Sport

Dopóki czują krew...

Przed sobotnim meczem z MKS-em FunFloor Lublin największym problemem beniaminka są sprawy pozasportowe. Jak trudna sytuacja klubu wpłynie na chorzowianki przekonamy się około 20.00.

Unieść mentalnie ciężar ostatnich godzin - to najważniejsze wyzwanie „Niebieskich”. Fot. Norbert Barczyk/PressFocus

ORLEN SUPERLIGA KOBIET

W czwartek Rada Miasta Chorzów jednym głosem zagłosowała przeciwko większemu wsparciu finansowemu Ruchu. Klubowi przyznano tylko 200 tysięcy złotych, co wedle wyliczeń jego działaczy wystarczy na… miesiąc działalności. Tego dnia zawodniczki i trener pojawili się w ratuszu, prosząc radnych o wsparcie, ale polityczny układ rządzącego ugrupowania z PiS-em storpedował nadzieje „Niebieskich”.

Zasługują na wsparcie

- To był dla nas bardzo trudny tydzień - mówi trener Ivo Vavra. - Dwa dni zostały przeznaczone na politykę, a nie na solidne przygotowania do meczu. Teraz najważniejsze jest mentalne przygotowanie, na tym najbardziej musimy się skoncentrować. Mnie nie interesuje polityka, ja zajmuję się sportem. Jestem Czechem, od trzech lat żyję w Chorzowie i bardzo polubiłem to miasto. Zżyłem się z tutejszymi ludźmi, pokochałem Ruch i ten zespół. Wiem, że te ambitne dziewczyny zasługują na wsparcie. Sportowo jesteśmy już bardzo wysoko, szkoda żeby to się rozpadło. W ostatnich meczach trochę nam nie szło, ale jak to w życiu bywa - raz się idzie w górę, raz się spada w dół. Ale dalej robimy swoje, pracujemy, przygotowujemy się, mocno pracujemy. W sobotę czeka nas bardzo trudne spotkanie, z bardzo mocnym zespołem. Nie poddajemy się jednak, walczymy, liczymy na wsparcie naszych kibiców.

Śląski, walczący handball

Mimo ambitnej postawy i chęci postawienia się trzeciej sile ubiegłego sezonu, prawda jest taka, że każdy inny scenariusz niż zwycięstwo lubelskiej siódemki stanowiłby nie lada sensację. - To trudny teren. Chorzowianek nie można lekceważyć - ostrzega szkoleniowiec MKS-u, Paweł Tetelewski. - Czeka nas spotkanie ze śląskim, mocno walczącym handballem. Chorzowianki dopóki czują krew, to walczą. Pokazały to już w niejednym meczu. U siebie z Zagłębiem Lubin prowadziły do przerwy dwiema bramkami. Ciężko się gra z takim przeciwnikiem. Trzeba mocno stanąć w obronie i pociągnąć kontrę - dodaje trener lublinianek, które po odrobieniu zaległości i środowym zwycięstwie (31:24) z Sośnicą Gliwice usadowiły się za plecami lidera z Lubina, tracąc do niego tylko 3 punkty; Ruch jest 8. z 9 „oczkami”.

Chorzowski beniaminek w każdym meczu pokazuje jednak wolę walki i charakter. Nawet ostatnie, wysoko (19:35) przegrane spotkanie w Lubinie przez pierwsze 20 minut było bardzo wyrównane. Z kolei wszystkie pierwsze połowy jego domowych meczów kończyły się prowadzeniem, remisem lub najwyżej jednobramkową stratą. - Na pewno będzie to bardzo ciężki mecz, bo dziewczyny z Chorzowa pokazują, że na własnym parkiecie są bardzo groźne. Każdy rywal, który tam przyjeżdża, męczy się do końca - podkreśla lubelska rozgrywająca, Dominika Więckowska.

Marta Gęga tłumaczy

Trudno nie przyznać jej racji, aczkolwiek dobrze znana w Lublinie była zawodniczka „Biało-zielonych”, a dziś rozgrywająca Ruchu, Marta Gęga tłumaczy: - Staram się wpajać dziewczynom, żeby nie mieć kompleksów i grać z każdym, jak równy z równym, bo zawodniczki, które stoją naprzeciwko nas, też są tylko ludźmi. Nie bez znaczenia jest też to, że dziewczyny z Chorzowa są bardzo ambitne i trenują zawsze na 100 procent, a z takimi zespołami łatwiej się pracuje - podkreśla była reprezentantka i pięciokrotna mistrzyni Polski z lubelskim klubem.

Zbigniew Cieńciała

6 UCZESTNICZEK
ostatnich mistrzostw Europy znajduje się w kadrze lubelskiego zespołu. Są to: Paulina Wdowiak, Aleksandra Tomczyk, Magda Balsam, Aleksandra Rosiak, Sylwia Matuszczyk i Aleksandra Olek.


CZY WIESZ, ŻE...

◼  Obie drużyny po raz pierwszy w tym sezonie mierzyły się 12 października w lubelskiej hali „Globus”. Wówczas 38:27 wygrały gospodynie. Od tego czasu zespół z Chorzowa wygrał tylko raz (29 grudnia, 33:29 w Kaliszu), z kolei Lublin poniósł tylko jedną porażkę (22 stycznia, 23:25 u siebie z Kobierzycami).

◼  Najskuteczniejszą zawodniczką „Niebieskich” jest Anastazja Bondarenko - 64 bramki. To daje jej miejsce w pierwszej piątce najlepszych strzelczyń ligi. 22-letnia ukraińska rozgrywająca zaliczyła ponadto 57 ostatnich podań, co plasuje ją tuż za pierwszą dziesiątką najlepiej asystujących w Orlen Superlidze. Jeszcze skuteczniej akcje konstruuje Marta Gęga, mająca 79 asyst.

◼  Bramki w drużynie z Lublina najczęściej zdobywają prawoskrzydłowe. Magdzie Balsam brakuje jednego gola do 70 trafień, a kapitan zespołu Daria Szynkaruk zdobyła 48 bramek. Najczęściej asystującą zawodniczką jest z kolei Stela Posavec - 64 podania. 10 asyst mniej zaliczyła natomiast Aleksandra Tomczyk.


Sobota, 1 lutego

◼  KOSZALIN, 16.00: Młyny Stoisław - KGHM MKS Zagłębie Lubin
◼  CHORZÓW, 18.00: KPR Ruch - MKS FunFloor Lublin

◼  PIOTRKÓW TRYBUNALSKI, 18.00: MKS Piotrcovia - MKS URBIS Gniezno

Niedziela, 2 lutego

◼  KOBIERZYCE, 16.00: KPR - Energa Start Elbląg

Poniedziałek, 3 lutego

◼  KALISZ, 20.30: Energa Szczypiorno - SPR Sośnica Gliwice