Sport

Derby dla Rekordu

Cieszy nas wynik i momentami gra, ale mamy w sobie dużo pokory - powiedział trener Dariusz Rucki. Jego zespół wysoko pokonał Podbeskidzie, które wiosną chce walczyć o baraże.

Jakub Ryś dwukrotnie znalazł drogę do bramki Podbeskidzia. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

Przed pierwszym gwizdkiem trenerzy ustalili, że sparing w Wapienicy rozegrany zostanie w formacie półgodzinnych kwart. Pierwsza z nich przebiegła pod dyktando Podbeskidzia, ale Krzysztof Żerdka nie był zmuszony, by wznieść się na wyżyny umiejętności.

Cios za cios

W drugiej części do głosu zaczął dochodzić beniaminek - w 39 minucie w słupek trafił Mateusz Klichowicz, a 3 minuty później przed dogodną sytuacją stanął Jakub Ryś. Pod koniec drugiej kwarty w końcu padł gol. Po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu uderzył z Jakub Kempny, piłka spadła przy dalszym słupku, gdzie z prezentu skorzystał niepilnowany Daniel Świderski. Na półmetku rywalizacji w składach obu ekip doszło do dużej liczby zmian, a dwie kolejne kwarty dostarczyły znacznie więcej emocji i goli. Drugie trafienie dla beniaminka padło po nieudanym wyprowadzeniu piłki, którą przejął Tomasz Walaszek, a Ryś pokonał powracającego po kontuzji kolana Konrada Forenca. Podbeskidzie złapało kontakt w 83 minucie po koronkowej akcji w ataku pozycyjnym. Maksymilian Biskup wyłożył piłkę Maciejowi Górskiemu, a ten strzałem z kilku metrów zdobył gola. Pod koniec trzeciej kwarty prowadzenie Rekordu podwyższył Ryś, a wcześniej świetnie na lewej flance zachował się 17-letni Filip Sapiński. W ostatniej części padł tylko jeden gol, który był potwierdzeniem lepszej dyspozycji Rekordu. W polu karnym faulował Bartosz Florek, a z 11 metrów trafił Jan Ciućka. Nim sędzia odgwizdał rzut karny, dobrą okazję zmarnował Michał Studnicki, główkując w poprzeczkę.

Czwórką z tyłu

- Cieszy wygranam ale to są tylko sparing. Trzeba wykonać swoją pracę motoryczną, więc cieszy mnie gra w większym wymiarze czasowym. Myślę, że w miarę dobrze realizowaliśmy także założenia taktyczne - mówił Jakub Ryś, który zagrał ok. 100 minut i mocno zgłosił swój akces do wyjściowego składu na wiosnę. - Jestem zadowolony i z gry, i z wyniku - stwierdził trener Dariusz Rucki. - Cieszymy się z wygranej. Momentami nasza gra wyglądała naprawdę nieźle, a przecież zmieniliśmy system na czwórkę z tyłu. Mamy w sobie dużo pokory, bo kluczowe będzie to, by to zwycięstwo dobrze zagospodarować. Mamy materiał i na pewno znajdziemy mankamenty w naszej grze - dodawał szkoleniowiec Rekordu, którego może martwić uraz Konrada Karety; po zderzeniu z rywalem przedwcześnie musiał opuścić boisko. Michał Bojdys narzekał na uraz mięśniowy i również zszedł z boiska. - To największy minus. Konrad rozciął łuk, skończy się na paru szwach. Liczymy się z tym, że mięśnie są obciążone, więc urazy są i będą - dodał Rucki. W tygodniu klub ma sfinalizować pozyskanie defensywnego pomocnika. Jego nazwisko utrzymywane jest w ścisłej tajemnicy. W ekipie beniaminka wolną rękę w poszukiwaniu klubu otrzymał Daniel Kamiński, do Kuźni Ustroń przeniósł się Paweł Florek, a umowa z Mateuszem Madzią nie została przedłużona.

Chcą powalczyć

Nim doszło do sparingu, na konferencji z dziennikarzami spotkał się trener Krzysztof Brede, Konrad Forenc i Maciej Górski z Podbeskidzia. Napastnik przyznał, że miał oferty z wielu klubów od 1-ligowych po 4-ligowe, ale decydująca okazała się znajomość z trenerem. - Skontaktowaliśmy się niedługo po rozstaniu z Resovią, ale chciałem dać sobie czas na spokojne podjęcie decyzji. Półtora roku w Podbeskidziu to odpowiedni czas - wyjaśniał swoją decyzję 35-latek. Trener mówił, że to, co sobie dotychczas zaplanował przygotowań, udało się zrealizować. - Drobne dolegliwości się pojawiają, ale ogólnie jestem zadowolony - mówił Brede. Pytany o cel sportowy na drugą część sezonu zadeklarował grę w barażach o 1. ligę. - Wiemy, że strata, którą mamy do pierwszych dwóch pozycji, jest bardzo duża (18 pkt - przyp. red.). Trzeba być realistą, ale w każdym kolejnym meczu będziemy walczyć o trzy punkty. Z takim celem zawsze wychodzimy - deklarował szkoleniowiec. Podbeskidzie w tabeli jest 9. i do 6. miejsca traci 6 punktów.

Pięciu z wolną ręką

Czy kadra klubu po pozyskaniu Górskiego i Marcina Urynowicza jest już zamknięta? - Dopóki okienko jest otwarte, musimy zachować czujność. Mogą być sytuacje, że ktoś będzie chciał wykupić naszego zawodnika, albo ktoś dozna długotrwałej kontuzji. Musimy być gotowi na różne scenariusze. Jeżeli nic się nie wydarzy, to planujemy jeden ruch transferowy, ale jesteśmy drugoligowym klubem i pierwszeństwo mają inni - mówił Brede. Nieoficjalnie usłyszeliśmy, że celem pionu sportowego jest pozyskanie młodzieżowca. Wystawieni na listę transferową Marcel Misztal, Jaka Kolenc, Mateusz Ziółkowski, Szymon Gołuch oraz Paweł Tomczyk zostali przesunięci do 4-ligowych rezerw i jeśli nie odejdą z klubu, spędzą w nich rundę wiosenną. Pozyskaniem Tomczyka zainteresowana jest Resovia, ale ten odejść do drugoligowca, bo wiąże go jeszcze dwuletnia umowa z bielskim klubem.

Kolejny sparing Rekord rozegra w środę. Rywalem będzie GKS Tychy. Podbeskidzie natomiast zmierzy się w sobotę z GKS-em Katowice. To zmiana planów, bo jego przeciwnikiem miał być Piast Gliwice.

(gru)

◼  Podbeskidzie Bielsko-Biała - Rekord Bielsko-Biała 1:4 (0:0, 0:1, 1:3)

Bramki: Górski 83 - Świderski 58, Ryś 73, 88, Ciućka 115 - karny.

PODBESKIDZIE: Wieczorek - Dziwniel, Majsterek, Osyra, Bieroński, Ronnberg, Kizyma, Urynowicz, Mrsić, Zając, Klisiewicz oraz Forenc, Manikowski, Gancarczyk, Studnicki, Biernat, Ściuk, Gach, Florek, Bednarski, Piotr Szumiński, Biskup, Paweł Szumiński, Martosz, Górski. Trener Krzysztof BREDE.

REKORD: Żerdka - Walaszek, Kareta, Boczek, Kasprzak, Kempny, Wyroba, Ryś, Klichowicz, Nowak, Świderski oraz Żołneczko, Pańkowski, Bojdys, Sapiński, Gibiec, Sobik, Tekieli, Ciućka, Młocek. Trener Dariusz RUCKI.