Dużo dumy w Dubaju
Iga Świątek rozgromiła Wiktorię Azarenkę 6:0, 6:2 i jest już w 3. rundzie turnieju Dubai Duty Free.
Zwycięstwo Idze Świątek przyszło teoretycznie łatwo, ale fetowała każde punktowe zagranie. Fot. PAP / EPA
Naszej tenisistce – rozstawionej w Dubaju z numerem 2, z tego też tytułu miała w 1. rundzie wolny los – do zwycięstwa wystarczyło 75 minut. Ale na wyjście na kort musiała długo czekać, bo za sprawą opadów deszczu rywalizacja rozpoczęła się z wielogodzinnym opóźnieniem. Świątek w niczym to nie przeszkodziło. Jej dominacja nad niegdysiejszą liderką rankingu WTA – dzisiaj zajmuje pozycję nr 34 – była przez większość meczu miażdżąca. Notabene Azarenka miała kłopoty już w 1. rundzie w pojedynku z Anheliną Kalininą, którą pokonała 2:6, 7:6 (7-4), 6:4, przy czym w drugim secie Ukrainka prowadziła już 5:3 i serwowała na zwycięstwo. Azarenka doprowadziła jednak do wyrównania, po czym okazała się lepsza w tie-breaku. Podobnie jak w trzecim secie.
Ale... Świątek to nie Kalinina. Od początku spotkania Polka była stroną dominującą. Zazwyczaj zdobywała punkty po krótkich wymianach. Azarenka seryjnie popełniała proste błędy i kompletnie nie miała argumentów, aby przeciwstawić się Polce. Pochodząca z Mińska 35-latka już pod koniec pierwszego seta, który trwał 27 minut, okazywała duże oznaki zrezygnowania. Zresztą wynik 6:0 dla Świątek najlepiej odzwierciedlał przebieg wydarzeń na korcie. Był to drugi przypadek, kiedy to Polka w bezpośrednim starciu wygrała z Azarenką seta do zera. Wcześniej miało to miejsce w ćwierćfinale turnieju w Dausze w 2024 roku (6:4, 6:0).
Druga partia rozpoczęła się bardzo podobnie. Różnica co najmniej klasy na korzyść Świątek była bardzo widoczna. Azarenka starała się przyspieszyć grę i precyzyjniej posyłać piłki. Pierwszego gema zdobyła, przełamując podanie Polki (1:2). Ale też jednocześnie pokazywała coraz większe oznaki frustracji, choć finałowy set wyglądał lepiej w jej wykonaniu. Pojedynek zakończył się po pierwszym meczbolu, gdy Białorusinka posłała piłkę w aut. Liczba kończących zagrań 18:4 na korzyść wiceliderki rankingu dobrze oddaje w pełni zasłużone zwycięstwo.
– Kilka razy grałam przeciw Azarence i wiedziałam, że od początku muszę być gotowa na wszystko. To wielka mistrzyni, zagrała solidnie, była w swojej strefie. Jestem z siebie bardzo zadowolona, że tę legendę dziś pokonałam – powiedziała Świątek, choć w jej słowach było sporo kurtuazji.
Przypomnijmy, że Świątek, wiceliderka światowego rankingu, jeszcze ani razu nie triumfowała w Dubaju. W zeszłym roku odpadła w półfinale, natomiast w 2023 roku przegrała w finale z Czeszką Barborą Krejcikovą 4:6, 2:6.
Z Azarenką Świątek grała do tej pory czterokrotnie. Wygrała ich trzy ostatnie spotkania, a przegrała tylko raz – w 2020 roku w US Open.
W 3. rundzie turnieju w Dubaju nasza zawodniczka zmierzy się z Ukrainką Dajana Jastremską.
Wcześniej – już w pierwszej rundzie – z tą imprezą pożegnały się pozostałe Polki. Magda Linette w niedzielę poniosła porażkę ze wspomnianą Jastremską 3:6, 5:7, a w poniedziałek Magdalena Fręch uległa Rosjance Dianie Sznajder 2:6, 2:6.