Sport

Dla jednych koniec...

GKS Katowice wykazał się dojrzałością oraz mądrością taktyczną i szybko zapewnił sobie półfinał play offu.

John Murray w ćwierćfinale zachował dwa czyste konta i pewnie chciałby powtórzyć to w kolejnej rundzie. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

TAURON HOKEJ LIGA

To już jest koniec, nie ma już nic/Jesteśmy wolni możemy iść/To już jest koniec możemy iść/Jesteśmy wolni bo nie ma już nic – to przebój Kuby Sienkiewicza i jego „Elektrycznych gitar”, jednak nie wiemy czy tak sobie nucili hokeiści EC Będzin Zagłębia Sosnowiec w szatni. W czwartym ćwierćfinałowym spotkaniu nie mieli nic do powiedzenia z GieKSą Katowice. Zakończyli już sezon i władze klubu mogą działać na rynku transferowym, by stworzyć drużynę silniejszą, która mogłaby lepiej się zaprezentować niż w tegorocznym play offie. A GKS Katowice? W dwumeczu w „Satelicie” pokazał dojrzałość i skuteczność, zaś w Sosnowcu mądrość taktyczną.

Wczoraj zaczęło od ataków gospodarzy, ale szybko hala została uciszona, bo w 4 min Marcus Kallionkieli uderzeniem z backhandu pokonał Patrika Spešnego. W 9 min najlepszy strzelec sezonu zasadniczego Patryk Krężołek w przewadze miał doskonałą okazję do wyrównania, lecz ją zmarnował. Gdy Marek Charvat zjechał do boksu kar, goście szybko tę przewagę wykorzystali i na 2:0 podwyższył Jean Dupuy, któremu najwyraźniej sosnowiecki klimat służy. Dzień wcześniej popisał się dwoma trafieniami.

W II odsłonie goście nie zamierzali forsować tempa i uznali, że trzeba przede wszystkim skupić się na zabezpieczeniu własnej bramki, choć mieli kilka sytuacji, by podwyższyć wynik. W 35 min Grzegorz Pasiut przed leżącym bramkarzem nie zdołał przerzucić nad nim „gumy”. Gospodarze atakowali bez większej wiary, nawet w przewadze. W gorących momenty na miejscu był John Murray. Na 9 sek. przed końcem tercji Ben Sokay podwyższył na 3:0. Hokeiści z Sosnowca z minuty na minutę tracili wiarę nawet w honorowego gola. W 55 min Grzegorz Pasiut ustalił wynik.

Walka momentami zbyt ostra, ale po końcowej syrenie obie drużyny już bez emocji sobie podziękowały. Miejscowi kibice, gdy drużyna i sztab szkoleniowy zebrali się na środku lodowiska, skandowali: Matias Lehtonen! To chyba nieomylny znak, że trener zostanie na przyszły sezon.

Włodzimierz Sowiński

◼  EC Będzin Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 0:4 (0:2, 0:1, 0:1)

Stan rywalizacji 0-4, awans katowiczan

0:1 – Kallionkieli – Anderson - Bepierszcz (3:48), 0:2 – Dupuy – Wronka – Pasiut (12:56, w przewadze), 0:3 – Sokay - Magee – Koponen (39:51, w przewadze), 0:4 – Pasiut – Wronka – Verveda (54:41, w przewadze).

Sędziowali: Michał Baca i Mateusz Krzywda – Maciej Waluszek i Michał Żak. Widzów 2550.

ZAGŁĘBIE: Spešny; Charvat (4) – Kotlorz, Sozanski – Naróg, Saur – Krawczyk, Andrejkiw; Szturc – Tyczyński - Krężołek, Djumić - Viikila – Sirkia, Bernacki (2) - Bucenko – Korenczuk, Shin – Sawicki – Sołtys. Trener Matias LEHTONEN.

GKS: Murray; Runesson (4) – Englund, Verveda – Norberg, Maciaś – Koponen (2), Jalonen (2); Wronka – Pasiut – Magee, Mroczkowski – Sokay – Dupuy, Kallinonkeli (2) – Anderson – Bepierszcz, Jonasz Hofman – Salituro – Michalski, Smal. Trener Jacek PŁACHTA.

Kary: Zagłębie – 6 min, GKS – 12 (2 tech.) min


6 CZYSTYCH kont w tym sezonie ma John Murray

42  SEKUNDY brakowały do końca kary Chravat,a gdy Dupuy zdobył drugiego gola

62  SEKUNDY grali gospodarze w podwójnej przewadze, ale bez efektu.

65 SEKUND upłynęło kary Bernackiego gdy gola zdobył Sokay .