Dwa gole Łyszczarza
W sparingu ze Śląskiem II Wrocław trener Jarosław Skrobacz dał pograć zawodnikom drugiego planu.
Wyniki sparingów nie mają znaczenia, ale każde zwycięstwo cieszy. Fot. Odra Opole
ODRA OPOLE
Dla podtrzymania meczowego rytmu sztab szkoleniowy Odry zaprosił na swój stadion drugoligowe rezerwy Śląska Wrocław - W tym sparingu szansę pokazania się dostali ci, którzy do tej pory grali mniej lub pauzowali - mówi szkoleniowiec 8. zespołu 1. ligi, Jarosław Skrobacz. - Zaczęliśmy w składzie: Haluch - Piroch, Cassio, Białowąs - Szrek, Tront, Lucas Ramos, Nowak - Mida, Przybyłko, Łyszczarz, a poza nimi weszli: Wójcik, Chrzanowski, Pochcioł, Purzycki, Dudziński, Szkliński, Kupczyk, Kobusiński oraz junior Jakub Michura i Borys Kisiel z rezerw.
Odrobili straty
Wprawdzie do wyników meczów kontrolnych trenerzy zwykle nie przewiązują większej wagi, ale z kronikarskiego obowiązku odnotujmy, że opolanie wygrali 2:1, a oba gole strzelił wychowanek wrocławskiej akademii piłkarskiej Adrian Łyszczarz, który jeszcze jako 17-latek zadebiutował w ekstraklasie w barwach Śląska.
- Goście objęli prowadzenie, ale wyrównaliśmy po założeniu wysokiego pressingu, przejęciu piłki i strzale Adriana, który po przerwie wykorzystał rzut karny za faul na Kubie Szreku. Najważniejsze jednak było to, że zobaczyliśmy dublerów. Pograli 60 minut, a ci mocniej eksploatowani 30 minut. Wszyscy zeszli z boiska zdrowi i mam nadzieję, że tak będzie również po sobotnim treningu. Od wtorku jedziemy już szlakiem na Bytom, czyli przygotowujemy się do meczu z Polonią. Mamy więc trochę czasu, żeby potrenować na sztucznej nawierzchni, bo na takiej zagramy w przyszłą niedzielę - zapowiedział szkoleniowiec opolan.
Jeszcze wyższy poziom
Najbardziej zadowolony był autor dwóch goli. Mający 56 występów w ekstraklasie oraz udział w MŚ do lat 20 w 2019 roku pomocnik Odry w tym sezonie zaliczył tylko 4 epizody w lidze i 10 minut w Pucharze Polski. - „Łycha” dał sygnał, że jest gotowy do gry. To samo jednak możemy powiedzieć o innych zawodnikach na ofensywne pozycje. Trwa o nie walka i nikt bez niej miejsca nie odda. Adrian zdaje sobie z tego sprawę i taki występ na pewno doda mu motywacji. Dzięki temu rywalizacja podniesie się na jeszcze wyższy poziom, co nas może tylko cieszyć - zakończył Jarosław Skrobacz.
Jerzy Dusik
