Drużyna na medal
LIGOWIEC
Pierwszym liderem ekstraklasy był w piątek 18 lipca beniaminek Bruk-Bet Termalica Nieciacza, który sensacyjnie wygrał z Jagiellonią w Białymstoku aż 4:0. Minęło kilka miesięcy i zespół z Niecieczy jest na pozycji numer 15, lokatę nad strefą spadkową. Jaga? Jest wiceliderem i ma zaległy mecz.
Formalnie po 1. kolejce prowadził Radomiak, który na inaugurację rozbił Pogoń 5:1. Co do pozycji lidera, to po 2. kolejce prowadziła Cracovia, a od 3. na czoło wysforował się inny beniaminek, Wisła Płock. Nafciarze trzymali się do 9, kolejki, kiedy polegli u siebie z Jagiellonią, a wszystko wykorzystał Górnik trenera Michala Gasparika. Zabrzanie dalej prowadzą, a zdecydował o tym niedzielny mecz prawdy z Legią.
Tylko wygrana dawała Górnikom utrzymanie pozycji lidera, po wcześniejszym zwycięstwie białostoczan z Koroną. Tak też się stało i 14-krotny mistrz Polski przerwę reprezentacyjną spędzi w fotelu lidera. Jak mówią piłkarze i sam szkoleniowiec, taka sytuacja wpływa na morale, bo to tylko napędza przed kolejnymi spotkaniami.
Górnik Zabrze na pozycji lidera wcześniej był w pandemicznym sezonie 2020/21. Drużyna prowadzona wtedy przez Marcina Brosza – był to dla niego ostatni sezon w roli trenera Górników – wygrała pierwsze cztery spotkania, była na 1. miejscu do 5. kolejki, żeby sezon zakończyć na… 10. pozycji. Po tamtych rozgrywkach trenera Brosza zastąpił Jan Urban.
Teraz jest spora szansa, że będzie lepiej, że będzie miejsce w ścisłej czołówce, a może nawet upragniony medal... Po tym co pokazuje ekipa trenera Gasparika są spore nadzieje, że tak będzie.
To nie jest przypadek, że Górnicy są na tak eksponowanym miejscu, a pokazał to choćby mecz z legionistami. W grze zabrzan widać plan, widać rękę słowackiego szkoleniowca, który nie bez kozery z takim powodzeniem radził sobie w Spartaku Trnava, a którego chcieli latem też inni (propozycja z Czech i z Arabii Saudyjskiej). Górnik jest do każdego meczu dobrze przygotowany. Jasne, zdarzają mu się wpadki, jak domowe przegrane Bruk-Betem czy Motorem, przytrafiają się błędy indywidualne, ale całość wygląda więcej niż solidnie.
Dodatkowo trener ma nosa do składu. Trafił idealnie na mecz z Legią, po raz pierwszy w tym sezonie stawiając od pierwszej minuty na Maksyma Chłania. Ten odpłacił się i dobrą grą i trafieniem na 1:0.
Gdzie widzę siłę Górnika? Przede wszystkim w dobrej grze całego zespołu w defensywie. 9 straconych goli w 11 meczach to mało. Dobrze spisuje się nie tylko blok obronny, ale cały zespół przyzwoicie funkcjonuje w destrukcji, począwszy od ścierającego się z defensorami napastnika Sondre Lisetha. Druga siła to skrzydła. Przypomina się czas, kiedy w Górniku „odpalił” Lawrence Ennali, kiedy na drugiej stronie dobrze radził sobie Adrian Kapralik, a wszystko spajał Daisuke Yokota. Teraz przede wszystkim jest niesamowity Ousmane Sow - na teraz, najlepszy piłkarz ekstraklasy. Pół tuzina goli, a do tego dwie asysty - te liczby robią wrażenie! Do wyjściowego składu dobija się Chłań, a są też i inni, jak Kamil Lukoszek czy kontuzjowany Roberto Massimo. Trener Marcin Bochynek, tóry świętował z Górnikami ostatnie mistrzostwo w 1988 roku,nieraz powtarzał: „pokaż mi jakie masz skrzydła, a powiem ci jaki masz zespół”. Górnik ma je w tym momencie na medal!
Michał Zichlarz
