Sport

Detroit jak za dawnych lat!

„Tłoki" to jedno z największych pozytywnych zaskoczeń obecnego sezonu.

Cade Cunningham po latach posuchy ma doprowadzić Detroit do play offu. Fot. Jesse Johnson-USA TODAY Sports/SIPA USA / Press Focus

NBA

Do Detroit przybyli Los Angeles Clippers. Pistons, przed rokiem jedna z najsłabszych drużyn w lidze, w obecnym sezonie są jednym z największych pozytywnych zaskoczeń. Są na 6. miejscu w Konferencji Wschodniej, a do spotkania z Kalifornijczykami przystępowali na fali sześciu kolejnych zwycięstw! Seria trwa, bo Clippers wyjechali z kwitkiem. Cade Cunningham zdobył 32 punktów i miał 9 zbiórek, a Jalen Duren dodał 12 punktów i 19 zbiórek. Clippers byli dla Pistons wyjątkowo niewygodnym rywalem, wygrali z nim 10 razy z rzędu, ale to już historia. Detroit po raz ostatni miało tak imponującą serię zwycięstw (siedem) na przełomie grudnia 2014 i stycznia 2015. – Jesteśmy farciarzami, że mamy takiego gościa jak Cade Cunningham w składzie. To prawdziwy lider, ma wielki wpływ na resztę drużyny – mówił trener Detroit J.B. Bickerstaff. Pistons mają już więcej wygranych niż łącznie w dwóch ostatnich sezonach!

Na Zachodzie bardzo ciekawie zapowiadał się mecz w Oklahoma City, gdzie Thunder podejmował Timberwolves. Dzień wcześniej oba zespoły zmierzyły się w Minneapolis i nieco lepsi okazali się goście (130:123), którzy są numerem jeden w swojej konferencji. Niespodziewanie rewanż należał do „Leśnych Wilków”. Przyjezdni wygrali, mimo że przegrywali już 25 punktami! Najskuteczniejszymi graczami zwycięzców byli Jaden McDaniels (27) i Naz Reid (22), a double-double zaliczyli Terrence Shannon Jr. i Anthony Edwards.

Po trzech kwartach gospodarze prowadzili 102:80, ale czwartą przegrali dokładnie 22 „oczkami” (19:41), mimo że goście grali bez dwóch podstawowych zawodników – Rudy'ego Goberta oraz Donte Divincenzo (obaj są kontuzjowani). W ekipie Oklahoma City nie zawiódł lider klasyfikacji strzelców Shai Gilgeous-Alexander, któremu niewiele zabrakło do triple-double (39 punktów, 10 zbiórek, 8 asyst). 

Mimo porażki Thunder nadal jest samodzielnym liderem w Konferencji Zachodniej. Za jego plecami znajduje się Denver, które wygrało na wyjeździe z Indianą. Nikola Jokić ustanowił rekord kariery w asystach (19). Serbowi tylko jednej zbiórki zabrakło do kolejnego triple-double. Najlepszym strzelcem zespołu z Kolorado był tym razem Aaron Gordon (25). – Ten wyjazd to było dla zespołu prawdziwe wyzwanie. Chcieliśmy zwycięstwem odpowiedzieć na sromotną porażkę u siebie z Lakers. I to zadanie udało się zrealizować – chwalił swoich graczy Michael Malone, trener Denver.

Wyniki: Washington - Brooklyn 107:99, Philadelphia - Chicago 110:142, Indiana - Denver 116:125, Detroit - LA Clippers 106:97, Atlanta - Miami 98:86, Oklahoma City - Minnesota 128:131 po dogrywce, Utah - Portland 112:114, Sacramento - Charlotte 130:88.

(p)