Eryki Goczał dogoni lidera?
MŚ W RAJDACH TERENOWYCH
Eryk Goczał (na pierwszym planie) znów ma powody do radości. A całe sportowe życie przed nim. Fot. Pressfocus
O Eryku Goczale stało się głośno dwa lata temu, gdy wygrał Rajd Dakar w klasie lekkich pojazdów SSV. W wieku 18 lat został najmłodszym zwycięzcą tej najbardziej wymagającej terenowej imprezy na świecie. Rok później prowadził w wyższej klasie challenger, ale został zdyskwalifikowany za nieregulaminowe elementy sprzęgła w aucie, co oprotestował.
W tegorocznym Rajdzie Dakar, pierwszej eliminacji terenowych mistrzostw świata, nie wystartował, przygotowując się już do występu w „królewskiej” klasie samochodów Ultimate. Za kierownicą innej Toyoty (także zespołu Overdrive) zasiadł jego tata Marek, który nie ukończył pierwszego etapu Abu Dhabi Desert Challenge.
W prestiżowej imprezie w ZEA startuje cała światowa czołówka. W środę Polak okazał się o 2,29 min szybszy od Brazylijczyka Lucasa Moraesa (Toyota) i o 2,37 od pięciokrotnego zwycięzcy Dakaru Katarczyka Nassera Al-Attiyaha w Dacii. Ponad 10 minut do Goczała stracił zwycięzca tegorocznego Dakaru Saudyjczyk Yazeed Al Rajhi (Toyota). Etapu nie ukończył słynny Francuz Sebastien Loeb (Dacia).
Przed ostatnim etapem w klasyfikacji generalnej Goczał jest czwarty, ze stratą 9,06 do prowadzącego Al-Attiyaha.
W Abu Dhabi Desert Challenge świetnie radzi sobie także młody motocyklista Konrad Dąbrowski (KTM, Duust Rally Team), który zajmuje drugie miejsce w klasie Rally 2. W środę był drugi za Michaelem Docherty z RPA (Husqvarna) i w klasyfikacji generalnej tej kategorii traci do Docherty’ego 28 minut. W wyższej klasie Rally GP liderem jest zwycięzca ostatniego Dakaru Australijczyk Daniel Sanders (KTM).
Zakończenie rajdu w czwartek krótkim etapem z metą w Abu Zabi.
(PAP)