Gdy wyją syreny...
Aron Chmielewski pokazał figę z makiem trenerowi Robertowi Kalaberowi!
Sebastian Brynkus (z prawej) przed sezonem dokonał wyboru i w Zagłębiu odgrywa ważną rolę. Fot,. PAP/Art-Service
TAURON HOKEJ LIGA
Na ligowych lodowiskach mamy wiele atrakcji nie tylko sportowych. W czwartek w Sanoku przerwano rywalizację z powodu alarmu przeciwpożarowego. Jego sprawcami, podobno, było dwóch małolatów (?), którzy zbili szybę i wzniecili alarm. Strażacy sprawdzili halę i hokeiści mogli kontynuować grę. Cała historia nie przeszkodziła zespołowi z Jastrzębia w zdobyciu kompletu punktów (6:0). Dzień później historia się powtórzyła i w 13 min meczu ECB Zagłębia Sosnowiec z Unią Oświęcim, przy prowadzeniu gospodarzy 1:0, zawyły syreny przeciwpożarowe. Tym razem okazało się, że jeden z hokeistów gości (podobno Martin Kasperlik) uderzył w czujkę i znów rozległ się alarm. Wszyscy opuścili obiekt, ale po powrocie gospodarze trzymali nerwy na wodzy i odnieśli cenne zwycięstwo i na inauguracje 2. rundy zajęli fotel lidera!
Matias Lehtonen, trener ekipy z Sosnowca, to, jak twierdzą sami hokeiści, swój chłop. Podczas treningów wymaga wiele, a ponadto sporo czasu poświęca na analizy i hokeiści nie mogą narzekać na nudę. - Potrafi przygotować mentalnie zespół do meczu i to chyba jest źródło naszych sukcesów – powiedział nam jeden z doświadczonych zawodników, prosząc jednocześnie o anonimowość. Nie wiemy jak długo będzie trwała sosnowiecka idylla, ale wiemy, że zespół prezentuje się okazale i, co najważniejsze, gra niezwykle skutecznie i... ze szczęściem.
Wszystko zaczęło się się od ataków gospodarzy i w 4 min Vaino Sirkia po strzałach Michała Bernackiego i Jere-Mataisa Alanena w końcu pokonał Linusa Lundina. W tym momencie Szwed nie przypuszczał, że zostanie wystawiony na poważna próbę. Sebastian Brynkus, wychowanek Podhala Nowy Targ, kilka sezonów grał pod Wawelem, ale przeniósł się do Zagłębia. I był to chyba dobry wybór, bo Brynkus spisuje się lepiej niż zakładaliśmy. Zdobył ważnego gola na 2:0 i był niezwykle aktywny w kolejnych akcjach ofensywnych zespołu. Gdy Aron Chmielewski po błędzie gości podwyższył na 3:0, byliśmy przekonani, że gospodarze już nie wypuszczą zwycięstwa z rąk. Chmielewski, główny antagonista trenera Kalabera, udowodnił, że selekcjoner zbyt łatwo z niego zrezygnował przed poprzednimi mistrzostwami świata elity. „Chmiel” zdobył dwa gole, zaliczył asystę i pokazał figę z makiem trenerowi!
Zagłębie gra najbardziej skuteczny hokej w THL i trudno się dziwić, że jest liderem. Po takim triumfie zespół z Sosnowca czeka teraz wyprawa do Torunia. Zdobycie punktów w tej twierdzy byłoby zapewne nobilitacją zespołu Lehtonena.
Włodzimierz Sowiński
◼ ECB Zagłębie Sosnowiec – Unia Oświęcim 5:1 (1:0, 2:0, 2:1)
1:0 – Sirkia – Bernacki – Alanen (3:18), 2:0 – Brynkus (21:12), 3:0 – Chmielewski (25:26), 3:1 – Kasperlik – Peresunko (46:19), 4:1 – Gromadzki – Chmielewski (46:55), 5:1 – Chmielewski – Alanen - Bernacki (54:16, w przewadze)
Sędziowali: Patryk Kasprzyk i Bartosz Suski – Eryk Sztwiertnia i Łukasz Sośnierz. Widzów 2500.
ZAGŁĘBIE: Halonen; Ciura (2) – Sozanski, Biłas – Naróg (2), Wanacki – Kotlorz, Krawczyk; Brynkus (4) – Seppala – Jokinen, Bernacki (2) – Alanen – Sirkia, Piiponen – Roine – Chmielewski, Gromadzki – Kaczyński – Sołtys (2), Nahunko. Trener Matias LEHTONEN
UNIA: Lundin (25:26. Tyczyński); Scarlett (2) – Morrow (4) , Makela – Soderebrg, Matthews – Florczak, Mościcki; Moutrey – Olsson Trkulja – Peresunko (2), Partanen – Heikkinen – Ahopelto., Petraš – Rac (3) – Kasperlik, Prusak – Galant – Krzemień, Kusak. Trener Robert KALABER.
Kary: Zagłębie – 10 min, Unia – 8 min
42 SEKUNDY potrzebowali gospodarze, by zdobyć ważnego gola w przewadze
