Sport

Czyja motywacja przeważy?

Górnik Zabrze stoi przed szansą na trzeci z rzędu brązowy medal. W dążeniu do marzenia musi dziś wygrać z Ostrovią, której w tym sezonie jeszcze nie pokonał.

Orlen Superliga zadbała, by rywalizacja o 3. miejsce była odpowiednio „opakowana”. Fot. Orlen Superliga

ORLEN SUPERLIGA MĘŻCZYZN

Sezon klubowy w męskiej Orlen Superlidze powoli dobiega końca. Przed nami decydujący tydzień w rywalizacji o medale. Po blisko 10 miesiącach zmagań poznamy mistrza Polski oraz brązowych medalistów. Być może podium zostanie wyselekcjonowane już do środy, a być może na ostateczne rozstrzygnięcia będziemy musieli poczekać jeszcze do weekendu. Dziś natomiast pewne jest, że dobrego handballu i wielkich emocji, czyli tego na co zawsze czekają kibice, nie zabraknie. A finał finałów zainaugurowany zostanie we wtorkowy wieczór drugim pojedynkiem o brązowy medal. Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski walczy o pierwszy, historyczny krążek. Dla Górnika to szansa na wywalczenie trzeciego brązu z kolei - rok temu wywalczył go, ogrywając (28:21 na wyjeździe i 33:27 u siebie) Chrobrego Głogów, a dwa lata temu po 26 kolejkach sezonu zasadniczego - co ostatni raz miało miejsce jeszcze w latach 80. Grający pod szyldem Pogoni zabrzanie stawali na podium cztery razy z rzędu, sięgając po brązowy (1987), srebrny (1988) i dwa złote (1989, 1990) medale.

Najważniejszy w historii

Po pierwszym spotkaniu rozegranym przed ośmioma dniami w 3mk Arenie Ostrów bliżej 3. miejsca jest siódemka Rebud KPR Ostrovia, która wygrała z Górnikiem Zabrze po serii rzutów karnych 4:3 (po 60 minutach było 25:25). Dla gości nie będzie to tylko bardzo ważne spotkanie, które chcą wygrać i zamknąć rywalizację do dwóch wygranych właśnie drugim meczem. Wielkopolanie awizują rewanż na Górnym Śląsku jako jeden z najważniejszych meczów w całej historii klubu. Zwieńczenie fenomenalnego sezonu, który zaowocował 3. lokatą po rundzie zasadniczej. - Jeśli chcemy wygrać w Zabrzu, to musimy zagrać dużo lepsze spotkanie niż to w Ostrowie. Górnik zagrał bardzo dobrze w defensywie, momentami męczyliśmy się w ataku. Mamy konkretny plan na ten mecz. Wiemy co musimy zmienić, żeby wrócić na poziom, który trzymaliśmy przez większość sezonu. Wierzę, że uda się go zrealizować i ze Śląska wrócimy z medalem - mówi środkowy rozgrywający Ostrovii Kamil Adamski, przypominając jednocześnie, że pierwszy mecz dostarczył ogromnych emocji, a przegrywający przez większą część ostrowianie, przy wsparciu swoich frenetycznych kibiców doprowadzili najpierw do remisu, a na koniec wytrzymali wojnę nerwów w serii „siódemek”.

Z myślą o kibicach

Teraz przed podopiecznymi duńskiego szkoleniowca Kima Rasmussena być może najtrudniejszy i najbardziej prestiżowy, bo ostatni krok w kierunku podim mistrzostw Polski. - Wtorkowe spotkanie w Zabrzu może stać się najważniejszym meczem w historii naszego klubu - przypomina inna czołowa postać Ostrovii, Krzysztof Misiejuk. - Mamy szansę dać sobie i naszym kibicom wielkie powody do radości i dumy. Oni na to zasłużyli, za wsparcie i atmosferę, jaką zapewniali nam w naszej hali. W Zabrzu nie będzie nam łatwo, już w pierwszym meczu sezonu zasadniczego musieliśmy heroicznie walczyć do ostatnich sekund, by wygrać. Tym razem może być podobnie. W przeszłości jednak udowadnialiśmy, że grając z Górnikiem na wyjeździe da się wygrać. Dobre zakończenie tego spektakularnego sezonu to marzenie każdego z nas. Postaramy się zrobić wszystko co możemy i jeszcze trochę więcej, żeby zakończyć najbliższy mecz z pozytywnym rezultatem.

