Sport

Gra o podium

Katowiczanie przerwali serię porażek w bardzo ważnym momencie.

Do bramki Vilho Heikkinena (z prawej) wpadły trzy krążki. Fot. Michał Meissner / PAP

Rywalizacja między GKS-em Katowice i JKH GKS-em Jastrzębie była wielce emocjonująca, ale powody do radości mieli tylko gospodarze, bowiem pozostali w grze o drugie miejsce. Podium oddaliło się od JKH, ale trener Robert Kalaber jest realistą i zdawał sobie sprawę z wielce trudnego zadania.

Zespół JKH pojawił się w „Satelicie” w nieco uszczuplonym składzie. Brakowało Marka Kaleinikovasa oraz Romana Raca i czwarta formacja nie była kompletna. Jednych i drugich interesowało zwycięstwo, więc ruszyli do przodu. Było sporo walki, ale akcje były dość nerwowe. Już na początku gospodarze mogli objąć prowadzenie, ale Mateusz Michalski (2 minuta) oraz Bartosz Fraszko (3) z bliskiej odległości nie potrafili skierować krążka do siatki. Objęli jednak prowadzenie w najmniej oczekiwanym momencie. Albin Runesson zdecydował się na uderzenie z dalszej odległości, bramkarz Vilho Heikkinen miał ograniczone pole widzenia i krążek wpadł do bramki. Goście też mieli sytuacje bramkowe, ale Maciej Urbanowicz (12) i nieco później Radosław Nalewajka oraz Vratislav Kunst nie zdołali zmienić wyniku. Uczynił to Samuel Petrasz, który otrzymał krążek od Hannu Kuuru i będąc sam przed bramką Johna Murraya, nie miał problemów z umieszczeniem go w siatce. Gospodarze powielili błąd, jaki zrobili przy dwóch pierwszych bramkach z Tychami. Po wyrównaniu goście zyskali przewagę, ale na tablicy wyników nic się nie zmieniło.

W drugiej odsłonie gra była wyrównana ze sporą ilością strzałów, ale krążek trafiał tylko do bramki gości. W 24 minucie Grzegorz Pasiut wykorzystał podanie zza bramki i zdobył prowadzenie dla gospodarzy. Gdy Jakub Żurek przebywał w boksie kar, wówczas Kuuru popisał się efektownym rajdem, lecz ostatnią przeszkodą okazał się Murray. Z kolei w 28 minucie doszło do starcia między Traviem Verveda oraz Petraszem i obaj zostali odesłani na ławkę kar. W 33 minucie Urbanowicz mógł wyrównać, lecz trafił w bramkarza. W odpowiedzi gospodarze skontrowali. Marcu Kallionkieli wcale nie zamierzał się podawać do Stephena Andresona i gdy zbliżył się do pola bramkowego, posłał krążek pod poprzeczkę. Gospodarze wypracowali sobie solidną przewagę (3:1) i byli bliżej upragnionego zwycięstwa.

Goście nie mieli nic do stracenia i ruszyli do przodu, jednak niewiele z tej przewagi wynikało. Gospodarze umiejętnie blokowali, zaś Murray jako ostatnia instancja nie zawodził. W miarę upływu czasu goście tracili wiarę, że mogą coś jeszcze zwojować. W 53 minucie otworzyła się przed nimi szansa, bowiem Christian Mroczkowski znalazł się w boksie kar. Trener Kalaber wziął czas i po nim goście zdobyli kontaktowego gola – Kuru zaskoczył leżącego Murraya. I znów rozgorzała walka – jastrzębianie próbowali wyrównać, ale to katowiczanie byli bliżej zdobycia bramki, tyle że na 46 sekund przed końcem Kallionkieli nie zdołał wykorzystać sytuacji sam na sam.

Włodzimierz Sowiński

◼  GKS Katowice – JKH GKS Jastrzębie 3:2 (1:1, 2:0, 0:1)

1:0 – Runesson (4:01), 1:1 - Petrasz – Kuru – Szczerba (13:11), 2:1 – Pasiut – Wronka – Norberg (23:45), 3:1 – Kallionkieli – Verveda (32:37), 3:2 – Kuru – Ronkainen (52:59, w przewadze).

Sędziowali: Michał Baca i Tomasz Mejzlik – Michal Gerne i Piotr Kot. Widzów 1400.

GKS: Murray; Runesson – Englund, Verveda (2) – Norberg, Varttinen – Koponen (2), Maciaś; Wronka- Pasiut – Fraszko, Mroczkowski (2) – Sokay – Dupuy, Kallionkieli - Andresson – Magee, Bepierszcz – Salituro - Michalski (2), Jakub Hofman. Trener Jacek PŁACHTA.

JKH: Heikkinen; Makela – Ronkainen, Bagin – Żurek (2), Blomberg – Kunst, Gorny; Petrasz (6) – Kuru – Pulkkinen, Urbanowicz – Kiełbicki – Kasperlik (2), Zając – Ł. Nalewajka – R. Nalewajka, Ślusarczyk, Szczerba (2). Trener Robert KALABER.

Kary: GKS – 8 min, JKH – 12 min


11 SEKUND kary Mroczkowskiego upłynęło, gdy Kuru zdobył kontaktową bramkę (3:2) dla jastrzębian.


TAURON HOKEJ LIGA

1. GKS Tychy (p)

36

85

171:78

28/2

8/3

2. GKS Katowice

37

75

141:77

25/4

12/4

3. Re-Plast Unia Oświęcim (m, sp)

36

72

147:97

24/2

12/2

4. JKH GKS Jastrzębie

38

71

146:95

25/5

13/1

5. Comarch Cracovia

37

58

147:116

19/1

18/2

6. Energa Toruń

36

58

120:102

19/3

17/4

7. EC Będzin Zagłębie Sosnowiec

36

55

124:100

18/2

18/3

8. Texom STS Sanok

37

17

63:171

6/1

31

9. Podhale Nowy Targ

37

4

49:270

1

36/1