Głowa pełna pomysłów
Po zaledwie dwóch miesiącach od objęcia stanowiska szefa Serie A, Ezio Simonelli przedstawia propozycje zmian we włoskim i europejskim futbolu.
67-letni Włoch szybko zabiera się za zmiany we włoskiej piłce. Fot. Alfredo Falcone/LaPresse/SIPA USA/PressFocus
Poparcie klubów
Ezio Simonelli futbolem zainteresował się na poważnie w drugiej dekadzie XXI wieku. Dwukrotnie próbował zostać szefem Serie B, ale nie udało mu się to w wyborach w 2013 i 2021 roku. Mimo porażki na niższym szczeblu rozgrywkowym, udało mu się zdobyć większość głosów w grudniowych wyborach. Jak do tego doszło? Otrzymał on wsparcie od wspomnianego Gallianiego oraz Giuseppe Marotty (prezes Interu), którzy cieszą się uznaniem wśród pozostałych wielkich włoskich klubów (m.in. Milanu, Romy i Atalanty). W ten sposób cała trójka działaczy, przy pomocy pozostałych dużych graczy, była w stanie przekonać 14 głosujących do tego, żeby wybrać Simonelliego na nowego szefa ligi (wygrał w drugiej rundzie, ponieważ w pierwszej zabrakło mu głosu od szefa Torino Urbano Cairo). Być może głosujący wiedzieli, na kogo oddają głos i jakie są postulaty nowego prezydenta Serie A, ale z pewnością wielu kibiców włoskiego futbolu musi być w szoku po tym, jakie propozycje gruntownych zmian wystosował publicznie Simonelli w ostatnich dniach.
Wymagania się zmieniły
Nieco ponad tydzień temu nowa głowa włoskiej ligi udzieliła wywiadu stacji radiowej Rai 1. Przedstawił wyzwania, jakie stoją przed nim i przed całą włoską ligową piłką. Pierwszym problemem, na jaki zwrócił uwagę, była infrastruktura stadionowa. – Stadiony są kluczową sprawą. Pilnie musimy zająć się ich modernizacją. Minister sportu Andrea Abodi podziela moje zdanie. Potrzebujemy osoby, która się tym zajmie i usprawni procesy administracyjne i inwestycyjne. Mam nadzieję, że w najbliższych dniach ktoś taki zostanie wyznaczony. Obecnie średni wiek stadionów w naszym kraju wynosi 66 lat. Przez 66 lat futbol bardzo się zmienił. Kibice mają inne potrzeby niż kiedyś. Dlatego priorytetem jest stworzenie nowoczesnych i komfortowych obiektów – powiedział Ezio Simonelli. W tej sprawie wystarczy przypomnieć, że jednym z najstarszych stadionów we Włoszech jest obiekt Luigi Ferraris w Genoi, na którym grają Genoa CFC (Serie A) oraz Sampdoria (Serie B). Arena powstała w 1911 roku, choć oczywiście przechodziła od tego momentu modernizacje.
VAR na żądanie
Drugim obiektem zainteresowań Simonelliego jest tzw. VAR na żądanie. To temat dość świeży, o którym dyskutuje się w światowym futbolu. Chodzi o możliwość zażądania wideoanalizy sędziowskiej przez trenerów. Ten wariant działania VAR-u był już testowany podczas mniej ważnych zmagań niż ligowe starcia w TOP 5 czy Champions League. Simonelli jest ogromnym zwolennikiem wprowadzenia takiej możliwości działania szkoleniowców podczas spotkań. – Jako miłośnik tenisa uważam, że możliwość zgłaszania spornych sytuacji do weryfikacji jest dobrym rozwiązaniem. Wprowadziłoby to dodatkową odpowiedzialność dla zespołów. Choć jeszcze nie omawialiśmy tego w gronie zarządzających ligą, myślę, że wielu trenerów i prezesów podziela moje zdanie – przekazał 67-letni Włoch. Simonelli nie chce jednak wywracać ligi do góry nogami. Szuka rozwiązań na poprawę włoskiego futbolu, ale nie za wszelką cenę. Na przykład na pytanie, czy liczba klubów w Serie A powinna zostać zmniejszona z 20 do 18, włoski działacz odpowiedział przecząco. – Oznaczałoby to mniej meczów, mniej emocji i zmniejszenie liczby klubów z różnorodnych części kraju – przekazał.
