Dopełniony los GieKSy
Katowiczanie dwukrotnie prowadzili w setach z Treflem Gdańsk, ale mecz przegrali i po dziewięciu sezonach żegnają się z PlusLigą.
Dobra gra Aimena Bouguerry nie uchroniła GKS-u od porażki. Fot. Sebastian Sienkiewicz/PressFocus
GKS przed meczem w Gdańsku był w arcytrudnym położeniu. By przedłużyć szansę na pozostanie w elicie musiał pokonać Trefla za trzy punkty. Gospodarze z kolei walczą o awans do play offu i każdy komplet punktów jest dla nich na wagę złota.
Dla gdańszczan mecz zaczął się bardzo źle. Już po niespełna minucie boisko opuścił Piotr Orczyk. Jeden z liderów Trefla poczuł ból i musieli się zająć nim fizjoterapeuci. Na szczęście uraz nie okazał się zbyt poważny i w trzecim secie wrócił na parkiet. Nieoczekiwana sytuacja mocno zaburzyła grę miejscowych. Byli rozkojarzeni. Zawodził zwłaszcza zastępujący kontuzjowanego Lukasa Kampę Kamil Droszyński. Jego wystawy były nie w tempo i niedokładne. Moustapha M’Baye, Gijs Jorna oraz Jakub Czerwiński mieli przez to sporo problemów w ataku. Jedynie Aliaksej Nasewicz trzymał przyzwoity poziom.
Katowiczanie wykorzystali brak koncentracji przeciwników. Od pierwszej piłki trzymali poziom. Świetnie grał Aymen Bouguerra. Nie tylko zdobywał kolejne punkty, popisując się dynamicznymi atakami, ale przede wszystkim nie dawał się złamać w przyjęciu, co jest jego słabszą stroną. Dokładnie dogrywał piłkę do siatki, a nawet jeśli popełnił błąd, potrafił go naprawić w ofensywie. Goście nie potrafili jednak utrzymać dobrego poziomu przez całe spotkanie. Zdarzały im się przestoje i seryjnie tracili punkty. W efekcie po pewnym triumfie w pierwszym secie, w drugim wysoko przegrali. W dwóch kolejnych partiach sytuacja się powtórzyła. Trzecia to popis gry katowiczan, czwarta z kolei ich niemocy. W efekcie zwycięzcę miał wyłonić tie-break.
Przyjezdni trzymali się dzielnie do stanu 4:5. Przy zagrywce Pawła Pietraszko stracili jednak pięć kolejnych punktów. Po chwili asa zaserwował Nasewicz, w ataku poprawił Jorna i zrobiło się 12:7 dla Trefla. Gospodarze nie dali sobie już wyrwać zwycięstwa.
Siatkarze GKS-u mimo ambitnej postawy na trzy kolejki przed końcem pożegnali się z PlusLigą. Wcześniej ich los podzielił Nowak-Mosty MKS Będzin.
(mic)
◼ Trefl Gdańsk – GKS Katowice 3:2 (23:25, 25:16, 18:25, 25:20, 15:11)
GDAŃSK: Droszyński (5), Orczyk (10), Pietraszko (11), Nasewicz (24), Jorna (4), M’Baye (6), Koykka (libero) oraz Sobański, Czerwiński (10). Trener Mariusz SORDYL.
KATOWICE: Tuaniga (2), Berger (12), Usowicz (5), Gomułka (16), Bouguerra (24), Krulicki (7), Mariański (libero) oraz Fenoszyn, Gibek, Domagała, Hudzik. Trener Emil SIEWIOREK.
Sędziowali: Wojciech Głód i Maciej Twardowski (obaj Radom). Widzów 2100.
Przebieg meczu
I: 6:10, 10:15, 19:20, 23:25.
II: 10:7, 15:10, 20:14, 25:16.
III: 7:10, 10:15, 16:20, 18:25.
IV: 10:9, 15:11, 20:16, 25:20.
V: 4:5, 10:6, 15:11.
Bohater – Aliaksej NASEWICZ.