Sport

Hipoksja ma im pomóc

W ramach przygotowań do rundy wiosennej piłkarze Zagłębia Sosnowiec korzystają z niekonwencjonalnych form treningu.

Trenerzy Zagłębia liczą, że dzięki treningom na poziomie 3000 metrów Kamil Biliński (z prawej) i ich pozostali podopieczni będą szybsi od rywali. Fot. Krzysztof Dzierżawa/PressFocus

Podczas zimowej przerwy zawodnicy sosnowieckiego 2-ligowca trenują nie tylko na boisku, ale również w warunkach... wysokogórskich. Znaleźli je w ościennej Dąbrowie Górniczej, gdzie ćwiczą na symulowanej wysokości około 3000 metrów n.p.m. W warunkach hipoksji łączą trening cardio z siłowym. - Jak twierdzą naukowcy, hipoksja to klucz do zwiększenia wydolności, poprawy koncentracji, ogólnej sprawności fizycznej i szybszej regeneracji organizmu. Ale to tylko część korzyści, które zawodnicy dostrzegają podczas regularnych sesji w dąbrowskim ośrodku - podkreśla Marcin Nawrat, trener przygotowania motorycznego w klubie z Sosnowca. - Jednostkę treningową dzielimy na dwie części. Siłowa polega na wzmacnianiu górnych i dolnych partii mięśniowych. Po niej zawodnicy przechodzą do ćwiczeń w warunkach hipoksji, biegając około 30 minut na bieżni. Mieliśmy już 7 takich sesji. Pierwsza była wprowadzająca, bo dla zawodników, którzy wcześniej nie pracowali w warunkach wysokogórskich, była to nowość. Trenujemy na wysokości 3000 metrów nad poziomem morza i z każdą sesją stopniowo zwiększamy intensywność na bieżni - tłumaczy trener Nawrat, który ma nadzieję, że nowatorskie metody przyniosą efekt podczas nadchodzącej rundy rewanżowej.

Piłkarze natomiast z zainteresowaniem podchodzą do innowacyjnych treningów. - Zobaczymy, jakie będą efekty naszej pracy na wysokościach - uśmiecha się Kamil Biliński. - Moje wrażenie? Po 3 minutach ciężkich ćwiczeń byłem zdecydowanie bardziej zmęczony niż w normalnych warunkach. To się od razu odczuwa. Poza tym koledzy mówili, że jak po wizycie w ośrodku mieliśmy normalne treningi popołudniowe, to lepiej się czuli. Sesje w warunkach hipoksji na pewno więc dużo dają - dodaje najskuteczniejszy strzelec zespołu.

Nowości nowościami, ale czym byłby przygotowania bez sparingów. W sobotę pokonali 1-ligową Odrę Opole 2:1, a dziś na Stadionie Ludowym podejmą ekstraklasowego Piasta. Na prośbę rywali, którzy w poniedziałek zainaugurują wiosenne zmagania wyjazdowym starciem ze Śląskiem Wrocław, mecz będzie zamknięty dla kibiców i mediów. - Przeciwko Odrze zagraliśmy w mocno okrojonym składzie, bo aż sześciu chłopaków zmagało się z chorobami. Z Piastem pod tym względem będzie o wiele lepiej - podkreśla Marek Saganowski, szkoleniowiec Zagłębia.

Zimą działacze klubu z Sosnowca zakontraktowali Bartłomieja Wasiluka (poprzednio Resovia) i Denissa Rakelsa (Hutnik Kraków); ten drugi wpisał się zresztą na listę strzelców w spotkaniu z Odrą (drugiego gola strzelił Emmanuel Agbor). Szansę otrzymali również zawodnicy II zespołu, Kacper Tobiczyk i Michał Barć. Klub nie ogłosił jeszcze listy transferowej, co nie oznacza, że zimą nikt nie odejdzie. Na testach przebywają Mikołaj Staniak (Błękitni Stargard) i Bartosz Paszczela (Sandecja Nowy Sącz).

Wiadomo już, że rundę wiosenną Zagłębie za zainauguruje wyjazdowym meczem z Resovią. Odbędzie się on w niedzielę, 2 marca o 19.30.

Krzysztof Polaczkiewicz