Dobry, przegrany mecz

Mimo porażki w premierowym starciu, faworytem oficjalnego bukmachera rozgrywek są Trójkolorowi, choć po raz ostatni zwyciężyli ostrowian w grudniu 2023 roku. Która zatem motywacja przeważy? - W Ostrowie zagraliśmy bardzo dobry mecz, szczególnie w drugiej połowie. Byliśmy agresywni, dobrze funkcjonowała obrona, a Piotrek Wyszomirski obronił kilka kluczowych piłek. Niestety, zbyt szybko uwierzyliśmy w końcowy sukces i nie wykorzystaliśmy dwóch stuprocentowych okazji. To był moment przełomowy - trener Arkadiusz Miszka już z dystansem mówi o tamtej porażce, zapewniając od razu, że po ciężkich chwilach nie ma już śladu. - Chłopaki nie spuścili głów. Wręcz odwrotnie. Atmosfera w drużynie jest bojowa, a motywacja maksymalna - podkreśla szkoleniowiec Górnika. - Wszyscy odczuwamy sportową złość i niedosyt. Wiemy, że mogliśmy wygrać, ale to już przeszłość. Teraz skupiamy się na rewanżu. Chcemy się zrehabilitować, pokazać charakter i udowodnić, że potrafimy zwyciężać przy własnej publiczności.

Wiadomo, że na trybunach wysłużonej hali przy Wolności nie będzie wolnego miejsca. Bilety na dzisiejsze spotkanie, którym Górnicy - niezależnie od wyniku - zakończą wyczerpujący sezon przed własną publicznością - rozeszły się już tydzień temu. Organizatorzy apelują o wcześniejsze przybycie, by uniknąć kolejek do wejścia. Ci, którzy nie zdołali nabyć wejściówek pozostaje transmisja w Polsacie Sport 1.

Bez gonitwy

Kluczem do zwycięstwa ma być to, co w Ostrowie zadziałało najlepiej - agresywna, zespołowa obrona. - Od pierwszej sekundy każdy walczył za każdego - przypomina trener Miszka. - Rywale mieli ogromne trudności z naszą defensywą, nawet przy grze 7 na 6. Jeśli chcemy wygrać, musimy zagrać w obronie na takim samym, albo jeszcze wyższym poziomie i przede wszystkim nie możemy zacząć od gonienia wyniku. Koncentracja od pierwszej sekundy to podstawa.

Zbigniew Cieńciała

CZY WIESZ, ŻE...

◼ Choć ostrowianie mają jeszcze przed sobą najważniejsze rozstrzygnięcia, kontynuują budowę składu na nadchodzący sezon. Szeregi Ostrovii zasilił w niedzielę utalentowany, 23-letni prawoskrzydłowy Patryk Krok, który wcześniej występował w Wybrzeżu Gdańsk i Pogoni Szczecin. - Jestem bardzo podekscytowany możliwością dołączenia do nowych kolegów. To dla mnie kolejny krok w karierze i szansa na dalszy rozwój. Zrobię wszystko, aby pomóc drużynie osiągać sukcesy i dawać radość naszym kibicom - nie krył entuzjazmu sam zawodnik.

◼  Wcześniej kierownictwo klubu ogłosiło, że w nowym sezonie w barwach Rebud KPR Ostrovia występować będą: obrotowy z Ukrainy Iwan Burzak (ostatnio Azoty Puławy) i środkowy z Gruzji Miriani Gawaszeliszwili (RK Metaloplastika Elixir Szabac).

◼  Ewentualny trzeci termin zaplanowano na sobotę 7 czerwca, a na decydujące starcie oba zespoły na powrócą do Ostrowa Wielkopolskiego.


O 3. MIEJSCE
Wtorek, 3 czerwca
◼ ZABRZE, 20.30: Górnik - Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski (stan rywalizacji do dwóch zwycięstw 0-1)