Dziki z... Dąbrowy
Krzysztof Szablowski stworzył w Dąbrowie Górniczej bardzo ciekawy zespół. Jako pierwsza pożarta została ekipa ze Słupska.
W Dąbrowie Górniczej po końcowym gwizdku sędziego kibice mogli świętować wspólnie z zawodnikami. Fot. Sebastian Sienkiewicz/PressFocus
Trener Krzysztof Szablowski przez cztery lata pracował z Dzikami z Warszawy. Ze stołecznym klubem awansował do ekstraklasy i prowadził go w rozgrywkach elity przez dwa sezony. Latem zdecydował się na przeprowadzkę do Dąbrowy Górniczej, gdzie buduje swoje nowe "dziki". W sobotę debiut wypadł imponująco, MKS pokonał Czarnych i pokazał, że ma charakter.
O wygranej gospodarzy przesądziła fantastyczna pierwsza kwarta, w której zagrali perfekcyjnie, a rywale nie bardzo wiedzieli, co się wokół nich dzieje. Przewaga była miażdżąca. Po 10 minutach zaliczka wyniosła 19 punktów (29:10). Znakomicie radził sobie AdrianBogucki. Wielkolud, który jest reprezentantem w kadrze 3x3, zrewanżował się trenerowi za zaufanie i występ w pierwszej piątce - od pierwszych minut punktował i zbierał (w całym meczu było to 11 punktów, 7 zbiórek).
- Trudno jest wygrać mecz, gdy zdobywa się tak mało punktów w pierwszej kwarcie - mówił potem Aigars Skele, rozgrywający Czarnych.
Dąbrowianie w pierwszej kwarcie mieli ogromną przewagę niemal w każdym elemencie, dla przykładu pod tablicami zebrali aż 18 piłek, a rywale... 5! - Zaczęliśmy ze świetną energią, graliśmy bardzo dobrze w defensywie, a to napędzało nasz atak - tłumaczył ten fenomen trener Krzysztof Szablowski.
Kolejne kwarty były wyrównane, goście zagrali dużo lepiej i odrobili nieco strat. Pochwalić trzeba wspomnianego Skelego oraz Szymona Tomczaka, a za walkę na deskach Francisa Okoro (11 zbiórek). - Mimo ogromnej straty po pierwszej kwarcie nie poddaliśmy się, graliśmy do końca, staraliśmy się odrobić straty - podsumował Łotysz Skele.
MKS chce w tym sezonie wrócić do fazy play off. Początek został zrobiony. - To nie było łatwe zwycięstwo. Mimo trudnych momentów, czasami nerwowych i chaotycznych, daliśmy radę, a z błędów będziemy wyciągać wnioski - komentował szkoleniowiec MKS-u.
◼ MKS Dąbrowa Górnicza - Energa Czarni Słupsk 83:71 (29:10, 14:16, 27:26, 13:19)
DĄBROWA GÓRNICZA: Załucki 11 (3x3), Muhammad 17, Curry 23 (5x3), Peterka 3, Bogucki 11 - Bonner 6 (1x3), Piechowicz 2, Montgomery 6, Garcia 4. Trener Krzysztof SZABLOWSKI.
SŁUPSK: Duffy 7 (1x3), Ivory 7 (1x3), Skele 13 (2x3), Nowakowski 3 (1x3), Okoro 2 - Etou 3 (1x3), Carter 2, Musiał 8 (2x3), Wilczek 12 (2x3), Tomczak 14. Trener Roberts STELMAHERS.
◼ Energa Trefl Sopot - Śląsk Wrocław 93:81 (26:18, 20:24, 28:23, 19:16)
SOPOT: Schenk 17 (1x3), Scruggs 12 (2x3), Kacinas 11 (3x3), Goins 5 (1x3), Witliński 14 - Suurorg 13, Cowels 12 (2x3), Zapała 9 (1x3), Nowicki, Kiejzik. Trener Mikko LARKAS.
