Harding wraca i dziękuje za modlitwy
Po koszmarnym upadku Jerrick Harding wyszedł w środę ze szpitala. Czy jesienią zadebiutuje w reprezentacji Polski?
Jerrick Harding (niebieski strój) przed kilku laty próbował swoich sił w Dallas Mavericks. Fot. Stephen R. Sylvanie-USA TODAY Sports/SIPA USA/PressFocus
Jerrick Harding to jedna z nadziei polskiej reprezentacji na lepsze czasy. Latem razem z Jordanem Loydem otrzymał polski paszport. Ten drugi w kadrze już zadebiutował, niewykluczone, że także Harding już tej jesieni założy biało-czerwoną koszulkę.
Tymczasem we wtorkowy wieczór podczas meczu Ligi Mistrzów Rytasu Wilno z Legią Warszawa Amerykanin doznał dramatycznie wyglądającego upadku. W trakcie wsadu wykonał pół salta w powietrzu, a potem z hukiem uderzył karkiem o parkiet. 11 tysięcy widzów w Twinsbet Arena na kilka minut zamarło w ciszy, w tym czasie zawodnikiem zajmowali się ratownicy. Ostatecznie na noszach przetransportowano go do karetki, która zawiozła go do szpitala. Po północy klub przekazał wiadomość, że według wstępnych badań najgorszego scenariusza udało się uniknąć, ale Harding pozostał w szpitalu, gdzie jego stan był monitorowany przez lekarzy. W środę przed południem zawodnik wrócił do domu. "Dziękuję wszystkim za myśli i modlitwy! To był straszny upadek, ale jestem szczęśliwy, że uniknąłem poważnej kontuzji i mogłem opuścić szpital dziś rano” - napisał do fanów poprzez media społecznościowe.
Nie jest jasne kiedy zawodnik będzie mógł wrócić do gry. Raczej nie w najbliższej kolejce ligowej. Niewykluczone, że opuści również przyszłotygodniowe spotkanie w Lidze Mistrzów. "Jerrick czuje się lepiej. W piątek przejdzie kolejne badania, aby ocenić jego stan zdrowia i ustalić kolejne kroki" - przekazał po południu klub.
Jeśli zawodnik wróci szybko do zdrowia to niewykluczone, ze może otrzymać powołanie na jeden ze zbliżających się meczów reprezentacji. Na przełomie listopada i grudnia w ramach eliminacji do mistrzostw świata w Katarze Biało-czerwoni zagrają najpierw z Austrią w Gdyni, a potem na wyjeździe z Holandią.
Harding ma 27 lat, gra na pozycji rzucającego obrońcy. Karierę w Europie zaczynał w Czechach, gdzie dwukrotnie w z ekipą Nymburka był mistrzem tego kraju, potem przeniósł się do Hiszpanii, gdzie grał w Manresie, a ostatnio w MoraBanc Andorra. W ostatnim sezonie został królem strzelców ligi hiszpańskiej, zaraz potem podpisał kontrakt z Rytas Wilno, wicemistrzem Litwy.
(pp)
