Drugie zanurzenie
Mateusz Czyżycki po blisko pięcioletnim rozbracie z Odrą Opole chce znowu być jej ważnym ogniwem.
Odra Opole wyciągnęła do Mateusza Czyżyckiego pomocną dłoń. Fot. Norbert Barczyk / Press Focus
W ostatnim zimowym sparingu Odry, na tydzień przed inauguracją rundy wiosennej, Mateusz Czyżycki wybiegł w podstawowym składzie. Dzień przed swoimi 27. urodzinami rozegrał 70 minut, a jeżeli dodamy, że po jego zejściu z murawy Ruch Chorzów zdobył jedynego gola tego spotkania, to można stwierdzić, że wywalczył sobie mocne miejsce w drużynie Niebiesko-czerwonych.
Było mu o tyle łatwiej, że to jego drugie „zanurzenie” w Odrze. Pierwszy raz „Czyżyk” zakotwiczył w stolicy polskiej piosenki siedem lat temu, mając w swoim dorobku udane występy w Centralnej Lidze Juniorów, w której w sezonie 2015/16 reprezentował Stal Mielec, a 4 czerwca 2016 roku zadebiutował nawet w pierwszym zespole i 10-minutowym występem w Tychach dołożył cegiełkę do awansu mielczan na zaplecze ekstraklasy.
Zaczął od strzelenia gola
Na następne półtora sezonu zadomowił się w II lidze, grając w Siarce Tarnobrzeg. Zaczął od gola strzelonego... Odrze Opole w rundzie wstępnej Pucharu Polski, wygranego przez tarnobrzeżan 3:0. Na koniec sezonu to jednak opolanie mogli się cieszyć z awansu do I ligi. Czyżycki w drugoligowej Siarce rozegrał w sumie 47 spotkań ligowych oraz pięć pucharowych, a od 10 marca 2018 roku zaczął już „nabijać” pierwszoligowy licznik jako zawodnik Odry. Pierwszoplanową postacią opolskiej drużyny został jednak w batalii 2018/19, którą rozpoczął od gola strzelonego na inaugurację rozgrywek GKS-owi Tychy w meczu wygranym 2:1, a zakończył trafieniem w ostatnim spotkaniu sezonu z ŁKS-em Łódź, zremisowanym 3:3.
Na głębokie wody
Mając 65 spotkań w I lidze oraz cztery w Pucharze Polski i sześć ligowych goli w dorobku, popłynął w kierunku ekstraklasy, dołączając do Warty Poznań. Półtoraroczny pobyt w klubie dwukrotnego mistrza Polski podsumował 39. występami w ekstraklasie i golem strzelonym Śląskowi Wrocław, żeby trzy lata temu przeprowadzić się do Tychów. Nie zagrzał jednak długo miejsca w GKS-ie, bo po sezonie 2022/23, w którym w 31 występach strzelił dziewięć goli, jako najlepszy strzelec drużyny przeszedł do Korony Kielce i tam do swojego piłkarskiego CV dorzucił kolejnych 15 występów w ekstraklasie i strzelił jednego gola, ale licznik zatrzymał się na dniu 17 marca 2024 roku. Później już nie grał i na koniec roku rozwiązał umowę z kieleckim klubem, żeby „zanurkować” w Odrze z myślą o ponownym wypłynięciu na głębokie wody.
Jak w domu
– Wracam do klubu, w którym miałem przyjemność grać i bardzo dobrze się tutaj czułem – powiedział w klubowych mediach Mateusz Czyżycki. – Jest tutaj bardzo dużo znajomych mi twarzy, więc można powiedzieć, że czuję się jak w domu. Byłem w takiej sytuacji, że to ja potrzebowałem pomocy. Odra wyciągnęła do mnie pomocną dłoń i była zdeterminowana, by mnie zakontraktować, za co jestem bardzo wdzięczny i mam nadzieję, że odwdzięczę się na boisku.
Przypomnijmy, że z Czyżyckim w składzie Odra w sezonie 2018/19 zajęła 12. miejsce, a rok później była 13. – Miałem wtedy przyjemność grania z „Niziołem” (Rafałem Niziołkiem), „Kamykiem” (Mateuszem Kamińskim) i „Żemykiem” (Piotrem Żemłą) – dodał wychowanek Okocimskiego Brzesko. – To, ile lat są w tym klubie, właśnie pokazuje, że w Odrze zawsze była rodzinna atmosfera. Wielu zawodników czuje się tutaj jak w domu, co widać po latach spędzonych w tym klubie. Mam nadzieję, że po raz kolejny będę miał z nimi przyjemność przebywać na boisku, jak za dawnych lat. Znajomość innych zawodników w drużynie pomaga, a szybka aklimatyzacja daje same pozytywy. Z innymi chłopakami znam się z boiska i na pewno złapiemy dobry kontakt, a najważniejsze będzie nasze nastawienie – chęć zwycięstwa i zaangażowanie na sto procent w każdym meczu. Mam nadzieję, że dołożę cegiełkę do dobrego wyniku całego zespołu.
Jerzy Dusik