Dominacja Białej Gwiazdy
TRYBUNA KIBICA – Ruch Chorzów
W licznej, bo liczącej ponad 3 tysiące osób grupie, kibice Ruchu zjechali w niedzielny wieczór do Krakowa, by podziwiać swych ulubieńców w meczu uznawanym za klasyk polskiej piłki nożnej, tej w wydaniu ligowym. Wszakże rywalizowały kluby, które łącznie zgromadziły 27 tytułów mistrza Polski.
Z tej dwójki zasłużonych klubów w niedzielny wieczór do swej chlubnej historii nawiązał tylko zespół Wisły Kraków, a piłkarze Ruchu Chorzów stanowili niestety tylko jego tło.
Bo nic przecież w końcowym rozrachunku nie znaczy, że piłkarze trenera Waldemara Fornalika przez większą część pierwszej połowy rywalizowali jak równy z równym z gospodarzami. Trwało to do czasu, kiedy Niebiescy przy próbie wyprowadzenia piłki z własnej połowy ją stracili, w efekcie czego Kuziemka zdobył gola dającego prowadzenie Wiśle. Kłania się tutaj niestety precyzja podań. Brak boiskowego pragmatyzmu był aż nadto widoczny przy tym fragmencie gry, niestety okupionym stratą gola.
Druga połowa to dominacja zespołu trenera Mariusza Jopa, a próby zdobycia gola przez chorzowian zarówno w pierwszej, jak i w drugiej połowie spełzły na niczym.
Piłkarze Ruchu zanotowali więc trzecią porażkę z rzędu, notując niechlubny stosunek bramek 3:10. Teraz trenera Waldemara Fornalika czeka w przerwie na występy reprezentacji Polski ogrom pracy, by jego podopieczni wrócili na zwycięską ścieżkę. Wbrew pozorom nie będzie to łatwe. Po przerwie reprezentacyjnej czekają ich dwa wyjazdy, do Pruszkowa na mecz z Pogonią Grodzisk Mazowiecki i do Opola na spotkanie z tamtejszą Odrą.
Nie będą to mecze łatwe dla piłkarzy Ruchu, bo zarówno mazowiecki beniaminek, jak i opolanie zbierają ostatnio pochlebne opinie i to wcale nie na wyrost, gdyż Odra trenera Jarosława Skrobacza, doskonale pamiętanego w Chorzowie,potrafiła pokonać 2:0 Wieczystą Kraków, z którą piłkarze Ruchu przegrali przecież 2:4.
Ryszard Czaban
