Gdzie ten sędzia miał oczy?!
Polscy tenisiści wpadli w kilka wiraży, ale po pierwszym dniu prowadzą w Tbilisi z Gruzją 2:0 w spotkaniu o awans do Grupy Światowej I Pucharu Davisa.
Kamil Majchrzak udanie rozpoczął mecz w Tbilisi. Fot. Michał Jędrzejewski/PZT
Cenne punkty pierwszego dnia w grze pojedynczej zdobyli Kamil Majchrzak i Maks Kaśnikowski. Obie drużyny w Tbilisi występują bez swoich najlepszych tenisistów - Hubert Hurkacz (21. ATP) sposobi się do turnieju ATP 500 w Rotterdamie, a Nikoloz Basilaszwili (178. ATP) wczoraj rozgrywał ćwierćfinał w ATP 250 w Montpellier. Na twardym korcie w New Sport Palace w stolicy Gruzji na razie lepiej spisuje się polskie zaplecze.
Jako pierwszy z Polaków wyszedł na kort lider drużyny, Majchrzak, zajmujący 115. pozycję w rankingu ATP. Aleksandre Bakszi – 489. na świecie - postawił trudne warunki, ale ostatecznie to Polak w nieco ponad 1,5 godziny wygrał spotkanie 6:3, 7:6 (7-4).
Kluczowy break point
Zaczęło się niepokojąco, bo już na otwarcie 29-letni piotrkowianin stracił serwis, po chwili było 0:2, a następnie 1:3. Kluczowym momentem pierwszej partii były obronione przez Majchrzaka dwa break pointy w piątym gemie, po którym rywal mógł prowadzić 4:1 z podwójnym przełamaniem. Potem Polak wygrał pięć gemów z rzędu.
Również drugą partię Majchrzak rozpoczął od stanu 0:2, ale znów odrobił stratę. Od stanu 2:2 żaden z tenisistów nie oddał już podania, więc doszło do tie-breaka. W nim piotrkowianin przegrywał 0-1 i 1-2, ale opanował sytuację, odskoczył na 5-3 i 6-4, zanim domknął pojedynek przy pierwszej okazji, po godzinie i 37 minutach gry.
- Rywal postawił bardzo trudne warunki, grał naprawdę wyjątkowo ofensywny tenis, bardzo dużo trafiał w kort, nie dawał mi pola do popisu i wpędzał w tarapaty. Nie mogłem przejąć kontroli nad tym spotkaniem. Dopiero w tie-breaku w kilku sytuacjach trochę zwolnił rękę, co momentalnie wykorzystałem i dzięki temu udało mi się domknąć mecz – podsumował „Szumi”.
Rankingi nie grają
W meczu Kaśnikowskiego (217. ATP) z notowanym w połowie piątej setki na świecie Sabą Purceladze nie po raz pierwszy sprawdziła się stara tenisowa prawda, że rankingi i liczby nie grają na korcie, bo obaj panowie stoczyli szarpany trzysetowy mecz, obfitujący w zwroty akcji, niezrozumiałe decyzje sędziów i problemy zdrowotne Gruzina. Końcowy rezultat był jednak korzystny dla Polaka, który wygrał 6:3, 5:7, 6:4.
21-letni Polak długo miał spotkanie pod kontrolą, prowadził 4:2 w drugim secie, ale wtedy o dwa lata starszy rywal odrobił stratę. Zrobił to niestety przy udziale arbitra - w 12. gemie przy stanie 5:6 i 30-30 piłka po zagraniu Gruzina wyraźnie wyszła na aut, a mimo to punkt przyznano Purceladze, który za chwilę wyrównał stan pojedynku. Trudno zrozumieć, że w dobie nowoczesnej technologii tego rodzaju pomyłki mogą jeszcze wpływać na przebieg zdarzeń na korcie i wynik meczu...
W trzeciej partii emocjonalnie reagujący Gruzin prowadził już 3:0, ale wtedy zaczął odczuwać problemy z nadgarstkiem i skorzystał z przerwy medycznej. Polak wrócił do gry, a Purceladze starał się go wybić z rytmu – przy stanie 5:4 dla Kaśnikowskiego sędzia pozwolił mu m.in. na… przerwę toaletową. Maks nie dał się jednak wybić z rytmu i ostatecznie podwyższył prowadzenie polskiej drużyny.
- Myślę, że pokazałem charakter, bo dzisiaj grało mi się jak po grudzie, ale dzięki determinacji, walce, dobremu przygotowaniu fizycznemu i mentalnemu, udało mi się odwrócić losy meczu i go wygrać – ocenił warszawianin.
Debel rozstrzygnie?
W sobotę rywalizacja zostanie wznowiona o godz. 9.00 czasu polskiego, a jako pierwsi na kort wyjdą debliści Karol Drzewiecki i Jan Zieliński. Jeśli po grze podwójnej Polacy obejmą prowadzenie w meczu 3:0, wówczas rozegrany zostanie jeszcze tylko jeden pojedynek singlowy, w którym prawdopodobnie po raz drugi w reprezentacji wystąpi Martyn Pawelski z Górnika Bytom.
Stawką meczu w Tbilisi jest awans do Grupy Światowej I, bezpośredniego zaplecza Elity. Zwycięzca meczu we wrześniu powalczy o prawo gry w kwalifikacjach do finałowego turnieju Davis Cup Final 8 w 2026 roku.
Tomasz Mucha
WYNIKI I PLAN GIER
◼ Gruzja – Polska 0:2
Aleksandro Bakszi – Kamil Majchrzak 3:6, 6:7 (4-7)Saba Purceladze – Maks Kaśnikowski 3:6, 7:5, 4:6
Sobota
9.00: Aleksandre Metrevelli, Zura Tkemaladze – Karol Drzewiecki, Jan Zielińskinastępnie (ewentualnie): Purceladze – Majchrzak
następnie (ewentualnie): Bakszi – Kaśnikowski