Sport

Dwa sety od szczęścia

To mogą być wielkie dni dla DevelopResu Rzeszów. W weekend zdobył Puchar Polski, a w czwartek może zapewnić sobie grę w ćwierćfinale Ligi Mistrzyń.

Czy po meczu z Allianz MTV Stuttgard rzszowianki będą równie szczęśliwe, co po wywalczeniu Pucharu Polski? Fot. Marcin Gadomski/PressFocus

EUROPEJSKIE PUCHARY

Rzeszowianki od początku sezonu prezentują równą i wysoką formę. Potwierdzeniem są ich wyniki. W Tauron Lidze są liderkami z rewelacyjnym bilansem 17 zwycięstw i 1 porażki, natomiast w weekend w Elblągu sięgnęły po pierwsze trofeum w sezonie, Puchar Polski. Uczyniły to w znakomitym stylu, nie straciły nawet seta, a mierzyły się z silnymi BKS Bostk ZGO Bielsko-Biała oraz w finale z ŁKS Commercecon Łódź. Przed nimi teraz kolejne wyzwanie. W walce o awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzyń podejmują Allianz MTV Stuttgart. Wszystkie atuty są w ich ręku. Przed dwoma tygodniami w Niemczech wygrały 3:1. Od wyeliminowania rywalek dzielą ich dwa zwycięskie sety. - Nie będzie to łatwe spotkania. Ale sukces w Elblągu powinien nas napędzić do jeszcze lepszej gry. Chcemy wygrać z Niemkami i awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzyń – zapowiedziała Katarzyna Wenerska, rozgrywająca DevelopResu. Atutem wicemistrzyń Polski powinna być też własna hala. W fazie grupowej przegrały w niej tylko raz, z najmocniejszą ekipą na świecie, obrońcą trofeum, włoskim A. Carraro Imoco Conegliano. Dodajmy, że przed rokiem rzeszowianki walczyły z Allianz MTV w fazie grupowej Ligi Mistrzyń i u siebie wygrały 3:2, w Stuttgarcie lepsze były rywalki, zwyciężając również 3:2. Jeśli DevelopRes awansuje do ćwierćfinału wówczas po raz kolejny zmierzy się z Imoco Conegliano.

Pod znakiem zapytania stoi występ Sabriny Machado. Brazylijska atakująca w finale PP doznała bowiem kontuzji. W Rzeszowie ma ją jednak kto zastąpić, bo Bruna Honorio niewiele jej ustępuje.

W Pucharze CEV bliski zakwalifikowania się do półfinału jest BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała. Przed dwoma tygodniami sprawił ogromną niespodziankę, pokonując w Będzinie - hala w Bielsku-Białej była zajęta przez karateków – bardzo mocny THY Stambuł 3:1. To czwarta siła tureckiej ligi, której liderkami są reprezentantki Brazylii: środkowa Diana Duarte, przyjmująca Julia Bergmann oraz rozgrywająca Roberta Ratzke. - To był nasz piękny mecz. Dużo walki i emocji. Po to się trenuje, by grać takie mecze. Dla nas to duża sprawa, bo pokonaliśmy tureckiego giganta – oceniła Julia Nowicka, rozgrywająca bialskiej drużyny.

Mimo dobrej sytuacji o awans będzie niezwykle trudno, z czego zdają sobie sprawę nasze zawodniczki. - Do awansu potrzebujemy dwóch wygranych setów, ale dziewczyny z Turcji się nie poddadzą. Tam jest specyficzny teren, bo kibice są bardzo głośni. Będzie dwa razy trudniej niż w pierwszym spotkaniu – stwierdziła Nowicka.

Problemem jest też nierówna dyspozycja bielszczanek. Potrafiły ograć THY, by kilka dni później w Pucharze Polski męczyć się ze zdecydowanie słabszym ITA Tools Stal Mielec i oddać praktycznie bez walki półfinał z DevelopResem. - Nie umiem uzasadnić dlaczego w naszej grze jest tak dużo wahań formy? Być może jest to zmęczenie fizyczne, ale z zespołem ze Stambułu pokazałyśmy naprawdę świetną siatkówkę, znakomitą zespołowość i dużo emocji oraz pozytywnej energii. Mam nadzieję, że uda nam się powtórzyć taki występ także w rewanżu w Stambule – przyznała Joanna Pacak, środkowa BKS-u.

(mic)

Czwartek, 20 lutego

LIGA MISTRZYŃ

◼  RZESZÓW, 17.30: DevelopRes – Allianz MTV Stuttgart

PUCHAR CEV

◼  STAMBUŁ, 16.00: THY – BKS Bostik ZGO Bielsko Biała