Dwa razy 2:0, czyli jest dobrze!
TRYBUNA KIBICA – Raków Częstochowa
Miniony tydzień był dla piłkarzy Rakowa i jego kibiców wprost wyborny. Nie ma co ukrywać – dla sztabu szkoleniowego też. W czwartek, udając gospodarza w Sosnowcu, pokonaliśmy 2:0 Rumunów. Trzeba pamiętać, że Universitatea Craiova to nie jest ekipa z łapanki, tylko lider nieobliczalnej ligi rumuńskiej, kiedyś naprawdę mocnej na kontynencie, a dziś co najmniej średniej, więc należy docenić to pewne i zasłużone zwycięstwo.
Pełna kontrola nad meczem Medalików nie pozostawiła złudzeń, kto zgarnie komplet punktów, a czerwona kartka dla gości tylko przypieczętowała i tak dość pewną wygraną. Trzy punkty w pierwszym meczu fazy ligowej to świetny prognostyk na dalszą część europejskiej rywalizacji w fazie ligowej, do której – co warte podkreślenia – Raków dotarł pierwszy raz w historii.
Słowo o frekwencji na gościnnym stadionie w Sosnowcu. Sześć i pół tysiąca, bo tyle widzów oglądało czwartkowy mecz na tym obiekcie, to liczba, którą trzeba ocenić w miarę pozytywnie, gdyż to pełne zapełnienie stadionu Rakowa, powiększone o dodatkowy tysiąc. Niemniej na meczu z Rapidem Wiedeń powinno przyjść jeszcze trochę więcej ludzi. Czy frekwencja może zbliżyć się do magicznych 10 tysięcy, jak na meczach fazy grupowej Ligi Europy sprzed dwóch sezonów? Oceniam, że w przypadku austriackiej drużyny jest to możliwe, zresztą pod koniec roku na Zrinjskim z Bośni i Hercegowiny również, bo wtedy frekwencję może podnieść nie jakość rywala, tylko bardzo dobra gra Rakowa i perspektywy awansu. To, co powinno być normą, że chodzimy i jeździmy na Raków, a nie na rywala, jeszcze nie jest oczywiste dla każdego, ale może najwyższy czas, żeby tak właśnie się stało. Zobaczymy.
W lidze wygraliśmy również 2:0, z Motorem Lublin. Odblokował się Braut Brunes. Zdecydowanie pozytywny był to tydzień dla Rakowa, więc można przystąpić do przerwy na kadrę w świetnych nastrojach.
Michał Cybulski
