Hit na dobry początek
Od szlagierowo zapowiadającego się meczu Polonii Bytom z Podbeskidziem Bielsko-Biała rozpoczną się wiosenne zmagania na drugoligowych boiskach.
Wojciech Szumilas ma dziś wybiec na dobrze sobie znane boisko, ale już nie w niebiesko-czerwonej koszulce. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus
W zespole gości będzie mógł wystąpić Wojciech Szumilas, który w pierwszej części sezonu bronił barw... Polonii (18 występów, trzy gole). Jej działacze wystawili go na listę transferową, ale dopiero w ostatnich godzinach okienka ten piłkarz został wypożyczony pod Klimczok. – Po odejściu Lionela Abate (został sprzedany za 20 tysięcy euro do FK Żeleziarne Podbrezova ze słowackiej ekstraklasy – przyp. red.) powstała luka na pozycji ofensywnego pomocnika, dlatego analizowaliśmy rynek transferowy, szukając odpowiedniego zawodnika w ramach naszych możliwości finansowych – mówi o kulisach transferu Krzysztof Sałajczyk, prezes Podbeskidzia. – Negocjacje z Polonią przebiegały pomyślne i pozwoliły nam na wypożyczenie Szumilasa na bardzo korzystnych warunkach finansowych. Zawodnik również wykazywał duże zainteresowanie dołączeniem do naszego zespołu, a dodatkowym atutem było jego wcześniejsze doświadczenie wspólnej pracy z trenerem Krzysztofem Brede w Chojniczance.
Zapytany, czy w umowie wypożyczenia znalazł się zapis o braku zgody gry przeciwko drużynie Polonii, szef „Górali” odpowiada: – Nie jestem zwolennikiem tak zwanych klauzuli strachu, dlatego zarówno w negocjacjach z Resovią, dotyczących wypożyczenia do tego klubu Pawła Tomczyka, jak i w przypadku Wojciecha Szumilasa, nie wprowadziliśmy takich zapisów – mówi prezes Sałajczyk. – Uważam, że zawodnicy powinni mieć możliwość rywalizacji na równych zasadach, niezależnie od tego, czy są wypożyczeni, czy nie. Decyzję o ich występie pozostawiamy trenerowi oraz klubowi, do którego trafili na czasowe wypożyczenie.
W meczu z Polonią na pewno nie zagra Maciej Górski, który w sparingach błyszczał skutecznością i zdobył sześć goli. 35-latek w ostatniej jesiennej kolejce zobaczył czwartą żółtą kartkę i musi pauzować. Na szpicy z pewnością wybiegnie więc Lucjan Klisiewicz. Pozostałe personalia też nie powinny stanowić tajemnicy dla sztabu Polonii, bo trener Brede konsekwentnie stawiał na określoną grupę piłkarzy. W ostatnich dniach z Podbeskidziem pożegnał Marcel Misztal, którego doskonale pamiętają kibice GKS-u Tychy, gdzie ofensywny pomocnik się wychował. 21-latek został wypożyczony do trzecioligowego MKS-u Kluczbork. W minionej rundzie tylko czterokrotnie pojawił się na drugoligowych boiskach, a zimą trenował z rezerwami.
Pełna mobilizacja na inaugurację zmagań o punkty panuje także w Polonii, która w ostatnim sparingu pokonała rezerwy Legii Warszawa 6:3. – Jesteśmy przygotowani do rundy wiosennej. Czujemy, że po tym ciężkim okresie treningowym łapiemy świeżość i pewność siebie – zapewnia Patryk Stefański. – Coraz lepiej to wygląda, jeśli chodzi o wszystkie aspekty taktyczne czy techniczne, a właśnie tego byśmy od siebie oczekiwali. Wierzymy w proces, który zaproponowali nam trenerzy i wspólnie przechodzimy przez ten długi zimowy okres. Jego kulminacją będzie mecz z Podbeskidziem – dodaje doświadczony pomocnik.
Pierwszy gwizdek zabrzmi w piątek o 18.00, a spotkanie będzie można zobaczyć na stronie tvp.sport.pl. W jesiennym starciu zwyciężyli bytomianie 1:0, a gola z rzutu karnego zdobył Kamil Wojtyra.
(gru)
94 DNI minęło od ostatniego meczu o drugoligowe punkty.