Grali do końca
Wisła w doliczonym czasie zdobyła punkt w Gdyni. Arka zaprzepaściła szansę na dogonienie Bruk-Betu.
Piłkarze obu zespołów dali z siebie wszystko. Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus
Przed aVARia
Krakowianie wyszliby w tym samym składzie, który rozgromił Ruch, ale rozchorował się Kutwa i nie mógł zagrać. Młody obrońca w Chorzowie strzelił gola po rzucie rożnym, a w Gdyni – także na początku – wiślacy stracili po stałym fragmencie. Nie zablokowali dośrodkowania Dawida Gojnego, nie upilnowali zgrywającego głową Michała Marcjanika, a na koniec pozostawili bez opieki strzelającego z bliska Szymona Sobczaka. Wychowanek Wisły i jej gracz w poprzednim sezonie zbytnio nie cieszył się, natomiast na twarzach jego kolegów pojawiły się duże „banany”. Przed przerwą napastnik sfaulował Marka Poletanovicia, który po starciu chwycił się za kolano i został zmieniony. Wcześniej Tornike Gaprindaszwili zagrał piłkę ręką (dokładnie spadła na jego łokieć), sędziowie analizowali potencjalny karny, ale nie dali krakowianom szansy na wyrównanie z 11 metrów. Z VAR-em były problemy przed pierwszym gwizdkiem i mecz został opóźniony z powodu awarii. Wyrównał niezawodny Angel Rodado z ponad 20 metrów. Nie miał dobrej pozycji, rywale wywierali presję, ale trafił idealnie w dolny narożnik.
Świetne stałe fragmenty
„Biała gwiazda” miała inicjatywę, dobrze wprowadził się Kacper Duda. Gdynianie mieli problemy, ratowali się nieprzepisowymi zagraniami, ratował ich słupek albo Damian Węglarz. Druga połowa zaczęła się od wymiany ciosów, a potem kolejny raz Arka wyszła na prowadzenie po rożnym. Gospodarze stanęli przed bramką, a zablokowany Patryk Letkiewicz próbując piąstkować piłkę zagraną przez Gojnego nabił Ołeksandra Azackiego. Wiślacy mocno pracowali na remis i mieli sytuacje. Wykorzystali jedną w doliczonym czasie, kiedy po zbyt krótkim wybiciu pięknie do strzału wolejem w dalszy róg złożył się Frederico Duarte.
Problemy Dziedzica
Wczoraj rano krakowianie poinformowali, że pomocnik Karol Dziedzic do końca sezonu będzie wypożyczony grał w Wiśle Puławy. Kilka godzin później okazało się, że II-ligowy klub pozostaje bez licencji, bo nie wnioskował o jej odwieszenie, a zaplanowany na niedzielę mecz z KKS-em 1925 Kalisz został odwołany. Z odpowiedzi prezesa krakowian Jarosława Królewskiego na mojego tweeta dowiedzieliśmy się, że na transfer czasowy do klubu z Puław nalegał zawodnik i jego agenci. „Biała gwiazda” zagwarantowała sobie także minuty gry Dziedzica, obwarowane karą umowną. „Więc może się okazać, że to będzie bardzo dobry transfer finansowo” – zażartował Królewski, co nie spodobało się części kibiców. Na poważnie dodał, że jeżeli sytuacja szybko się nie wyjaśni, to Wisła szybko znów ściągnie 19-latka do siebie.
Michał Knura
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐ ⭐
◼ Arka Gdynia – Wisła Kraków 2:2 (1:1)
1:0 – Sobczak, 8 min, 1:1 – Rodado, 28 min, 2:1 – Azacki, 53 min, 2:2 – Duarte, 90+5 min
ARKA: Węglarz – Navarro, Marcjanik, Azacki, Gojny – Kocaba – Gaprindaszwili (89. Skóra), Petrović (67. Rzuchowski), Vitalucci (75. Ratajczyk), Oliveira (67. Kocyła) – Sobczak (67. Majchrzak). Trener Dawid SZWARGA.
WISŁA: Letkiewicz – Jaroch, Uryga, Biedrzycki, Mikulec (90. Kiakos) – Poletanović (39. Duda), Igbekeme (90. Sukiennicki) – Baena (73. Kiss), Rodado, Duarte – Zwoliński. Trener Mariusz JOP.
Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa). Żółte kartki: Kocaba, Petrović, Marcjanik, Navarro, Węglarz, Majchrzak, Gaprindaszwili – Mikulec, Sukiennicki.
Piłkarz meczu – Dawid GOJNY