To jednak nie koniec kluczowych zmian, które w głowie ma Simonelli. Przede wszystkim chce on zmienić moment startu sezonu w Serie A. W bieżących rozgrywkach pierwsze spotkania odbyły się 17 sierpnia. W podobnym terminie rozpoczęto mecze rok wcześniej. Simonelli chce przesunąć pierwszą kolejkę o tydzień, aby zaczynała się później. Argumentuje to tym, że połowa sierpnia nie jest dobrym terminem na rozgrywanie meczów i dla kibiców, i dla zawodników z uwagi na zbyt wysokie temperatury. Zapewnił, że pierwsza kolejka sezonu 2025/26 odbędzie się w weekend 23/24 sierpnia.
Zaczniemy później
Termin pierwszej kolejki w Serie A jest ważny w kontekście kolejnej propozycji zmian Simonelliego. W tym tygodniu zaczął głośno mówić, że jest za tym, aby skrócić termin letniego okna transferowego we Włoszech oraz w pozostałych ligach TOP 5 (poza Włochami – Anglia, Francja, Hiszpania i Niemcy). Chciałby, aby kluby najlepszych europejskich lig mogły dokonywać transferów tylko do momentu startu rozgrywek. Co ważniejsze, znalazł nawet sojusznika w tym aspekcie. – Włochy i Anglia chciałyby zamknąć okno przed rozpoczęciem ligi – potwierdził w rozmowie ze Sky Italia. Potwierdził też, że Hiszpania jest przeciwko temu pomysłowi, podobnie jak Niemcy i Francja. To z kolei tworzy problem dla Premier League i Serie A. Jeśli w tych ligach zamknięte zostało okno transferowe szybciej niż w pozostałych rozgrywkach europejskich, angielskie i włoskie kluby byłyby w niekorzystnej sytuacji. Kluby – przykładowo – z Hiszpanii miałyby więcej czasu na dopięcie ważnych transferów, mając okno transferowe otwarte do 31 sierpnia. Hiszpanom zależy więc na tym, żeby okno otwarte było jak najdłużej, ponieważ przy aktualnym systemie transferowym, w którym wielu piłkarzy ma wpisaną sumę odstępnego w kontrakcie, klubom z bogatych krajów (m.in. z Arabii Saudyjskiej) bardzo łatwo przychodzi sprowadzenie zawodników, płacąc kwotę wpisaną w umowie. Jeśli okres transferowy zostałby skrócony, Saudyjczycy, u których okno otwarte jest jeszcze w pierwszych dniach września, teoretycznie mogliby wykupić w ostatnim tygodniu sierpnia ważnego zawodnika z przykładowej ligi hiszpańskiej, a iberyjski klub nie miałby nawet możliwości reakcji i sprowadzenia zastępstwa.
Nieznane argumenty
Ezio Simonelli jest prezesem Serie A od zaledwie dwóch miesięcy, ale już zmusza swoich kolegów po fachu z innych krajów do myślenia. Ma wiele pomysłów i nie boi się ich przedstawiać. Czy jednak skrócenie okna transferowego ma sens? Trudno znaleźć odpowiedź na to pytanie, ponieważ Włoch nawet nie wytłumaczył, czemu skrócenie okresu, w którym można kupować piłkarzy, miałoby służyć. Trudno znaleźć racjonalny powód dla którego chciałby on skrócić okno. Co więcej, nie wiadomo, jakich argumentów użył, żeby przekonać stronę angielską. W tej sprawie, szczególnie biorąc pod uwagę saudyjskie wpływy na europejską piłkę, rozsądniejsze jest utrzymanie obecnego terminu zamknięcia okna transferowego lub wyrównanie go razem z datą zaproponowaną przez futbolowe władze z Arabii Saudyjskiej. Pewne jest, że Simonelli jakieś (nieznane szerzej) argumenty posiada, ale na razie nie przekonują one większości władz najważniejszych europejskich lig. Ponadto pewne jest, że jeżeli Francja, Hiszpania i Niemcy nie zdecydują się na dostosowanie do propozycji Włocha, w Serie A i Premier League także nie dojdzie do zmian. - Potrzebowalibyśmy jednomyślności, więc nie jest to łatwe. Musimy dostosować się do warunków panujących w innych ligach - podkreślił Simonelli.
Kacper Janoszka