Sport

Dwa pociągi, a tor jeden

Na Liverpool mówi się The Reds, a nad Anfield świecI obecnie... czerwona lampka.

Florian Wirtz zawodzi oczekiwania kibiców. Fot. Imago/PressFocus

ANGLIA

Futbol to dziwny sport, bo gdy wydaje się, że wszystko idzie w odpowiednim kierunku, a ten czy inny klub dokonuje znakomitych wzmocnień – wszystko potrafi wziąć w łeb. W Liverpoolu nie ma co prawda jeszcze sytuacji złej, bo wciąż mowa o liderze Premier League, jednakże już widać, że to kolos na glinianych nogach. Wiele meczów przepchnął w końcówce, a tydzień temu... sam został tak przepchnięty i przegrał. Do tego doszła ostatnia porażka w Lidze Mistrzów z Galatasarayem, który mimo że szybko objął prowadzenie (w 16 min), wcale nie musiał stawiać czoła szaleńczym natarciom wściekłego mistrza Anglii. Liverpool nacierał, owszem, ale jakoś tak nieprzekonująco...

W oczy rzuca się to, że zawodzą piłkarze, za których Liverpool wyłożył latem kupę kasy. Wiele oczekiwano przede wszystkim po Florianie Wirtzu, a tymczasem jest cieniem zawodnika, którego znaliśmy z Bayeru Leverkusen. Pod formą znajdują się Jeremie Frimpong i Milos Kerkez, czepiać można się także Hugo Ekitikego, a wszyscy ciągle czekają aż na odpowiedni pułap po późnym transferze i zaległościach treningowych wejdzie Alexander Isak. Przypomnimy po raz kolejny, do znudzenia – The Reds wydali latem prawie pół miliarda euro na transfery! Na razie zupełnie tego nie widać...

W ten weekend zespół trenera Arne Slota stanie przed kolejnym trudnym zadaniem, bo uda się na teren Chelsea. The Blues również szukają najwyższej dyspozycji, ale tam balonik nie został napompowany tak mocno, jak na Anfield. Trener Enzo Maresca przyznał, że źródła pewnych kłopotów zostały przeanalizowane, że wpływ na grę miały czerwone kartki i kontuzje. – To nie najlepsza sytuacja, ale dokładamy wszelkich sił, aby wrócić na właściwe tory – powiedział przed meczem z Liverpoolem.

Trener Slot mógłby użyć identycznych słów, tyle że... dwa pociągi na jednym torze za nic w świecie się nie zmieszczą! Który wykolei się w sobotę?


PROGRAM 7. KOLEJKI

Sobota: Leeds – Tottenham (13.30), Arsenal – West Ham, Man. Utd – Sunderland (oba 16.00), Chelsea – Liverpool (18.30), niedziela: Aston Villa – Burnley, Everton – Crystal Palace, Newcastle – Nottingham, Wolverhampton – Brighton (wszystkie 15.00), Brentford – Man. City (17.30)

Mecz Bournemouth – Fulham zakończył się po zamknięciu tego wydania

1. Liverpool

6

15

12:7

2. Arsenal

6

13

12:3

3. Crystal Palace

6

12

8:3

4. Tottenham

6

11

11:4

5. Sunderland

6

11

7:4

6. Bournemouth

6

11

8:7

7. Man. City

6

10

14:6

8. Chelsea

6

8

11:8

9. Everton

6

8

7:6

10. Brighton

6

8

9:9

11. Fulham

6

8

7:8

12. Leeds

6

8

6:9

13. Brentford

6

7

9:11

14. Man. Utd

6

7

7:11

15. Newcastle

6

6

4:5

16. Aston Villa

6

6

4:6

17. Nottingham

6

5

5:10

18. Burnley

6

4

6:13

19. West Ham

6

4

6:14

20. Wolverhampton

6

1

4:13

1-4 – LM, 5 – LE, 18-20 – spadek


STRZELCY
8 – Haaland (Man. City) 
4 – Semenyo (Bournemouth), Anthony (Burnley), Thiago (Brentford)

(PTub)