Sport

Francuskie wyzwanie

Wiktor Rajsner opuszcza „Jurajskich rycerzy”. Sezon dokończy we Francji.

Wiktor Rajsner w Zawierciu nie zagrzał zbyt długo miejsca.

ALURON CMC WARTA ZAWIERCIE

25-latek z zawierciańskim klubem związany jest od 2021 roku. Był wówczas najmłodszym graczem w drużynie. Był zmiennikiem Miłosza Zniszczoła i Patryka Niemca. W sumie zagrał w 11 meczach PlusLigi i dwóch Pucharu Polski. W kolejnym sezonie liczył na przełom, ale już na początku rozgrywek doznał poważnej kontuzji, zerwał więzadło krzyżowe przednie i stracił rok. Potem został wypożyczony do Czarnych Radom. Do Aluronu CMC Warty wrócił przed bieżącymi rozgrywkami. Rywalizacja o miejsce w wyjściowej szóstce była ogromna. Trener Michał Winiarski do dyspozycji miał aż pięciu środkowych. Oprócz Rajsnera to: Mateusz Bieniek, Jurij Gładyr, Miłosz Zniszczoł i Adrian Markiewicz.

Rajsner grał rzadko. Łącznie wystąpił w dziewięciu meczach: sześciu w PlusLidze, dwóch w Lidze Mistrzów oraz w finale Superpucharu. Gdy więc pojawiła się oferta z francuskiego Tours, postanowił z niej skorzystać. - Sytuacja była bardzo dynamiczna. Wszystko wydarzyło się właściwie w ciągu trzech dni. Klub z Francji potrzebował pomocy, brakowało mu zawodnika na mojej pozycji. Z racji faktu, że u nas w zespole było pięciu środkowych, zdecydowałem się skorzystać z oferty i dokonać takiego transferu – wyjaśnił Wiktor Rajsner. - W ciągu mojego pobytu w Zawierciu było słodko-gorzko. Jestem bardzo wdzięczny klubowi i miastu, bo dali mi wiele i pozwolili nauczyć się wielu rzeczy. Otrzymałem ogromne wsparcie, za co każdemu z osobna chciałbym podziękować. Czułem się tu jak w domu – dodał.

- Nauczeni doświadczeniem poprzednich dwóch sezonów, gdy z powodu kontuzji musieliśmy szukać na szybko wzmocnień na środku, tym razem postanowiliśmy zabezpieczyć się na taką ewentualność. Do zdrowia wrócił jednak Mateusz Bieniek, a następnie uraz wyleczył też Miłosz Zniszczoł, więc od pewnego czasu na treningach dostępnych było pięciu zdrowych środkowych. Gdy znany i szanowany w Polsce trener Marcelo Fronckowiak zadzwonił z prośbą pomocy, bo jego zespół dotknęły problemy, doskonale rozumieliśmy jego położenie. Wiktor chciał podjąć wyzwanie, dlatego wyraziliśmy zgodę na rozwiązanie umowy. Dziękujemy mu za czas spędzony w naszym klubie i życzymy powodzenia w Tours – podkreślił Kryspin Baran, prezes Aluron CMC Warty.

(mic)