Sport

Defensywna konsolidacja

Przed zbliżającym sie meczem z Jagiellonią GKS Katowice musi zadbać przede wszystkim o poprawę w obronie.

Bartosz Nowak po meczu był zadowolony z liczby okazji, które stworzyła GieKSa. Fot. PAP/Wojtek Jargiło

GKS KATOWICE 

W poniedziałek GKS Katowice zagrał kolejne niezłe spotkanie w tym roku, ale tym razem - po raz pierwszy od przerwy zimowej - przegrał. W starciu z Motorem padło pięć goli, a gospodarze z Lublina wygrali 3:2. Starcie podsumował Bartosz Nowak. – Z jednej strony - nasza gra wyglądała nieźle, stwarzaliśmy sytuacje, ale z drugiej - przegraliśmy. Takie mecze po prostu bolą, bo na boisku czuło się, że mogliśmy wywieźć trzy punkty, a ostatecznie wyjechaliśmy do Katowic z opuszczonymi głowami. Ładna gra w ofensywie nie ma znaczenia, bo dzień po meczu odczuwalne jest zdenerwowanie, że nie wygraliśmy - podkreślił pomocnik GieKSy.

Ofensywna filozofia

Sytuacji na gole katowiczanom nie brakowało. Zresztą i Nowak oddał bardzo groźny strzał w drugiej połowie, który powinien zakończyć się golem, a lublinian uratowała imponująca parada bramkarska Kacpra Rosy. GKS powinien więc co najmniej zremisować, a – patrząc przez pryzmat statystyk – nawet wygrać. W końcu podopieczni trenera Rafała Góraka nie tylko dominowali przez posiadanie piłki (61 procent), ale także oddawali mnóstwo strzałów. Przez 90 minut oddali 27 uderzeń, z czego 12 było celnych. W tym czasie Motor strzelał 13 razy, 5-krotnie celnie. Statystyki ostatecznie nie grają i mecz GKS przegrał. Mimo wszystko pokazują sposób, w jaki drużyna z Górnego Śląska chce się prezentować. Nie był to w końcu mecz wyjątkowy. Rafał Górak ma pomysł na to, jak jego zespół ma grać i konsekwentnie jest on realizowany w większości spotkań. Dzięki temu mecze GKS-u bardzo często są ciekawe, bo drużyna stara się demonstrować otwarty futbol. – Chcemy tak grać. Cieszę się, że w poniedziałek stworzyliśmy tyle sytuacji. Przez cały mecz próbowaliśmy rozgrywać, gra była dynamiczna, kombinacyjna, ponadto przeprowadziliśmy parę kontrataków. Więc w ofensywie wyglądaliśmy dobrze. To jest droga, którą chcemy podążać -wytłumaczył Bartosz Nowak.

Modyfikacja?

Gra ofensywna – może poza skutecznością – nie budzi więc wśród kibiców zastrzeżeń. Natomiast znaki zapytania pojawiają się przy grze obronnej. GieKSa straciła trzy gole, choć przecież przeciwnicy nie mieli mnóstwa okazji na trafienia. Problemy dobrze ukazuje druga bramka strzelona przez Motor, gdy błąd w wyprowadzeniu piłki popełnił Arkadiusz Jędrych. W Lublinie trener Górak wystawił w obronie – jak do tego ostatnio przyzwyczaił – Alana Czerwińskiego oraz Martena Kuuska obok Jędrycha. Jest to skład defensywy, który powstał pod koniec poprzedniego roku i był on odpowiedzią na problemy kadrowe. Z uwagi na uraz Lukasa Klemenza system ten przetrwał próbę czasu aż do początku wiosennych zmagań, ale mecz z Motorem być może spowoduje, że Rafał Górak zdecyduje się na roszady w linii obrony. Klemenz, który do momentu kontuzji był zawodnikiem pierwszego składu, wrócił do pełni sił i szkoleniowiec z pewnością rozmyśla , czy nie przywrócić go już do wyjściowej jedenastki. Tym bardziej że przed katowiczanami niedzielny mecz z Jagiellonią Białystok, która w ofensywie gra bardzo solidnie. - Jedziemy na trudny teren i musimy dać z siebie więcej w obronie. Jako drużyna musimy być bardziej skonsolidowani. W ofensywie trzeba podtrzymać to, co działo się w starciu w Lublinie i tylko popisać się lepszą skutecznością – stwierdził Nowak.

Kacper Janoszka