Hit w Poznaniu
Fajne spotkanie przed nami. Gdy gra się z liderem na wyjeździe, na dużym stadionie i przy dobrej frekwencji, to można oczekiwać świetnych meczów. Nie możemy już się doczekać - zapewnia trener Marek Papszun.
W Częstochowie kibice bramek nie zobaczyli. Jak będzie na Bułgarskiej? Fot. Marcin Bulanda/Pressfocus.pl
Na Bułgarskiej zmierzą się lider z trzecim obecnie zespołem ekstraklasy, czyli dwa bardzo silne jak na polskie warunki kluby. Bogate i nieukrywające mistrzowskich aspiracji. Jednocześnie oba mocno zawiedzione porażkami w minionej kolejce z niżej notowanymi przeciwnikami. W związku z tym absolutnie wykluczające kolejne straty punktów.
Raz na kilka lat
- Taka kolejka zdarza się raz na kilka lat – przypomina szkoleniowiec Rakowa. - Przecież my przegraliśmy dopiero trzeci raz na 20 kolejek i akurat w tym samym momencie jeszcze trzy zespoły z czołówki też straciły komplet punktów. To oznacza, że liga jest wyrównana. Każdy mecz to pułapka, a przeciwnicy potrafią wykorzystać sytuację, gdy faworyci nie mają dnia. Trzeba być przygotowanym na wszelkie okoliczności - podkreśla.
Trener Papszun nie ukrywa, że był mocno rozczarowany ostatnią porażką z katowickim beniaminkiem na własnym stadionie. Przyznaje, że bez względu na okoliczności jego podopieczni nie powinni schodzić poniżej pewnego poziomu i - z całym szacunkiem dla GieKSy - nie mogą przegrywać takich meczów. Nie wyobraża sobie, by w kolejnych grach było podobnie. - Bez względu, czy gra się z Cracovią na wyjeździe czy z GKS-em u siebie, to trzeba mieć zawodników przygotowanych pod każdym kątem - podkreśla trener Rakowa.
Bez formy nic się nie zrobi
Trener Papszun ujawnia, że o wielu rzeczach nikt, poza sztabem, nie wie. - Rakowowi brakuje dziś charakternych ludzi, którzy w odpowiednich momentach wiedzieliby, co na boisku zrobić i potrafili wpłynąć na kolegów. Od początku wiosny problemem było sklecić jedenastkę z ludzi gotowych do gry. Przygotowanych pod każdym kątem; motorycznym, mentalnym i taktycznym. Jeżeli nie są spełnione trzy powyższe elementy, to trudno się potem dziwić, że ktoś mógł tak podać albo tego nie strzelić. Bez formy tego się nie zrobi: nie da się dobrze podać, pressować, unikać infantylnych błędów w obronie, jak w ostatnim meczu. Nawet takich dziecinnych, które nie zdarzają się nawet na orlikach podczas meczów zespołów amatorskich... Mam jednak nadzieję, że to już za nami. Znajdziemy jedenastu ludzi na Lecha i wierzę, że wyklaruje nam się lepszy obraz Rakowa niż w dwóch ostatnich meczach. Wierzę, że w Poznaniu wygramy z liderem! - mówi otwarcie.
Lech w komplecie
Również lechici przygotowują się pieczołowicie do piątkowego szczytu przy Bułgarskiej. Mikrocykl treningowy „Kolejorzy” nie był długi. Trener Niels Frederiksen zaplanował w tym tygodniu cztery jednostki treningowe, każde zajęcia odbywają się rano. Trenują wszyscy zawodnicy, w tym rekonwalescenci Afonso Sousa i Patrik Walemark. Sousa w ostatnich dniach miał problem ze stawem skokowym, więc pracował głównie indywidualnie z fizjoterapeutami. Nie pojechał do Gdańska, gdyż sztab szkoleniowy chciał mieć gotowego w stu procentach Portugalczyka na bój z Rakowem. Podobnie wyglądała sytuacja z Walemarkiem, który ostatni raz wystąpił w sparingu 16 stycznia z zespołem Cukaricki Belgrad. Szwed też mógł pojechać do Trójmiasta, ale byłby gotowy jedynie na 20 minut gry. Dlatego Niels Frederiksen postanowił zostawić go w Poznaniu - tak żeby lewonożny skrzydłowy nadrobił zaległości treningowe i był w piątek gotowy do wyjścia w podstawowym składzie.
W piątkowy wieczór będzie mógł wystąpić także stoper Alex Douglas. W Gdańsku Szkot ujrzał czerwoną kartkę po dwóch żółtych, nie skutkujących przymusową pauzą.
Zbigniew Cieńciała
CZY WIESZ, ŻE...
◼ Nowym piłkarzem Lecha Poznań został Hiszpan Mario Gonzalez. 28-letni napastnik został wypożyczony do końca czerwca tego roku z klubu MLS Los Angeles FC, a ostatnie pół roku spędził w portugalskim FC Famalicao. - To doświadczony napastnik, który nie ma problemów z szybką aklimatyzacją w nowych drużynach. Jest w trakcie sezonu, gotowy od zaraz do wejścia na boisko. Nie mamy opcji wykupu, ale liczymy, że pomoże nam w ostatnich 14 kolejkach w walce o mistrzostwo Polski, że będzie naciskał w ataku na naszego kapitana Mikaela Ishaka - powiedział Tomasz Rząsa, dyrektor sportowy Lecha. Nowy zawodnik „Kolejorza” będzie do dyspozycji trenera Nielsa Frederiksena już na mecz z Rakowem.
◼ Raków Częstochowa złożył ofertę transferu szwedzkiemu ofensywnemu pomocnikowi Axelowi Henrikssonowi - informuje serwis „Sport Expressen”. 22-letni gracz GAIS wyceniany jest przez serwis “Transfermarkt” na 1,2 miliona euro, a jego umowa z aktualnym zespołem wygasa wraz z końcem grudnia 2026 roku.