Sport

Dramat kadrowicza

Legia od porażki zaczęła przygodę z Ligą Mistrzów. Wydarzeniem meczu w Wilnie był uraz reprezentanta Polski Jerricka Hardinga.

Jerrick Harding i Andrzej Pluta, dwaj czołowi strzelcy swoich drużyn. Fot. FIBA.com

LIGA MISTRZÓW FIBA

W Twinsbet Arena w Wilnie gościom gra się bardzo ciężko, 12 z 13 ostatnich spotkań w ramach Ligi Mistrzów wygrali gospodarze. Rytas gra w tych rozgrywkach już szósty sezon z rzędu i zdecydowanie przewyższa pod tym względem Legionistów. Trzeba jednak przyznać, że warszawianie nie ulękli się ani kibiców, ani klasy i doświadczenia wicemistrzów Litwy. W drugiej kwarcie gospodarze odskoczyli na 10 punktów (33:23) i wydawało się, że to może być przełomowy moment spotkania. Legia jednak nie odpuściła, rewelacyjnie grał Jayvon Graves, który już po pierwszej połowie miał na koncie 18 punktów.

W trzeciej kwarcie doszło do dramatycznego zdarzenia – po próbie wsadu na parkiet upadł Jerrick Harding, najlepszy do tej pory strzelec gospodarzy. Zawodnik uderzył się w głowę, a zaraz potem został na noszach wyniesiony z hali. Harding latem dostał polski paszport, niewykluczone, że jeszcze w tym roku zadebiutowałby w naszej reprezentacji.

Mimo braku swojego lidera zmotywowani gospodarze wywalczyli 5 minut przed końcem 10 punktów przewagi (86:76) i tej zaliczki już nie roztrwonili.


◼  Rytas Wilno - Legia Warszawa 93:85 (29:23, 21:25, 24:22, 19:15)

WARSZAWA: Graves 23 (2x3), Pluta 20 (4x3), Tass 9 (1x3), Silins 11 (3x3), Kolenda 2 – Shungu 7 (1x3), Wilczek, Hunter 11 (1x3), Ponsar 2. Trener Heiko RANNULA.

(p)