Gotowy na „kangurzy” skok
Kamil Majchrzak wygrał już w Szanghaju dwa mecze, a w poniedziałek spróbuje przechytrzyć numer 7 na świecie, Alexa de Minaura. Dramat Jannika Sinnera.
Najlepszy polski tenisista jedną niespodziankę w Szanghaju już sprawił, czy stać go na kolejne? Fot. IMAGO/PressFocus
Najlepszy aktualnie polski tenisista - 66. w rankingu ATP - pokonał w godzinę i 10 minut rozstawionego z nr 29. Amerykanina Brandona Nakashimę (32. ATP) 6:4, 6:0 w 2. rundzie turnieju ATP 1000 w Szanghaju. Kamil Majchrzak świetnie serwował, posyłając m.in. 11 asów, a przede wszystkim grał bardziej regularnie i dokładnie - w efekcie po raz pierwszy w karierze w trzecim pojedynku pokonał wyżej notowanego 24-latka z San Diego.
- Po raz pierwszy występuję w Szanghaju i cieszę się, że odniosłem tu już drugie zwycięstwo, na dodatek pokonałem Nakashimę, mocnego rywala. Muszę przyznać, że zagrałem naprawdę bardzo dobre spotkanie. Graliśmy ze sobą wcześniej dwa razy, dwukrotnie przegrywałem i to na nawierzchni ziemnej, więc spodziewałem się trudnego zadania. Chociaż wynik może na to nie wskazuje, ale faktycznie tak było – powiedział Majchrzak, cytowany przez Polski Związek Tenisowy.
Ekstremalnie trudne
Wcześniej, w 1. rundzie, Polak, który pauzował przez miesiąc po tym, jak z powodu problemów z żebrami skreczował w 3. rundzie US Open, wygrał z innym Amerykaninem, Ethanem Quinnem (72. ATP) 6:3, 6:4.
W ten sposób Polak znalazł się w gronie 32 najlepszych tenisistów chińskiego „tysięcznika”; na razie nie da mu to awansu w rankingu, może nawet spaść - broni bowiem 100 punktów za triumf rok temu o tej porze w challengerze w hiszpańskiej Villenie, na razie w Szanghaju „odrobił” z tego połowę.
W poniedziałek o godzinie 6.30 czasu w Polsce w 1/16 finału Majchrzak spotka się z siódmym tenisistą świata, Aleksem de Minaurem. Poprzednio z Australijczykiem mierzył się w 1. rundzie Australian Open 2022. Przed własną widownią lepszy okazał się 26-latek z Sydney 6:4, 6:4, 6:2. Gdyby udało się Polakowi wziąć rewanż na „Kangurze”, przebiłby swoje najwspanialsze zwycięstwo w karierze, gdy w sierpniu w Nowym Jorku pokonał 9. wówczas na świecie Rosjanina Karena Chaczanowa.
- Czeka mnie ekstremalnie trudne spotkanie. De Minaur jest jednym z najlepiej poruszających się po korcie ludzi w turze. Gra świetny tenis, na dobre zadomowił się w Top 10. Natomiast też jestem w gazie, więc mam nadzieję, że będę mu w stanie postawić bardzo trudne warunki i finalnie sięgnąć po kolejne zwycięstwo z topowym zawodnikiem – zadeklarował Majchrzak.
Sinner nie obroni
Imprezę w Szanghaju przed dwoma laty wygrał Hubert Hurkacz, odnosząc największy triumf w karierze. Teraz 28-letni wrocławianin z powodu kontuzji kolana nie gra od czerwca i zapowiedział, że wróci na korty dopiero w przyszłym roku.
Z tegorocznej edycji wycofał się lider rankingu Hiszpan Carlos Alcaraz, a w niedzielę okazało się, że tytułu nie obroni Jannik Sinner. Światowa „dwójka” skreczował przy stanie 6:7 (3-7), 7:5, 3:2 dla Holendra Tallona Griekspoora. Włoch mocno kulał, miał konsultację z fizjoterapeutą i próbował wrócić do gry, ale kontuzja okazała się zbyt poważna i potrzebował nawet asysty przy zejściu z kortu. W 3. rundzie odpadł teżnumer 4 na świecie Taylor Fritz - Amerykanina wyeliminował Francuz Giovanni Mpetshi-Perricard (37. ATP) 6:4, 7:5. Namęczył się też sporo Novak Djoković - 38-letni Serb (5.) przegrał pierwszego seta z notowanym na 150. miejscu w rankingu Niemcem Yannickiem Hanfmannem, ale ostatecznie po 2 godzinach i 45 minutach wygrał 4:6, 7:5, 6:3.
Tomasz Mucha
Zieliński idzie dalej
W 1. rundzie rywalizacji deblowej w Szanghaju Jan Zieliński i John Peers pokonali rozstawionych z nr 4 Włochów Simone Bolellego i Andreę Vavassoriego 6:3, 7:5. O awans do ćwierćfinału Polak i Australijczyk zagrają z Niemcami Jakobem Schnaitterem i Markiem Wallnerem. Duet polsko-australijski grał już ze sobą w tym roku - w Toronto dotarli do 2. rundy (1/8 finału.
