia, chcemy w niej wygrywać kolejne spotkania. Miejmy nadzieję, że to z Górnikiem było takim odrodzeniem.
Rozmawiał Michał Zichlarz
27 MECZÓW w reprezentacji Finlandii zaliczył 26-letni Benjamin Kalmann. W narodowym zespole swojego kraju debiutował już w 2018 roku.
7 BRAMEK strzelił dotąd w reprezentacji. Zdobywał gole w meczach z Liechtensteinem, Bośnią i Hercegowiną, Czarnogórą, Norwegią, Irlandią Północną, San Marino i Szkocją.