Gdyby nie „kradzież” piłki...
Kolejny raz pokazaliśmy, jak „obłudna” jest nasza drużyna. Gdybyśmy w pierwszej połowie grali tak jak w drugiej, wszystko potoczyłoby się inaczej – mówili kielczanie po porażce z Veszprem.
Obraz Industrii Kielce w Lidze Mistrzów jest nieco zamazany, ale Piotr Jarosiewicz rośnie z każdym występem. Fot. Tomasz Fąfara/PressFocus
LIGA MISTRZÓW
Było 15 sekund do syreny, gdy mistrzowie Węgier ostemplowali słupek, stracili piłkę w ataku, którą przechwycili kielczanie, ruszając z kontrą czterech na jednego. Rozbawiona przez ponad 59 minut Veszprem Arena zamarła, za moment zaczęła oddychać głęboko, wreszcie eksplodowała euforią. Wyrosły spod ziemi Ivan Martinović przechwycił bowiem długie podanie i został podcięty przez Theo Monara. Sędziowie odesłali Francuza na ławkę kar, a Gasper Marguc ustalił wynik na 35:33.
Serce się raduje
Ta „kradzież” piłki zapewniła Veszprem zasłużone - w kontekście kontroli wydarzeń - zwycięstwo w już 20. starciu z Kielcami w LM. - Walczyliśmy dzielnie i otrzymaliśmy niesamowite wsparcie od kibiców. Dopóki atmosfera jest taka, a mój zespół walczy, jestem zadowolony. Nie ma znaczenia, kto złapał piłkę, ani kto zdobył najwięcej goli. Najważniejsze jest zwycięstwo. W takich momentach serce trenera zawsze się raduje - podsumował na gorąco Fuertes Pasqual.
Bezlitośnie po nich biegali
Przyczyn porażki szybko doszukał się bramkarz wicemistrzów Polski. - Niestety, po raz kolejny pokazaliśmy, jak „obłudna” jest nasza drużyna. Gdybyśmy w pierwszej połowie grali tak, jak w drugiej, wszystko potoczyłoby się inaczej. O wyniku zadecydowało pierwsze 30 minut, kiedy Veszprem biegało po nas bezlitośnie – skomentował Bekir Cordalija.
Tałant Dujszebajew również zwrócił uwagę na słabą pierwszą odsłonę. - Nie wiem, co się z nami dzieje. Ze Sportingiem i Fuechse było podobnie. Popełniliśmy za dużo błędów i straciliśmy za dużo bramek. Po przerwie wyglądało to już zdecydowanie lepiej. Była szansa na remis z jednym z głównych faworytów. Szkoda, że jej nie wykorzystaliśmy - żałował kirgiski szkoleniowiec, zgadzając się, że było to najlepsze 30 minut jego zespołu w tej edycji Ligi Mistrzów.
Z podniesioną głową
Spotkanie istotnie miało dwa oblicza. Gdy gospodarze prowadzili 21:15, wydawało się, że odniosą bezproblemowe zwycięstwo, ale graczom Industrii udało się przebić mur i złapać kontakt w końcówce. - Wracamy z podniesioną głową, bo druga połowa pokazała, że możemy walczyć z każdym. Rzuciliśmy wszystko, co mamy i byliśmy blisko korzystnego wyniku. Mając „piłkę meczową” zabrakło nam zimnej głowy. Było w tym meczu dużo plusów, ale też kilka gorszych momentów. Nie poddajemy się i już myślimy o spotkaniu z HBC Nantes - powiedział Krzysztof Lijewski, II trener Żółto-biało-niebieskich.
Heroizm kolegów
O heroicznej walce mówił też najskuteczniejszy kielczanin, Piotr Jarosiewicz. - W ostatniej akcji chyba pojawiły się nerwy i to przeważyło, że przegraliśmy. Fenomenalnie było patrzeć na walkę w drugiej połowie, ale musimy się nauczyć grać z nożem na gardle. Z Nantes chcemy wygrać, bo gramy u siebie, co będzie naszym atutem - podkreślił zdobywca 8 bramek.
Zbigniew Cieńciała
LIGA MISTRZÓW
GRUPA A: Sporting Lizbona - HBC Nantes 28:39 (11:23), Kolstad - Aalborg 26:35 (12:17), One Veszprem - Industria Kielce 35:33 (21:15), Fuechse Berlin - Dinamo Bukareszt 32:31 (16:18).
|
1. Berlin |
4 |
8 |
140:125 |
|
2. Aalborg |
4 |
6 |
130:115 |
|
3. Veszprem |
4 |
6 |
123:117 |
|
4. Nantes |
4 |
4 |
137:122 |
|
5. Lizbona |
4 |
4 |
132:141 |
|
6. Kielce |
4 |
2 |
140:140 |
|
7. Kolstad |
4 |
2 |
108:140 |
|
8. Bukareszt |
4 |
0 |
116:126 |
5. kolejka - 15-16 października: Berlin - Kolstad, Aalborg - Bukareszt, Lizbona - Veszprem, Kielce - Nantes.
GRUPA B: GOG Gudme - SC Magdeburg 30:39 (16:18), Orlen Wisła Płock - Eurofarm Pelister Bitola 36:25 (18:14), FC Barcelona - OTP Bank-Pick Szeged 31:28 (14:13), Paris St. Germain - RK Zagrzeb 35:32 (18:17).
|
1. Magdeburg |
4 |
8 |
125:108 |
|
2. Płock |
4 |
6 |
126:112 |
|
3. Barcelona |
4 |
6 |
121:107 |
|
4. Szeged |
4 |
4 |
128:125 |
|
5. Paryż |
4 |
4 |
128:127 |
|
6. Gudme |
4 |
2 |
124:140 |
|
7. Bitiola |
4 |
2 |
105:123 |
|
8. Zagrzeb |
4 |
0 |
107:122 |
5. kolejka - 15-16 października: Szeged - Magdeburg, Płock - Paryż, Bitola - Barcelona, Zagrzeb - Gudme.
(m)
