Dwie do „pustaka”
Torunianie nie mieli respektu dla sosnowieckiego lidera, choć strzelanie rozpoczęli dopiero w połowie meczu.
Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
Po II tercji prowadzili 2:0, ale w połowie III odsłony 3:2 prowadziło Zagłębie. Energa ma jednak dużo... energii i w końcówce wyszła na 4:3. Trener gości musiał wycofać bramkarza, ale „guma” wpadała już tylko do sosnowieckiej siatki.
◼ Energa Toruń - ECB Zagłębie Sosnowiec 6:3 (0:0, 2:0, 4:3)
1:0 - Denyskin - Jaworski - Syty (28:50, w przewadze), 2:0 – K. Kalinowski - M. Kalinowski - Lewandowski (29:29), 2:1 - Naróg - Biłas - Chmielewski (43:00, w przewadze), 2:2 - Chmielewski - Roine - Alanen (44:31, w przewadze), 2:3 - Naróg - Seppälä (50:49), 3:3 - Lewandowski - Sedlak - Fjodorows (51:06), 4:3 - Denyskin - Jaworski (53:26, w przewadze), 5:3 - K. Kalinowski - Sedlak (58:13, do pustej), 6:3 - Syty - Baszyrow (59:44, do pustej).
Sędziowali: Maciej Gąsienica-Makowski i Andrzej Nenko - Michał Kret i Mateusz Kucharewicz. Widzów 1400.
ENERGA: Studziński; M. Kalinowski - A Jaworski, Zieliński (2) - Schafer, Kurnicki - Gimiński, Szotkiewicz; Baszyrow - Syty - Denyskin, Worona - Arrak - Sedlak, K. Kalinowski (2) - Fjodorows (2) - Lewandowski, Napiórkowski - Maćkowski - Ziarkowski. Trener Sami HIRVONEN.
ZAGŁĘBIE: Miarka; Ciura - Sozanski, Biłas - Naróg (2), Kotlorz - Wanacki (2), Krawczyk; Brynkus - Seppälä (2) - Jokinen, Bernacki - Alanen - Sirkiä (2), Gromadzki - Roine - Chmielewski (2), Nahunko - Kaczyński – Sołtys (2), Ciepielewski Trener Matias LEHTONEN.
Kary: Energa - 6 min, Zagłębie - 12 min.