WROCŁAW: Gray 8 (1x3), Urbaniak 11 (2x3), Kirkwood 18 (2x3), Nizioł 10 (2x3), Djordjević 8 - Kulikowski 6 (2x3), Wiśniewski, Penava 9, Sanon 8, Coleman-Jones 3 (1x3), Czerniewicz. Trener Ainars BAGATSKIS.
◼ Miasto Szkła Krosno - Dziki Warszawa 80:95 (18:23, 20:25, 15:24, 27:23)
KROSNO: Brown-Soares 3 (1x3), Bockler 15 (1x3), Jankowski 6 (2x3), Hopkins 16 (1x3), Wójcik 2 - Góreńczyk, Jackson 7, Hensley 7, Wrona 6, Łałak 16 (4x3), Chrabota 2. Trener Edmunds VALEIKO.
WARSZAWA: Vander Plas 10 (1x3), Horton 18 (4x3), Caruthers 12 (1x3), Soares 2, Oguama 6 - Kempa 2, Kamiński 15 (2x3), Chavez 17 (3x3), Frąckiewicz 13. Trener Marco LEGOVICH.
◼ AMW Arka Gdynia - Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wlkp. 90:83 (21:23, 26:15, 23:21, 20:24)
GDYNIA: Łączyński 11 (3x3), Okauru 8, Garbacz 14 (3x3), Zyskowski 17 (2x3), Ljubicić 4 - Ramey 14 (3x3), Barrett 8 (2x3), Hrycaniuk 2, Tubutis 12. Trener Mantas CESNAUSKIS.
OSTRÓW WLKP.: Sakota 7 (1x3), Gibson 17, Gołębiowski 9 (1x3), Laster 19 (3x3), Mejeris 12 - Brzović 2, Jackson 12, Rutecki, M. Pluta 5 (1x3). Trener Andrzej URBAN.
◼ Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń - King Szczecin 68:77 (14:18, 12:23, 15:17, 27:19)
TORUŃ: Thomasson 16 (2x3), Brenk, Langović 10 (2x3), Lapornik 12 (2x3), Kulig 9 - Smith 10 (2x3), Szlachetka 4, Sowiński, Kunc 7. Trener Srdjan SUBOTIĆ.
SZCZECIN: Popović 8, Novak, Gielo 10 (2x3), Freidel 9, Roberts 24 (1x3) - Roach 6 (1x3), Hustak 8, Egner 12 (2x3), Żołnierewicz. Trener Maciej MAJCHEREK.
|
1. Legia |
1 |
2 |
90:68 |
|
2. Dziki |
1 |
2 |
95:80 |
|
3. Dąbrowa Górn |
1 |
2 |
83:71 |
|
4. Sopot |
1 |
2 |
93:81 |
|
5. Szczecin |
1 |
2 |
77:68 |
|
6. Gdynia |
1 |
2 |
90:83 |
|
7. Wałbrzych |
1 |
2 |
86:79 |
|
8. Zielona Góra |
1 |
1 |
79:86 |
|
9. Toruń |
1 |
1 |
68:77 |
|
10. Ostrów |
1 |
1 |
83:90 |
|
11. Słupsk |
1 |
1 |
71:83 |
|
12. Wrocław |
1 |
1 |
81:93 |
|
13. Krosno |
1 |
1 |
80:95 |
|
14. Lublin |
1 |
1 |
68:90 |
|
15. Gliwice |
0 |
0 |
0:0 |
|
16. Włocławek |
0 |
0 |
0:0 |
Najbliższe mecze: Włocławek - Gliwice (6.10.), Ostrów Wlkp. - Dąbrowa Górnicza, Włocławek - Gdynia (oba 10.10.), Krosno - Lublin, Wałbrzych - Wrocław, Dziki - Sopot (wszystkie 11.10.), Toruń - Legia, Słupsk - Szczecin (oba 12.10.), Gliwice - Zielona Góra (13.10).
(pp)
